Sadownik może otrzymać płatność za zazielenienie nie zazieleniając

Autor: Albert Katana, www.sadyogrody.pl 30 października 2015 08:07

Sadownik może otrzymać płatność za zazielenienie nie zazieleniając Większość gospodarstw sadowniczych nie posiada gruntów, które można zdefiniować jako trwałe użytki zielone; fot. shutterstck.com

Dywersyfikacja upraw, utrzymywanie trwałych użytków zielonych (TUZ) oraz zachowywanie obszarów proekologicznych (EFA) jest warunkiem otrzymania płatności bezpośredniej z PROW 2014-2020. Do przestrzegania praktyk zazielenienia są zobowiązani wszyscy rolnicy, także ci posiadający sady. Jednak w przypadku sadowników sprawa się komplikuje...

Praktyki rolnicze korzystne dla klimatu i środowiska to działania zapewniające istnienie różnorodności biologicznej. Ustalono trzy takie praktyki: dywersyfikację upraw, utrzymywanie trwałych użytków zielonych oraz zachowywanie obszarów proekologicznych. Ponieważ przestrzeganie ich niekoniecznie jest korzystne ekonomicznie, unijni parlamentarzyści i urzędnicy przyznali rolnikom za ich przestrzeganie dopłaty, jako tzw. płatność za zazielenienie (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1307/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiające przepisy dotyczące płatności bezpośrednich dla rolników na podstawie systemów wsparcia w ramach wspólnej polityki rolnej). Od tej pory „wszyscy rolnicy ubiegający się o jednolitą płatność obszarową otrzymają płatność z tytułu realizacji praktyk rolniczych korzystnych dla klimatu i środowiska, czyli tzw. płatność za zazielenienie” - czytamy w informacji Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa.

Dywersyfikacja upraw to wprowadzenie kilku rodzajów upraw zamiast jednej. Jak podaje ARiMR - „do celów dywersyfikacji za uprawę uznaje się: uprawę dowolnego z różnych rodzajów zdefiniowanych w klasyfikacji botanicznej upraw; uprawę dowolnego gatunku w przypadku Brassicaceae, Solanaceae i Cucurbitaceae (cokolwiek to znaczy...); grunt ugorowany; trawę lub inne pastewne rośliny zielne”. W przykładowym wykazie upraw podanych przez ARiMR są takie rośliny jak bodziszek iberyjski, chaber górski, czarnuszka damasceńska czy drapacz lekarski, nie ma jednak wśród nich żadnych krzewów i drzew owocowych. Zresztą, nie mogły by się w tam pojawić, ponieważ drzewa owocowe i krzewy stanowią jedną klasę upraw. W jaki sposób sadownicy mają zróżnicować uprawy?

Co więcej, większość gospodarstw sadowniczych nie posiada gruntów, które można zdefiniować jako trwałe użytki zielone. Podobnie jest z obszarami proekologicznymi.

Widzimy więc, że zazielenienie sadów jest problematyczne. Trwałych użytków zielonych raczej brak, obszary, które nie są objęte ochroną chemiczną też raczej nie występują, a drzewa i krzewy owocowe stanowią jedną klasę upraw, co uniemożliwia dywersyfikację. W jaki sposób sadownik może wypełnić obowiązek przestrzegania praktyk rolniczych korzystnych dla klimatu i środowiska, aby móc otrzymać płatność za zazielenienie? Może da się to jakoś obejść? Czy wymóg dywersyfikacji upraw spełnia sad, w którym uprawiane są drzewa owocowe różnych odmian? Może da się zdywersyfikować uprawy, gdy w sadzie uprawiane są tylko jabłonie różnych odmian, lub w różnym wieku, lub na różnych podkładkach?

Odpowiedź na te pytania okazuje się niezwykle prosta, lecz aby ją uzyskać, trzeba było interwencji prezesa Związku Sadowników RP, posła Mirosława Maliszewskiego, który złożył zapytanie poselskie do ministra rolnictwa Marka Sawickiego. W imieniu ministra Sawickiego odpowiedział sekretarz stanu Tadeusz Nalewajk, a odpowiedź w skrócie brzmi – sadownik otrzyma płatność za zazielenienie nie zazieleniając. „Od 2015 r. wszyscy rolnicy uprawnieni do jednolitej płatności obszarowej co do zasady zobowiązani są do realizacji praktyk zazielenienia (…) i „w zależności od ilości posiadanych w gospodarstwie gruntów ornych oraz udziału trwałych użytków zielonych są zobowiązani do przestrzegania jednej, dwóch lub trzech praktyk zazielenienia” - informuje minister Nalewajk. - Ale „grunty objęte uprawami trwałymi, do których zalicza się m.in. sady, są wyłączone z obowiązku wypełniania praktyk zazielenienia”. Chyba, że „w gospodarstwie poza sadami występują grunty orne lub trwałe użytki zielone”. Wówczas „rolnicy są zobowiązani do wypełnienia praktyk zazielenienia na gruntach ornych lub na trwałych użytkach zielonych, chyba że są wyłączeni z tego obowiązku na podstawie przepisów określonych w art. 43-46 rozporządzenia nr 1307/2013”.

Jak widać, „co do zasady” sadownicy nie muszą zazieleniać, niemniej czasem muszą. Chyba, że „są wyłączeni”. Nasza rada – obsadzić wszystko, nim jakiś urzędnik, albo, co gorzej (patrz: dolina Rospudy) ekolog uzna, że posiadamy grunt, który może być siedliskiem cennych roślin bądź chronionych gatunków. Tylko mając wszędzie sad będziemy mieli spokój.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM