Rolnicy wychodzą na ulice. 22 września protest w Warszawie



Farmer.pl - 06 września 2018 10:54


5 września odbyły się obrady sejmowej Komisji Rolnictwa w sprawie suszy w rolnictwie. Jak donosi portal farmer.pl, dyskusja w ich trakcie była bardzo gwałtowna. Zabrakło jakichkolwiek wniosków, padły za to ostrzeżenia o możliwych protestach rolników.

Jak donosi portal farmer.pl, w trakcie obrad Komisji, wiceminister Rafał Romanowski omówił informację przedstawioną przez ministra w sprawie suszy. Jak podał, po zakończeniu szacowania szkód zostanie podjęta decyzja co do wysokości pomocy na ha objęty stratami między 30 a 70 proc., co powinno nastąpić w najbliższych dniach.

Przewodniczący OPZZ RiOR Sławomir Izdebski zakwestionował prawidłowość tych informacji – bo przecież komisje wciąż szacują straty – podczas gdy rolnicy nie mają za co wyjść w pole. Można było do szacowania wykorzystać ARiMR - wskazał. Czy mamy czekać do zimy na pomoc? – pytał. Domagał się podania informacji o planowanej pomocy. Jak zapowiedział, nie wytrzymają tej sytuacji rolnicy i wyjdą na ulice z protestami.

- Marcin Bustowski ze ZZRR „Solidarni” uznał, że trwa skłócanie wsi z miastem, bo informuje się o pomocy, a nawet nie oszacowało się strat. Brak stacji pomiarowych na 80 proc. województwa dolnośląskiego, więc szacowanie jest nieprawidłowe. Zapowiedział dwa protesty już zorganizowane: 8 września będą blokady dróg w pobliżu granicy i 22 września protest w Warszawie – bo „zabawa się skończyła” - podaje farmer.pl

- Powiedzcie prawdę, jeśli nie jesteście w stanie zrekompensować strat, które pozwolą utrzymać produkcyjność gospodarstw, to powiedzcie, że państwo jest teoretyczne, a żywność ma pochodzić z Lidla. Nie obrażajcie ludzi, zaniżając straty – apelował. - Wieś tego nie wytrzyma, gry uliczne to wy spowodujecie – podsumował.

Dalej czytamy, że prezes KRIR Wiktor Szmulewicz przyznał, że sytuacja jest poważna, nie chodzi o wytykanie błędów, ale potrzeba zastanowić się, jak pomóc rolnikom. Jak mówił, współpraca między wojewodami i komisjami też była różna. W lipcu szacowano jare, potem ozime, okopowych wciąż na ogół szacować nie można – co wyklucza osiągnięcie niezbędnych wskaźników strat. Gdyby szacowano od razu, jak rolnik zgłaszał, a potem opierano to na informacji z Puław, byłoby sprawniej. Komisja działała tak, jak mogła – a raz mogła, a raz nie mogła szacować. Teraz trzeba szybko działać, rolnicy są w naprawdę trudnej sytuacji. Będą spontaniczne protesty, rolnicy stoją przed widmem bankructwa – stwierdził.

Rolnik Ostrowski z woj. lubuskiego, poinformował o prowadzonym tam proteście. Szacunki strat są zaniżone – mówił. Odczucia są takie, że nikt rolnikom nie pomaga. Jak mówił, zdając sobie sprawę z nieudolności rządu, rolnicy chcieli ogłoszenia stanu klęski suszy, co mogłoby pomóc w zarządzaniu. Rolnik chciał wyjazdowego posiedzenia komisji w jego województwie. Jak mówił, buraków nie będzie opłacało się kopać. Bez stanu klęski rolnikom nikt nie pomoże. Stwierdził, że posłowie też nic nie robią – ich lista będzie opublikowana, aby w przyszłości nie zostali wybrani. 

Więcej na portalu Farmer.pl.