Resort rolnictwa wypadł najgorzej w rankingu otwartości

Autor: PAP 20 października 2015 13:54

Resort gospodarki wypadł najlepiej, a rolnictwa najgorzej w rankingu otwartości, oceniającym przygotowanie do współpracy z obywatelami i zapobieganie korupcji czy nieuczciwemu lobbingowi. Ranking przygotowały organizacje pozarządowe, m.in. Fundacja Batorego.

Raport "Czekając na otwarte rządy" oceniał trzy sfery: dostęp do informacji publicznej i otwartości danych, otwartość procesów decyzyjnych oraz przeciwdziałanie korupcji. Analizie poddano 17 ministerstw i Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, biorąc pod uwagę sytuację na koniec 2014 r.

Badanie przeprowadziła Koalicja na rzecz Otwartego Rządu, w której skład wchodzą m.in. Fundacja Batorego, Instytut Spraw Publicznych czy Fundacja Panoptykon.

Organizacje te najlepiej oceniły Ministerstwo Gospodarki, które zdobyło w rankingu 44 proc. możliwych punktów, resort pracy - 43 proc. oraz MEN - 41 proc. Na dole stawki znalazły się natomiast MSZ i MON (po 28 proc.); najgorzej wypadło ministerstwo rolnictwa, które zdobyło 23 proc. możliwych punktów.

Z monitoringu wynika, że poszczególne ministerstwa wypełniają przeciętnie zaledwie 35 proc. wszystkich postawionych im w rankingu wymagań uznanych przez NGO-sy za istotne dla działań administracji.

Jak podkreślał Karol Mojkowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, podczas czwartkowej prezentacji raportu, badanie miało sprawdzić przede wszystkim, jak zwykły obywatel może uzyskać dostęp do informacji rządowej, czy wziąć udział w procesach legislacyjnych.

"Resorty nagorzej radzą sobie z otwartością na udział obywateli w procesach decyzyjnych, głównie z prowadzeniem konsultacji publicznych w ramach rządowego procesu ustawodawczego, (...) najlepiej zaś (co może być pewnym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, że potoczna opinia o skali korupcji w administracji publicznej jest bardzo negatywna) - z wdrażaniem standardów przeciwdziałania korupcji" - głosi raport.

Tymczasem - jak mówił jeden z autorów raportu Jakub Wygnański ze Stoczni - źle przeprowadzone konsultacje mogą sprawić, że interes publiczny straci. - Konsultacje trzeba umieć robić, by zadbać o interes publiczny i nie popaść w zakładnictwo zorganizowanych grup interesów, które wyciągną ręce jeszcze wyżej i będą krzyczeć jeszcze głośniej - podkreślił Wygnański.

Zauważył, że tylko w 14 proc. przypadków opracowano założenia do projektu ustawy, co - w jego ocenie - ogranicza udział obywateli w procesie legislacyjnym do komentowania gotowych projektów, a pozbawia ich wpływu na dyskusję o potrzebie i kierunkach projektowanych zmian. Podkreślił także, iż ministerstwa nie informują dostatecznie o możliwości wzięcia udziału w konsultacjach publicznych, a "rozdzielniki" podmiotów zapraszanych do udziału w konsultacjach są zbyt krótkie.

Zdaniem Wygnańskiego największy wpływ na działanie urzędników mają nie wewnętrzne regulacje, a dokumenty wychodzące z KPRM, jednakowe dla wszystkich resortów. Zwrócił on uwagę, że w 2015 roku wydano bardzo dobrze oceniane "Wytyczne do przeprowadzania oceny wpływu oraz konsultacji publicznych w ramach rządowego procesu legislacyjnego". Wyraził nadzieję, że będzie to miało pozytywny wpływ na przeprowadzanie konsultacji. Organizacje przeprowadzające badanie od kilku lat postulują, by proces przeprowadzania konsultacji uregulować ustawowo.

Według raportu należy także ujednolicić i konsekwentnie stosować politykę w zakresie publikowania informacji o konsultacjach oraz wypracować wspólny standard publikowania informacji zwrotnej o konsultacjach, a także stworzyć bazy podmiotów, które są zapraszane do konsultacji i rozszerzyć szkolenia dla urzędników.

WIĘCEJ NA TEMAT

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM