PSL powalczy z PiS o głosy rolników

Autor: PAP 24 czerwca 2015 11:54

PSL powalczy z PiS o głosy rolników fot. shutterstock

PSL chce poprawić słabe notowania w sondażach, stawiając na walkę z PiS o głosy rolników. To może być trudne, bo ludowcy - jako partia władzy - są mniej wiarygodni - oceniają politolodzy. Według nich ludowcom trudno będzie przekroczyć jesienią próg wyborczy.

Szef PSL Janusz Piechociński zapowiadał, że ludowcy powinni się skoncentrować na uchwaleniu kilku priorytetowych ustaw, w tym chroniącej ziemię przed wykupem przez cudzoziemców, a także ustawy dającej możliwość przejścia na emeryturę po 40 latach pracy, po tym, jak ze złożenia podobnego projektu wycofał się prezydent Bronisław Komorowski.

Prof. Wawrzyniec Konarski z Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytet SWPS ocenił, że inicjatywy dotyczące ochrony ziemi, czy wieku emerytalnego to konkretne inicjatywy, które mają pokazać, że PSL - poważnie myśli o swoim elektoracie, a nie traktuje go jak mięso wyborcze. To trochę rozpaczliwa próba przywrócenia sobie jakiejkolwiek reputacji w gronie własnego elektoratu - zaznaczył.

Zdaniem Konarskiego działania PSL mają też pokazać, że ta partia ma inicjatywę po nieudanym starcie kandydata Stronnictwa w wyborach prezydenckich Adama Jarubasa (1,6 proc. głosów).

Politolog zauważył, że złożenie projektu emerytalnego to próba dystansowania się od Platformy i odzyskania choć części wyborców, którzy wcześniej głosowali na PSL, dając tej partii dobry wynik w wyborach samorządowych.

Dr hab. Norbert Maliszewski, specjalista ds. marketingu politycznego z UW zwrócił uwagę, że PSL zgłaszając inicjatywy dotyczące rolników walczy też o elektorat z PiS-em, co stawia ludowców w niełatwej sytuacji, bo "machina kampanijna PiS jest naoliwiona".

- PiS ma duże poparcie w małych miasteczkach na wsiach w Polsce wschodnie, u osób starszych i wśród elektoratu socjalnego. Dla PSL sytuacja jest trudna, bo PSL jest postrzegane, jako partia władzy (...), która nie do końca rozumie potrzeb wyborców - argumentował ekspert.

Podobne zdanie ma dr Wojciech Jabłoński, specjalista ds. marketingu politycznego z Uniwersytetu Warszawskiego, który powiedział, że PSL w sondażach jest "silnie pod progiem wyborczym", a dobre notowania PiS oznaczają problemy i Platformy i ludowców, którzy w przeciwieństwie do PO prawdopodobnie nie przekroczą progu wyborczego.

Ekspert zwrócił też uwagę, że PiS nie przestaje zabiegać o głosy elektoratu w małych miastach, czego dowodzi - jak zauważył - ostatnia aktywność Beaty Szydło, kandydatki PiS na premiera, która jeździła w poniedziałek "szydłobusem" po Mazowszu.

Według Jabłońskiego forsowanie przez PSL ustawy o ochronie ziemi, nie pomoże ludowcom, bo uchwalenie takiej ustawy proponował już prezydent elekt Andrzej Duda. "W marketingu politycznym liczy się nowość. A do PSL jest pytanie: dlaczego tego nie zrobili, skoro przez 8 lat są w koalicji" - zauważył ekspert.

Również w opinii Maliszewskiego obietnice składane przez ludowców nie dają gwarancji poprawy ich notowań, bo ta partia po latach sprawowania władzy "może mieć problem z wiarygodnością".

Jabłoński ocenił, że istotnym błędem ludowców było pozostawienie Janusza Piechocińskiego na fotelu szefa PSL, choć mogli postawić na "nowe twarze" (podczas niedawnego posiedzenia władz PSL nie doszło ostatecznie do głosowania nad odwołaniem Piechocińskiego). - Piechociński jako czynnik wewnętrzny ciągnie PSL do politycznego piekła. Nie widzę warunków na poprawę, biorąc pod uwagę krótki dystans do wyborów - mówił ekspert.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM