PSL: Mówimy stop niszczeniu polskiego rolnictwa i ograniczaniu prawa własności

Autor: PAP 17 marca 2016 10:02

PSL: Mówimy stop niszczeniu polskiego rolnictwa i ograniczaniu prawa własności W proteście uczestniczyli też przedstawiciele PO, partii Razem oraz KOD z jej przewodniczącym Mateuszem Kijowskim. Odśpiewano hymn i rotę/ fot. psl.pl

"W obronie polskiej ziemi" protestowało w środę w Warszawie pod pomnikiem Wincentego Witosa kilkuset rolników z całej Polski. Zarzucali PiS, że w procedowanym w Sejmie projekcie ustawy dokonuje zamachu na prywatną własność ziemi. Organizatorem protestu było PSL.

W proteście uczestniczyli też przedstawiciele PO, partii Razem oraz KOD z jej przewodniczącym Mateuszem Kijowskim. Odśpiewano hymn i rotę.

Do zebranych przemawiali m.in. prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, przewodniczący Rady Naczelnej PSL Jarosław Kalinowski, wiceprezes PSL Adam Jarubas, były minister rolnictwa Stanisław Kalemba, poseł Mirosław Maliszewski i rolnicy z różnych województw.

Kiedy nie było Polski, chłop polski zachował narodowość, religię i ziemię. Dzięki temu powstało i odrodziło się państwo polskie. Dzisiaj jesteśmy tutaj, bo nie ma zgody ludowców na spekulację polską ziemią, to jest wartość, która żywi i broni, trzeba ją pielęgnować - mówił Kosiniak-Kamysz podczas protestu.

Polski rolnik nie musi być uczony przez ustawy, jak dbać o swoją ojcowiznę. Polscy nie potrzebują "wchodzenia z buciorami w prawo dziedziczenia i w prawo własności", bo to jest zapisane w tej "złej ustawie". Nie ma na to naszej zgody - podkreślił szef PSL.

Przypomniał, że w poprzedniej kadencji Sejmu z inicjatywy PSL zostały przyjęte rozwiązania, które gwarantują ochronę polskiej ziemi i jej bezpieczeństwo, chronią przed spekulacją i wykupem przez tzw. słupy. - Nie ma na to zgody, by z polskich rolników czynić obcokrajowców", a ta ustawa idzie w tym kierunku - argumentował. Dodał, że protest jest po to, by wspierać polskie rolnictwo, polską wieś i polską dobrą żywność.

- Dziś wyraźnie mówimy stop niszczeniu polskiego rolnictwa, stop ograniczaniu prawa własności, stop wchodzeniu w święte prawo dziedziczenia - powiedział Kosiniak-Kamysz.

To PSL na początku lat 90. było autorem ustawy o gospodarstwie rodzinnym, w konstytucji znalazł się zapis, że podstawą ustroju rolnego są gospodarstwa rodzinne. PSL był też autorem ustawy o ustroju rolnym z 2003 r., w ustawie tej zagwarantowano m.in. preferencje dla polskich rolników i prawo pierwokupu dla ANR, gdyby dochodziło do spekulacji - tłumaczył europoseł Jarosław Kalinowski.

Zaznaczył, że wiedząc o zjawisku wykupowania ziemi przez podstawione osoby, z inicjatyw PSL została w ubiegłym roku znowelizowana ustawa z 2003 r., tak, by uniemożliwić spekulowanie ziemią. Ustawa ta została podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę. - Dzisiaj w ramach tzw. dobrej zmiany, tę ustawę, którą podpisał prezydent, PiS chce wyrzucić do kosza i proponuje własną nowelizację. (...) Oprócz powielenia naszych dobrych rozwiązań, proponują rozwiązania, które nie mogą być przyjęte, bo szkodzą polskiej wsi i rolnikom - powiedział Kalinowski. Jak mówił, PiS proponuje "powrót do komuny" wchodząc w prawo własności. Rolnik, który będzie chciał przekazać ziemię dzieciom, będzie musiał zapytać się o zgodę urzędnika. Nie ma na to zgody - dodał.

Zdaniem posła PSL Mirosława Maliszewskiego, "ustawa nie jest tylko bublem prawnym, ale ma ogromne negatywne konsekwencje dla wszystkich. To ustawa, która zmienia wizję polskiego rolnictwa (...), bo to państwo ma kontrolować obrót ziemią". To jest zamach na polską ziemię, ziemia ma być w rękach polskiego chłopa, rolnika” - powiedział. Zauważył, że projektowane przepisy zakazują zakupu ziemi rolnikowi, który płaci składki do ZUS.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI