PSL liczy na 12-15 proc. poparcia w wyborach parlamentarnych

Autor: PAP 03 września 2015 15:06

Polskie Stronnictwo Ludowe w październikowych wyborach parlamentarnych - oszacował w czwartek w Katowicach lider partii Janusz Piechociński. Śląskie struktury PSL spodziewają się, że tym razem partia uzyska w regionie mandat poselski.liczy na 12-15 proc. poparcia

Obecnie PSL nie ma w woj. śląskim żadnego posła. W skali ogólnopolskiej w wyborach przed czterema laty partia zdobyła 8,36 proc. głosów, co dało jej 28 mandatów. Lider PSL, który w czwartek w Katowicach przekonywał do głosowania na kandydatów tego ugrupowania, spodziewa się lepszego wyniku.

"W imieniu PSL do każdego mówię: dajcie nam te 12-15 proc. (głosów-PAP) - nie dla nas, nie dla naszej satysfakcji, nie dla 50 czy 60 posłów" - mówił Piechociński, przedstawiając PSL jako alternatywę dla - jak mówił - skłóconych partii PO i PiS. Wzywał, by "odbudować Polskę rozumnego centrum, racjonalności, dialogu".

Piechociński dodał, że wobec wywodzącego się z obozu PiS prezydenta "teraz trzeba szukać premiera i koalicji, która będzie mogła racjonalnie pomagać, wspierać, realizować; być odpowiedzialna i tworzyć szanse rozwojowe". Zapewniał, że na listach PSL nie ma kandydatów "przyniesionych w teczce".

Jak podali w czwartek lokalni działacze, katowicką listę PSL otworzy niezwiązany wcześniej z tą partią Jerzy Ziętek, który wszedł do obecnego Sejmu jako poseł PO (w wyborach w 2007 i 2011 r.), a obecnie jest posłem niezrzeszonym; bez skutku ubiegał się o urząd prezydenta Katowic. Jest wnukiem cenionego do dziś na Śląsku gen. Jerzego Ziętka - powstańca śląskiego, wojewody w okresie PRL, uznawanego za inspiratora wielu wielkich inwestycji w regionie.

W Częstochowie listę PSL otworzy szef tamtejszego oddziału ARMiR i wiceprzewodniczący sejmiku śląskiego Stanisław Gmitruk, w Sosnowcu - wicemarszałek województwa i b. wicewojewoda śląski Stanisław Dąbrowa, w Bielsku-Białej - wicewojewoda śląski Mirosław Szemla, w Rybniku - radny wojewódzki i przedsiębiorca Bronisław Karasek, a w Gliwicach - b. wicewojewoda, obecny prezes wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska Andrzej Pilot.

Dąbrowa, który jest szefem śląskich struktur PSL, liczy, że tym razem partii uda się zdobyć mandat w regionie, choć nie udało się to od kilku kadencji. "Jeżeli postawimy jako Polacy na to, że chcemy mieć mocne centrum i duży rozsądek, to w woj. śląskim mandaty dla PSL powinny być" - ocenił Dąbrowa.

Piechociński pytany był o decyzje tej partii wobec szefa jej klubu parlamentarnego Jana Burego, któremu prokuratura chce przedstawić zarzuty dotyczące m.in. wpływania na konkursy na stanowiska w delegaturach NIK. Powtórzył, że partia zajmie się sprawą w "stosownym momencie".

"Stosowny moment jest wtedy, kiedy nie tylko poseł Bury, ale sejmowa komisja regulaminowa zapozna się z wnioskiem i uzasadnieniem tego wniosku. Wtedy spodziewamy się, że uzyskamy czytelny głos i ocenę co dalej ze strony Jana Burego, a później będzie - i od tego nie uciekniemy - decyzja PSL" - powiedział wicepremier.

"My nie tylko wierzymy w ludzi, nie tylko zakładamy konstytucyjne i prawne domniemanie niewinności, ale mamy świadomość, że osoba obwiniona czy pomówiona, oskarżona, ma prawo do obrony w wymiarze prawnym, moralnym i politycznym; nie bądźmy tacy w gorącej wodzie kąpani" - dodał.

"Zbyt łatwo i zbyt szybko wydajemy wyroki, a byłoby dobrze, gdybyśmy mieli tę cierpliwość, którą ja mam w sobie, i gdybyśmy działali w tym scenariuszu: po pierwsze obwiniony zapoznaje się ze sprawą, odnosi się do tego co zawiera wniosek i jego uzasadnienie, a dopiero później następują konkretne i osobiste i polityczne decyzje" - tłumaczył szef PSL.

Piechociński krytycznie odniósł się do startu b. polityka PiS Ludwika Dorna z listy wyborczej Platformy Obywatelskiej oraz poparcia PO dla b. szefa SLD Grzegorza Napieralskiego w wyborach do Senatu.

"Źle się dzieje, że w Polsce dajemy tego typu transferami do zrozumienia, że każdy może być na każdej liście, każdy może wypełnić każdy program i każdy może zmienić zdanie (). Tego typu transfery polityczne wcale nie wzmacniają wiarygodności partii politycznych, nie wzmacniają wiarygodności i tych ludzi, i relacji z obywatelami - wręcz przeciwnie, mogą niszczyć to, co powinniśmy budować - szacunek i autorytet dla demokracji. Bo to powoduje przyzwolenie na demokrację, w której najważniejszy jest głos lidera; a co wtedy, kiedy lider się myli?" - skomentował Piechociński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM