Prokuratura ws. rolników z Pyrzyc: Nie działali w obronie polskiej ziemi

Autor: PAP 12 października 2015 16:04

Szczecińska prokuratura Okręgowa w Szczecinie odpiera zarzuty polityków ws. rolników zatrzymanych w związku z utrudnianiem przetargów na sprzedaż i dzierżawę ziemi. Zdaniem śledczych, nie działali oni w obronie polskiej ziemi, lecz aby "zaspokoić własny, prywatny interes".

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie zwołała w poniedziałek konferencję prasową ws. rolników podejrzanych o utrudnianie przetargów organizowanych przez szczeciński oddział Agencji Nieruchomości Rolnych (ANR) na sprzedaż i dzierżawę ziemi rolnej. Wobec pięciu osób szczeciński sąd zastosował areszt, a wobec trzech kolejnych - areszt warunkowy. W poniedziałek w Szczecinie w obronie kolegów protestowała grupa kilkudziesięciu rolników - do miasta przyjechali ciągnikami.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz powiedziała, że zarzut odnośnie działań prokuratury mówiący, że rolnicy działali w obronie polskiej ziemi, jest chybiony. "Oni działali, aby zaspokoić swój własny, prywatny interes. Chodziło im o to, aby nabyć ziemię na najbardziej korzystnych dla siebie warunkach, za jak najniższą cenę" - powiedziała.

"Było to działaniem na szkodę właściciela tej ziemi, na szkodę Agencji. Gdyby inni rolnicy mogli przystąpić do licytacji i normalnie w niej uczestniczyć, to byłaby rzetelna, normalna licytacja, normalny przetarg. Cena byłaby na pewno znacznie wyższa, ponieważ mamy na to przykłady, że w przetargach, które nie były ustawione, cena, za którą rolnicy kupowali ziemię, była dwukrotnie wyższa niż ta, którą na początku oferowała Agencja" - wytłumaczyła.

W sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił m.in.: "To, co w tej chwili jest robione, to jest nic innego jak próba zastraszenia polskich rolników, żeby oni polskiej ziemi nie kupowali. Żeby Polska ziemia była dla cudzoziemców".

Wojciechowicz przypomniała w poniedziałek zasady przetargów. "Przetargi ograniczone dedykowane są określonej grupie osób. W tym wypadku chodziło o osoby zameldowane na terenie powiatu pyrzyckiego i Lipian. Byli to rolnicy indywidualni - tacy, których gospodarstwo nie miało więcej niż 300 ha.

Prokuratura zaznacza, że dotąd nie wpłynęła żadna skarga na czynności policji związane z zatrzymaniami, ani na zastosowane w sprawie środki zapobiegawcze.

Wojciechowicz podkreśliła, że "prokuratura jest instytucją niezależną i apolityczną; w swoich działaniach nie kieruje się kalendarzem wyborczym".

Podczas konferencji przekazano informację, że podstawą do wszczęcia postępowania, oprócz zawiadomienia złożonego przez dyrektora Agencji, były ustalenia z działań operacyjnych policji. "Konkretnie chodzi o podsłuchy, a także zawiadomienia innych osób, które były pokrzywdzone działaniami tej grupy" - przedstawiła.

Wojciechowicz dopytywana, w jaki sposób rolnicy blokowali udział innych osób w przetargach, odpowiedziała, że tych informacji nie może ujawnić. "Prokurator nie wyraził zgody na przekazanie informacji, jakiego rodzaju działania były podejmowane w stosunku do innych rolników. Były takie sytuacje, kiedy osoby te były nakłaniane, by nie licytować i nie brać udziału w przetargach" - dodała.

W poniedziałek w sprawie aresztowanych kolegów w Szczecinie protestowali rolnicy, którzy do miasta wjechali ciągnikami. Kilkadziesiąt pojazdów stanęło w centrum przy oddziale ANR. Przedstawicieli protestujących złożyli tam petycję dotyczącą m.in. odwołania dyrektora oddziału.

Jak powiedział PAP przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego Edward Kosmal, rolnicy chcą, aby dyrektor podał się do dymisji, gdyż "nie mają zamiaru z nim współpracować".

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI