Prezes Polskie Jagody: Zrzeszanie się nie jest panaceum na wszystkie problemy

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 25 listopada 2016 09:21

Prezes Polskie Jagody: Zrzeszanie się nie jest panaceum na wszystkie problemy Dominika Kozarzewska, prezes grupy Polskie Jagody / fot. PTWP

- Niestety zrzeszanie się nie jest panaceum na wszystkie problemy. Konsolidowanie się ma sens wtedy, kiedy biorą w nim udział podmioty silne, które mają długoterminową wizję rozwoju rynku, swojej obecności na tym rynku i są w stanie zapewnić najwyższą jakość produktów. Wydaje mi się, że tak jest na rynku borówek – mówiła Dominika Kozarzewska, prezes grupy Polskie Jagody podczas konferencji „Sady i Ogrody na Narodowym”.

Rynek borówki znacznie różni się od rynku jabłek. - Można powiedzieć, że jest łatwiejszy, ponieważ jest "płytszy", a wolumeny w skali światowej są znacznie mniejsze. Zarówno borówka jako owoc, jak i sama Polska, odniosła już sukces na tym rynku. Wydawałoby się, że jako plantatorzy działamy w bardzo luksusowych warunkach, jednak w tej chwili ważne jest, żeby za kilka lat nie znaleźć się w takim miejscu jak jabłka – tłumaczyła.

- My jako Polish Berry Cooperative połączyliśmy trzy grupy, które już odnosiły sukcesy i sprzedawały swoje produkty na bardzo wymagające rynki. Producenci borówki już dawno podjęli decyzję o tym, że jakość musi być tylko najlepsza, a tylko najlepsze jest wystarczające dobre. Ponadto chcieliśmy swoją ofertę kierować na najbardziej wymagające rynki na świecie i robimy to z sukcesami – w przypadku borówki – od lat – przyznała Kozarzewska.

Jak mówiła, trzeba zastanowić się jak tego nie zepsuć. - Wydaje mi się, że przed borówką jest jeszcze wiele lat dobrej passy, jednak zależy to w dużej mierze od tego, czy będziemy konsolidować ten rynek i zrzeszać się. Bardzo łatwo zepsuć renomę polskich borówek, która w tej chwili jest doskonała – dodała.

- Polish Berry Cooperative ma za sobą jeden sezon wspólnej sprzedaży prowadzonej przez trzy grupy. Póki co jest za wcześnie żeby powiedzieć, czy cele konsolidacji zostały osiągnięte tym bardziej, że określamy je co najmniej w trzech kategoriach. Cele krótkoterminowe zrealizowaliśmy. Dzięki współpracy - w tym słabym pod względem wysokości plonów w sezonie - udało nam się zrealizować wszystkie kontrakty więc jest to sukces. Borówki sprzedajemy do ponad 20 krajów na czterech kontynentach. W tym roku do grona naszych odbiorców dołączył jeszcze Hongkong – przyznała.

- Podjęliśmy również działania w celu umożliwienia eksportu polskich borówek do Chin. Jednak nie jest to dla nas strategiczny rynek. Na razie wszystko idzie zgodnie z planem, rozpoczęliśmy wiele projektów, które mają przybliżyć nas do realizacji naszych celów średnioterminowych. Jest to przede wszystkim wzmocnienie pozycji lidera – którą obecnie posiadamy - na rynku borówkowym, sprostanie wymaganiom, które stawia przed nami rynek pracy i dalsza konsolidacja wokół standardów jakościowych, które wypracowaliśmy jako zrzeszenie – tłumaczyła Kozarzewska.

- Naszym celem nie jest produkowanie dużo, natomiast produkowanie dobrych jakościowo owoców, które będzie można umieścić na najbardziej wymagających rynkach światowych – podkreśliła Dominika Kozarzewska.

Polish Berry Cooperative posiada trzy marki pod którymi sprzedaje borówki na rynkach południowoazjatyckich, oraz dwie marki na krajowy rynek. - Poprzez branding możemy realizować nasze cele długoterminowe, wpływać na rynek, stawać się coraz bardziej znaczącym podmiotem. Jednak nie jestem przekonana, czy dobrym rozwiązaniem byłoby żeby każde zrzeszenie miało własną markę. Opracowanie marki to bardzo duża inwestycja, a marka bez treści i wizji to tylko etykieta, na którą nie warto wydawać tyle pieniędzy. Marka wymaga inwestowania – nie tylko związanego z wprowadzeniem jej na rynek ale także opracowania, wykonania. Trzeba również podkreślić, że nie każdy produkt może być wprowadzony na rynek jako produkt markowy – mówiła.

Według niej, problemy grup producentów wynikają z brakiem komunikowania członkom celów długoterminowych, dla których grupy są powołane. Żeby uzmysłowić, że czasami warto sprzedać teraz za 10 groszy mniej po to, żeby za 10 lat być na nowych rynkach. Jeżeli komuś zależy na paru groszach więcej jutro niż na tym, żeby w ogóle na rynku istnieć na 15 lat to taka współpraca nie ma najmniejszego sensu – podsumowała. 

II edycja konferencji "Sady i Ogrody na Narodowym" odbyła się 22 listopada. Miejscem tego wydarzenia był Stadion PGE Narodowy w Warszawie. 

Tegoroczna edycja konferencji Farmera „Narodowe wyzwania w rolnictwie na Narodowym” zgromadziła ponad 1000 zainteresowanych tematami rolniczymi słuchaczy, w konferencji „Sady i Ogrody na Narodowym” uczestniczyło ponad 200 osób, w jubileuszowej gali udział wzięło ponad 250 gości.
 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM