Prezes KZPOiW: Ogrodnicy zbierają plony i sprzedają je bez względu na ceny

Autor: www.sadyogrody.pl 19 sierpnia 2015 12:06

Prezes KZPOiW: Ogrodnicy zbierają plony i sprzedają je bez względu na ceny Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw./ fot. PTWP/Żelazna Studio (P.Pawłowski)

W dłuższej perspektywie czasowej zmienność cen owoców miękkich jest olbrzymia. - W innych produktach ogrodniczych wahania nie są aż tak radykalne. Odbiorcy niejako podpuszczają producentów wyższymi cenami sugerując aby nie bali się sadzić. Jednak jeśli producenci zdecydują się na daną produkcję, to oczywiście potem owoce czy warzywa zbierają i sprzedają bez względu na cenę. Mamy mocno zakorzenione przekonanie, że jeśli produkt został wyprodukowany, to nie może się zmarnować – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw.

Zbiory owoców i warzyw zmniejszą się z powodu suszy. Jednak czy będzie to miało wpływ na ceny surowców?

– Dla większości naszych odbiorców jedynym wyznacznikiem działalności jest ich bieżący interes ekonomiczny. Susza w Polsce nie musi wcale wpłynąć na ceny naszych produktów. Globalizacja, z którą mamy do czynienia, nie upoważnia nas to stwierdzenia, że jeśli mamy gorszy urodzaj w Polsce to jest to powód do wzrostu cen. Globalne firmy przetwórcze, czy handlowe najwyżej mniej surowca kupią w Polsce i wcale nie muszą za niego więcej płacić. One zainteresowane są wyprodukowaniem, czy sprzedażą określonej ilości produktów w skali globalnej, mniej istotne jest skąd produkt pochodzi – mówi Boguta.

Według niego, jeśli w Serbii jest problem z malinami czy wiśniami, to odbija się to w skali europejskiej czy globalnej, na ilości zebranych owoców. - Wówczas kupujący muszą jednak ceny podnieść, żeby zachęcić producentów do sprzedaży surowca właśnie im. W przypadku poszczególnych produktów tak właśnie to działa – tłumaczy.

W przypadku porzeczki teoria ta zupełnie się nie sprawdza. - Jak wiadomo w Polsce zbieramy ponad 50 proc. światowych zbiorów, jednak już kolejny rok producent dostaje marne grosze za ten produkt. Problem „porzeczkowców”, jak tłumaczą przetwórcy, wynika z tego, że porzeczkę można zastąpić czymś innym, szczególnie jeśli mowa o przemyśle nie związanym ze „spożywką”. Jeżeli sok porzeczkowy był wykorzystywany, jako barwnik to dzisiaj można go zastąpić chociażby aronią, która jest tańsza a ma podobne właściwości barwiące. Chociaż jest to tylko argumentacje jednej strony, w rzeczywistości problem jest bardziej złożony – dodaje.

W segmencie warzyw również mamy do czynienia z dużymi wahaniami cen. - Jednak są to uprawy jednoroczne, których powierzchnie uprawy można z roku na rok zmienić. O utrzymaniu uprawy np. ogórków producenci mogą podjąć decyzję każdego roku, a posadzenie plantacji malin, czy sadu jest inwestycją na kilka, kilkanaście lat. W przypadku truskawek jest podobnie, tu wyższe ceny i zbiory przeplatają się z okresami niższych zbiorów i cen. Niska cena powoduje, że plantacje są likwidowane a kiedy ceny rosną pojawiają się kolejne nasadzenia. Producenci, szczególnie ci niezorganizowani, często nie planują długofalowo, tylko dają się podpuszczać i reagują na doraźne sygnały płynące z rynku – podsumował prezes KZGPOiW.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM