Obszary Natura 2000 nie stanowią zagrożenia dla gospodarstw sadowniczo-ogrodniczych

Autor: Albert Katana; www.sadyogrody.pl 22 lipca 2016 10:23

Obszary Natura 2000 nie stanowią zagrożenia dla gospodarstw sadowniczo-ogrodniczych fot. shutterstock

Czy sok modraszkowy może stać się przebojem na rynku? O szansach i możliwościach gospodarstw sadowniczo-ogrodniczych na obszarach Natura 2000 mówi dyrektor Fundacji Wspierania Inicjatyw Ekologicznych p. Krzysztof Kus.

Obszary Natura 2000 nie stanowią zagrożenia dla funkcjonowania gospodarstw sadowniczo-ogrodniczych – specyfika tych gospodarstw powoduje brak występowania na ich terenach siedlisk chronionych ptaków, zwierząt czy roślin, dzięki czemu gospodarstwa mogą bez przeszkód stosować chemiczne środki ochrony roślin i tym podobne standardowe sposoby działania. Warto jednak zauważyć, że branża sadownicza od lat funkcjonuje w warunkach ostrej konkurencji, małego popytu wewnętrznego, rosyjskiego embarga i nieuczciwych praktyk narzucania niskich cen przez zagraniczne koncerny przetwórcze i handlowe. W takiej sytuacji każda możliwość wyróżnienia się spośród masy podobnych firm staje się atutem, który powinno się wykorzystać. Czy fakt, że gospodarstwo produkuje owoce i warzywa w otoczeniu nieskażonej przyrody, należy do takich atutów? Czy pochodzenie owoców i warzyw z obszarów Natura 2000 może zachęcić klientów do wyboru tych właśnie produktów? Czy wobec nasycenia rynku produktami pochodzącymi z gospodarstw wielkotowarowych warto zastanowić się nad przeorientowaniem gospodarstwa na ekologiczne/agroturystyczne/tradycyjne, aby wykorzystać modę na ekologię i zdrowe żywienie?

Albert Katana: Faktem jest, że ekologia niekoniecznie dobrze kojarzy się rolnikom – traktują ją jako ograniczenie możliwości produkcyjnych, przeszkodę w dążeniu do maksymalizacji zysków. Kontrowersyjnym przykładem działań ekologów zdecydowanie niekorzystnym dla rolników jest spór o Roundap – środek ekstremalnie skuteczny w niszczeniu niepożądanej roślinności, nazywanej chwastami, ale również wskazywany jako zdecydowanie groźny dla zdrowia ludzi. Czy ekolodzy mają jakieś racjonalne pomysły na to, jak produkować żywność tanio, w dużych ilościach i bez szkodzenia przyrodzie?

Krzysztof Kus: Dzisiejszy świat naznaczony jest problemami związanymi z coraz większą liczbą ludności, dużymi dysproporcjami zasobności społeczeństw, zmianami klimatycznymi, które w długofalowych skutkach są trudne do przewidzenia bowiem prowadzą do szybkich zmian w przyrodzie, ekspansji niektórych gatunków roślin i zwierzą, wymierania innych, występowania kataklizmów pogodowych. To wszystko na naszych oczach doprowadza do migracji całych społeczności i wojen, a wraz z nimi epidemii, klęsk głodu. Ponieważ odbiorcami Państwa portalu są w dużej mierze sadownicy, na pewno dobrą wiadomością dla nich jest to, że przyszłość zaspokojenia potrzeb żywieniowych ludzkości to rośliny. Można ich wyprodukować dużo więcej na tych samych areałach, na których hodowano by zwierzęta. Jesteśmy skazani na wegetarianizm. Warto jednak pamiętać i uświadomić sobie, że czas bez wyrzeczeń i konkretnych działań na rzecz naszej planety minął bezpowrotnie. Skutki rozwoju gospodarki w różnych częściach globu w przeszłości wpływające na efekt cieplarniany, czystość powietrza i wód, dotykają również właścicieli sadów w postaci nawałnic, opadów gradu czy nagłych wahań temperatur. Już to powinno uświadomić nam, że dzieje się coś złego i konieczne są globalne zmiany, ponieważ bez nich kłopoty będą się dynamizować i mieć coraz rozleglejsze skutki. Jak każdy człowiek interesu również właściciel sadu chce wyprodukować jak najwięcej, bez większych nakładów pracy, przy stabilnych cenach skupu.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI