Minister Sawicki: Nie pamiętam dobrego roku w rolnictwie

$data.author.description Autor: Wojciech Denisiuk, Farmer.pl 02 lutego 2015 14:06

Minister Sawicki: Nie pamiętam dobrego roku w rolnictwie Minister rolnictwa - Marek Sawicki; fot. PTWP

- W rolnictwie nie pamiętam dobrego roku, a moja pamięć sięga już 50 lat. Każdy rok ma jakieś złe strony, dobrze jednak, że trochę inaczej o rolnictwie i pracy rolników myślą konsumenci, którzy ten ubiegły rok powinni zaliczyć jako dobry. Po raz pierwszy od dziesięcioleci mieli tańszą żywność i większy wybór - mówi w wywiadzie dla serwisu Farmer.pl, Marek Sawicki, minister rolnictwa i rozwoju wsi.

Jak Pan Minister podsumuje 2014 rok w rolnictwie? Jak na sytuację rolników wpłynęło rosyjskie embargo? 

W rolnictwie nie pamiętam dobrego roku, a moja pamięć sięga już 50 lat. Każdy rok ma jakieś złe strony, dobrze jednak, że trochę inaczej o rolnictwie i pracy rolników myślą konsumenci, którzy ten ubiegły rok powinni zaliczyć jako dobry. Po raz pierwszy od dziesięcioleci mieli tańszą żywność i większy wybór. Natomiast dla rolników był to rzeczywiście trudny rok. Był to rok, który zaczął się wysokimi cenami na wszystkich rynkach i dużą nadzieją na dalszy dynamiczny rozwój - stąd w pierwszym półroczu mieliśmy przyrost pogłowia trzody chlewnej i znaczący wzrost produkcji mleka oraz drobiu, a także sprzyjające warunki klimatyczne, co sprawiło, że wzrost produkcji owoców i warzyw sięgnął 15 proc., a wzrost produkcji zbóż ponad 11 proc. Generalnie pierwsze półrocze 2014 r. zapowiadało się dobrze. Pierwszym sygnałem nadchodzących trudności było ujawnienie ASF, a później rosyjskie embargo, najpierw nałożone na Litwę, a później na Polskę i całą Unię Europejską. (...)

Na początku roku wraz z wzrostem produkcji wieprzowiny, mleka i drobiu, rósł również eksport na rynek rosyjski. Warto przypomnieć, że sektor mleczarski w pierwszej połowie 2014 r. zanotował aż 70-proc. wzrost eksportu w stosunku do tego samego okresu w roku 2013. W sektorze owocowo-warzywnym był to wzrost prawie 30 procentowy. Spowodowało to rozbudzenie nadziei producentów i eksporterów, że mimo wysokich plonów przychody również będą wysokie ze względu na bliski i łatwo dostępny rynek. Oczywiście działania polityczne, konflikt rosyjsko-ukraiński, w który aktywnie włączyła się Unia Europejska i sankcje gospodarcze nałożone na Rosje poskutkowały decyzją Putina o embargu na większość produktów rolno-spożywczych z Unii Europejskiej, co spowodowało, że kilka procent eksportu UE musiało zacząć szukać zbytu na innych rynkach. Niestety, o ile w przypadku UE było to tylko nieco ponad 2 proc., o tyle w przypadku Polski było to już 6,2 proc. i dla polskich producentów okazało się to bardziej odczuwalne. Niemniej warto zauważyć, że dynamika eksportu za pierwsze 3 kwartały 2014 r., a więc również za sierpień i wrzesień, pokazuje, że utrzymamy dodatnią wartość eksportu. Szacuję, że w stosunku do roku 2013 wzrost eksportu w 2014 r. osiągnie co najmniej 3 proc. To dynamika znacznie mniejsza niż w 2013 r., który pod względem wzrostu eksportu był najlepszy w całym dziesięcioleciu.

Czy pod wpływem embarga udało się pozyskać nowe rynki zbytu?

Na wołowinę został otwarty rynek Japonii, Singapuru, Meksyku. Warto też podkreślić, że w tej chwili na polską wołowinę otwarte są wszystkie kraje arabskie. My pozwoleń na eksport do tych krajów nie utraciliśmy, ale jestem ciekaw jak szybko wrócimy na te rynki. Otworzyliśmy również rynek Singapuru, Kanady i wszystko wskazuje, że również USA na eksport naszych jabłek. Część producentów i eksporterów jest aktywna i jeździ na targi międzynarodowe, a część czeka. Wciąż brakuje wspólnego działania, co naraża nas na ciągłe problemy w warunkach nadprodukcji.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI