Marek Sawicki podsumowuje swoją kadencję – duży wywiad dla "Farmera"

$data.author.description Autor: www.farmer.pl 20 listopada 2015 13:22

Marek Sawicki podsumowuje swoją kadencję – duży wywiad dla "Farmera" Marek Sawicki, były minister rolnictwa i rozwoju wsi; fot. PTWP

- Ubiegły rok oczywiście był rokiem kryzysowym ze względu na rosyjskie embargo, ale już rok bieżący jest inny – ceny są zadowalające i producenci w bieżącym roku nie narzekają – mówi w wywiadzie z dziennikarską serwisu farmer.pl, Marzeną Pokorą-Kalinowską, Marek Sawicki, były minister rolnictwa.

"Farmer": Kończy Pan wyjątkowo długą, bo ośmioletnią, kadencję. Proszę o podsumowanie: co się udało, a co nie w ciągu tych lat. Podczas swojej ostatniej konferencji prasowej 22 października mówił Pan, że od przystąpienia do Unii Europejskiej nastąpił 40-procentowy wzrost produkcji rolniczej.

Marek Sawicki: Licząc od przystąpienia do Unii – tak, natomiast przez całe te osiem lat wzrost produkcji rolniczej wyniósł 30 procent.

(…)

"Farmer": Jak ma się rekordowa produkcja do sytuacji producentów? Mamy np. pierwsze miejsca w Europie w produkcji czarnej porzeczki i jabłek – i ogromne problemy producentów ze sprzedażą i otrzymaniem godziwej zapłaty za te owoce. Producenci czarnej porzeczki twierdzą, że ich problemy to właśnie wynik tego, że przetwórstwo nie jest w polskich rękach i są dyskryminowani, a oferowane im ceny skupu są poniżej kosztów produkcji. Producenci jabłek też ciągle muszą korzystać z pomocy....

M.S.: Jeśli mówimy o producentach jabłek, to akurat w tej dziedzinie nastąpił duży postęp i mocne zorganizowanie się w grupy i organizacje. Ubiegły rok oczywiście był rokiem kryzysowym ze względu na rosyjskie embargo, ale już rok bieżący jest inny – ceny są zadowalające, nawet ceny jabłek przemysłowych są powyżej 50 groszy za kg, i producenci w bieżącym roku nie narzekają. Natomiast jeśli chodzi o sektor czarnej porzeczki, to mamy sytuację, w której w sposób nienaturalny w 2011 roku zostały wywindowane ceny nawet do 4 zł 70 gr za kg. Po tych cenach wzrosły znacząco nasadzenia czarnej porzeczki i jednocześnie producenci nie zrzeszali się w żadne grupy czy organizacje, nie tworzyli własnych zakładów przetwórczych, nie tworzyli własnych chłodni do czasowego chociażby przetrzymania porzeczki. Traktowali to raczej jako działalność podstawową, bez zastanawiania się, jak na produkcie można zarobić więcej. W kolejnych latach ceny spadły poniżej kosztów wytwarzania. Dla mnie jest to zdumiewające, że pomimo tak znacznego spadku cen nie ma spadku powierzchni uprawy.

"Farmer": Kolejny sukces, o którym często Pan mówi, to wzrost eksportu. Czy to dobry miernik sukcesu? Czy wzrost eksportu nie jest pozornym sukcesem, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, że np. eksportujemy kawę.

M.S.: Eksportujemy wszystko. Dla mnie takim dziwnym sygnałem, który ciągle padał ze strony opozycji, była kwestia zarzutów, że eksportujemy owoce cytrusowe, kawę, kakao. Jeśli przetwarzamy ogromne ilości kawy i kakao, a następnie je sprzedajemy, to znaczy, że są tutaj miejsca pracy. Przecież jednak mimo wszystko te podstawowe segmenty eksportowe to było mleko i jego przetwory, to były owoce i warzywa, to przede wszystkim mięso wołowe, wieprzowe, a w ostatnim okresie z ogromną dominacją mięsa drobiowego. Nie zapominajmy, że staliśmy się pierwszym producentem mięsa drobiowego w Europie i że wprowadzone w 2009 roku fundusze promocji sprawiły, że nasi producenci także zaczęli korzystać ze wsparcia na promocję ze środków unijnych. To daje szansę na większą możliwość prezentacji na targach międzynarodowych i różnego rodzaju wystawach oraz sprawia, że nasi eksporterzy zaczęli promować się wspólnie, w sposób bardziej zorganizowany – przy współudziale ministerstwa, ARR, ale także przy dużym udziale zrzeszeń i organizacji branżowych.

Cały wywiad w portalu www.farmer.pl!

 

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI