Maliszewski: Tania siła robocza przewagą polskiego sadownictwa na rynku UE

Autor: polskiesadownictwo.pl 28 maja 2019 08:48

Maliszewski: Tania siła robocza przewagą polskiego sadownictwa na rynku UE Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP/ fot. PTWP

Związek Sadowników RP, tuż po powstaniu, w swoich pierwszych analizach, uznał, że tania siła robocza jest nam niezbędna do konkurowania z mocno rozwiniętym i zaawansowanym technologicznie sadownictwem krajów Unii Europejskiej. Zbliżał się moment wejścia do UE i musieliśmy znaleźć przewagi, które pozwolą nam przetrwać po otwarciu naszego rynku na import, nie tylko z resztą owoców naszej strefy klimatycznej, ale też np. cytrusów - informuje Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.



Mirosław Maliszewski przypomina, że wraz z rozwojem gospodarczym na początku XXI wieku, czyli od około 2004 roku zaczęły pojawiać się problemy z dostępnością siły roboczej do prac sezonowych w gospodarstwach sadowniczych. W miejsce nie chcących podejmować takiego zatrudnienia Polaków, zaczęli dojeżdżać imigranci zarobkowi z krajów postradzieckich, głównie Białorusini i Ukraińcy. Po początkowych obawach, coraz więcej plantatorów zaczęło się przekonywać do ich zatrudniania. Najpierw były to dziesiątki, później setki, a w kolejnych latach już nawet setki tysięcy ludzi.

- Nasze ogromne zaangażowanie w tym temacie było więc logiczne. Od 2000 roku zabiegaliśmy o to, żeby cudzoziemcy mogli swobodnie do nas przyjeżdżać i pracować. Wszystko się dobrze rozwijało, aż do momentu wprowadzenia wiz wjazdowych. Wówczas dopływ taniej siły roboczej niemal się zatrzymał - zaznacza.

- Kluczową dla wprowadzenia nowych zasad przyjazdu była nasza rozmowa z ówczesnym (2006 rok) Wiceministrem Pracy – Bogdanem Sochą. Uczestniczyłem w niej jako Prezes i mój zastępca Robert Remiszewski. Niestety nie przebiegła ona po naszej myśli. Usłyszeliśmy wówczas słowa, które w przybliżeniu brzmiały „W kraju, w którym stopa bezrobocia przekracza 10 procent, wy chcecie sprowadzać Ukraińców ?!”. Jak wiele trzeba było wówczas poświęcić czasu, żeby przekonać urzędników, że bez tych pracowników polskie sadownictwo nie da sobie rady. Po szeregu działaniach, w tym protestów, udało się nieco zmienić poglądy decydentów. Najpierw powstał program pilotażowy, później rozszerzyliśmy go na cały kraj. Zaczęto nam wierzyć i ufać. W chwilach zwątpienia urzędników przedstawialiśmy kolejne argumenty, analizy. Systematycznie mówiłem o tym z mównicy sejmowej, na konferencjach gospodarczych i w we wszelkich dostępnych mediach - mówi.

- Po kilku miesiącach starań udało się przyjąć na nasz wniosek specjalne, regulujące to Rozporządzenie. Byliśmy wówczas pierwszą i jedyną branżą w naszej gospodarce, która miała prawo na prostych zasadach zatrudniać obcokrajowców. Zazdrościli nam wszyscy- w kraju i poza jego granicami -mówi.

- Przez całe lata dbaliśmy, aby tej możliwości nam nie zabrano. Była bardzo dobra współpraca z Ministerstwem Pracy, szczególnie z Panią wiceminister Czesławą Ostrowską. Kiedy pojawiały się zagrożenia, to interweniowaliśmy. Pisaliśmy pisma, nagłaśnialiśmy sprawę w prasie, radiu i telewizji. Nierzadko protestowaliśmy w krytycznych momentach. Pisaliśmy postulaty, a ja „trąbiłem” o zagrożeniach na sejmowych komisjach i z mównicy na sali plenarnej. Nikt z ministrów, mimo naszego często mocno „ciętego” języka nie obrażał się, nie obrażał nas i nas nie dyskredytował. Ówcześni urzędnicy umieli słuchać argumentów - zaznacza.

I dodaje, że później przyszła kolej na obronę możliwości zatrudniania taniej, zewnętrznej siły roboczej na forum organów Unii Europejskiej. W niektórych krajach dostrzeżono, że polska ekspansja owocowa, to wynik m.in. niskich kosztów zatrudniania. W pacach nad tzw. „Dyrektywą sezonową” próbowano wprowadzić minimalne wynagrodzenie na poziomie 7 EURO netto za godzinę. Obroniliśmy polskie sadownictwo i przed tym- w Dyrektywie taki zapis się nie znalazł. To był kolejny, ogromny nasz sukces.

- Tak o to w ciągu niecałych dwudziestu lat doprowadziliśmy do tego, że mamy dziś w ogrodnictwie najtańszą siłę roboczą wśród wszystkich krajów Unii Europejskiej - naszych konkurentów - mówi Maliszewski.

Prezes Związku Sadowników RP zaznacza, że obecne przepisy same się nie wzięły, nie stworzyły ich krasnoludki, ani nadzwyczaj sprzyjający nam urzędnicy. - Wszystko to wymagało ogromnego zaangażowania, dziesiątek analiz ekonomicznych, setek spotkań, działań lobbingowych, w tym protestów. Tak, zawsze temat pracowników sezonowych pojawiał się w strajkowych postulatach - informuje.

- To też pokazuje dlaczego tak mocno i głośno krzyczeliśmy, kiedy w ubiegłym roku wprowadzano dla nas utrudnienia w zatrudnianiu Ukraińców. Otóż nie tylko mieliśmy do tego prawo, ale wręcz ciążył na nas obowiązek - dodaje.

Już 7 listopada w Warszawie największa konferencja skierowana do producentów owoców i warzyw w Polsce. Zarejestruj się teraz!

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.