Małe przetwórstwo owoców i warzyw - jak zorganizować pracę

Autor: Józef Przybysz, www.sadyogrody.pl 14 października 2015 09:35

Małe przetwórstwo owoców i warzyw - jak zorganizować pracę Przetwarzanie owoców i warzyw może odbywać się się w domowej kuchni; fot. Fotolia

Rolnik może wytwarzać i sprzedawać przetwory z owoców i/lub warzyw pochodzących z własnego sadu lub ogrodu, zachowując status rolnika, ubezpieczenie w KRUS i korzystając z ulg w podatkach. Przetwarzanie owoców i warzyw może odbywać się się w domowej kuchni, przy użyciu typowych kuchennych sprzętów, oraz w ilościach możliwych do wyprodukowania w takich właśnie warunkach. Wymagania higieniczne są niewielkie, ograniczone do zasad zdroworozsądkowych, i nie zmuszają do zmiany kuchni w sterylne pomieszczenie, z którego normalnie nie można korzystać.

Co trzeba zrobić, żeby rozpocząć działalność i jak ją prowadzić, żeby było zgodnie z przepisami sanitarnymi? Zacząć trzeba od lokalnego "sanepidu", gdzie składa się wniosek o wpis do rejestru zakładów. Wpis jest zatwierdzany przez pracownika stacji sanitarno-epidemiologicznej na podstawie wniosku, po kontroli. Obie rzeczy nic nie kosztują.

Żywność musi być bezpieczna

Kontrole będą się powtarzać – jak często, zależy od tego, jak ryzykowne może być konsumowanie produktów wytworzonych w zakładzie. W przypadku przetworów owocowych lub warzywnych raczej nie często, ale - zawsze bez uprzedzenia. Taki urok przetwórstwa - żywność musi być bezpieczna, tego oczekujemy od producentów, oczekujemy, że będą kontrolowani, więc sami również musimy się do tego stosować.

Z bezpieczeństwem związany jest wymóg możliwości prześledzenia całej drogi, którą produkt przebył do momentu uzyskania ostatecznej formy. Nazywa się to wymogiem identyfikowalności produktu. Gdy wytwarza się produkt z własnych upraw, ten wymóg spełnia się przechowywanie informacji o sprzedanym produkcie (np. nazwa, data zbioru owoców i/lub warzyw, data przydatności do spożycia, numer partii). Jeśli sprzedaje się do sklepu albo jakiejś instytucji bądź firmy, trzeba również przechowywać ich dane. Ale to oczywiste, ma się to w notatniku albo na dokumentach sprzedaży. Trzeba również umieć udowodnić pochodzenie opakowań, folii i innych materiałów mających kontakt z żywnością. Nie jest więc raczej możliwe skorzystanie ze słoików składowanych przez lata w piwnicy.
Jedną z najważniejszych, i wbrew pozorom najtrudniejszych spraw do zrobienia jest etykieta produktu. Musi ona informować o produkcie i nie wprowadzać klienta w błąd. Informacje typu "jedyny taki sok", albo "jedyny prawdziwy dżem" raczej nie przejdą. Jeśli na etykiecie podaje się ilość jabłek, z których zrobiło się słoik marmolady, ta ilość musi się zgadzać w każdym słoiku. Przed rozpoczęciem druku etykiety, a jeszcze lepiej – przed rozpoczęciem produkcji, warto porozmawiać o etykietach z powiatowym inspektorem sanitarnym.

Elastycznie do wymagań higienicznych

W PIS (powiatowym inspektoracie sanitarnym) dowiemy się również, jakie szczegółowe wymagania musi spełniać nasza kuchnia, by móc w niej produkować przetwory. To nie będzie długa lista - nie ma szczególnych wymagań higienicznych przy przetwarzaniu przez rolnika produktów roślinnych z jego własnych upraw. Ministerstwo Zdrowia mówiło o tym wielokrotnie, odpowiadając na zapytania poselskie.

- "Dla żywności pochodzenia niezwierzęcego (roślinnego) mają zastosowanie tylko ogólne przepisy rozporządzenia nr 852/2004, nie ma tutaj szczególnych wymagań higienicznych, takich jak dla produkcji zwierzęcej. Przetwórstwo roślinne odbywa się na ogólnych zasadach wynikających z tego rozporządzenia" - odpowiadał podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki posłowi Mieczysławowi Łuczkowi.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI