KRIR chce zmiany przepisów ws. oceniania strat

Autor: PAP 07 października 2015 15:46

Rolnicy, którzy uczestniczyli w konferencji Krajowej Rady Izb Rolniczych, która odbywała się w gmachu Sejmu, krytycznie wyrażali się o sposobie szacowania szkód spowodowanych przez tegoroczną suszę. Chcą zmiany przepisów ws. oceniania strat i zmiany ustawy o ubezpieczeniach rolnych.

Prezes KRIR Wiktor Szmulewicz podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że atmosfera na sali jest gorąca z powodu szacowania skutków suszy, która dotknęła Polskę.

Jak dodał w czasie zbiorów powstał bałagan z powoływaniem komisji, różnych interpretacji i egzekwowania zaleceń resortu rolnictwa. Dlatego, zaznaczył Szmulewicz, część skutków suszy nie mogło być wyszacowane właściwie i w wielu przypadkach okazało się, że mimo iż uprawy uschły, straty nie przekroczyły 30 proc. dochodów.

Konferencja KRIR "Zarządzanie ryzykiem w rolnictwie w kontekście tegorocznej suszy" obyła się w Sali Kolumnowej Sejmu. Wzięło w niej udział ok. 300 rolników.

Jak podkreślił szef izb rolniczych, rolnicy bardzo krytykowali ogłaszanie stanu suszy w oparciu o wskaźnik Klimatycznego Bilansu Wodnego (KBW). Jest on wyliczany przez Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG). Jeżeli Instytut ogłosił zagrożenie suszą dla danej gminy, było to podstawą do powołania komisji szacującej straty.

KBW wyraża różnicę pomiędzy opadami atmosferycznymi mierzonymi na stacjach meteorologicznych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), a zdolnością wyparowywania wody z gleby, wyliczaną za pomocą specjalnych wzorów i metod.

Według Szmulewicza dzisiaj nie da się już ponownie oszacować strat, bo już jest po zbiorach. "Ale z błędów trzeba wyciągnąć wnioski" - zaznaczył. Według prezesa KRIR dlatego podczas środowej konferencji zastanawiano się jak stworzyć nowe prawo odpowiednie do sytuacji klimatycznej w naszym kraju, która w ostatnich latach jest bardzo zmienna.

"Chcemy, by warunki klimatyczne i powstałe z tym ryzyko nie doprowadzały do bankructwa gospodarstw rolnych. Bo to grozi konsekwencją taką, że rolnictwo polskie nie będzie mogło zapewnić dostatecznej ilości żywności dla swoich obywateli. Zmiana przepisów musi być taka, by rolnicy w sytuacjach trudnych czuli się bezpiecznie" - podkreślił Szmulewicz. Jak dodał, jest to kolejny trudny rok, gdyż oprócz suszy na kondycje rolnictwa wpływa afrykański pomór świń, rosyjskie embargo, niskie ceny żywności na rynkach światowych.

Według Szmulewicza izby rolnicze liczą na to, że swoje pomysły przedstawią kluby parlamentarne i zaraz po wyborach uznają te sprawy jako priorytetowe i wprowadzą zmiany w przepisach.

Zdaniem prezes Izb, trzeba przede wszystkim zmienić system ogłaszania suszy. Jak zaznaczył, nie może być tak, że "susza na polach dyskryminuje producentów zwierząt z otrzymywania pomocy", czyli trzeba oddzielić straty w produkcji roślinnej od zwierzęcej.

Podkreślił też, że nie można opierać się tylko na bilansie opadów, ale także trzeba uwzględnić zasoby wód gruntowych zgromadzonych w zimie. Według Szmulewicza, najlepszym rozwiązaniem przy określaniu stanu upraw byłoby zastosowanie nowoczesnej techniki w formie map satelitarnych, które dokładnie wskazują, na jaki obszarze występuje susza i jakim roślinom szkodzi.

Zdaniem prezesa KRIR do tego powinien być włączony system ubezpieczeń upraw i zwierząt. Jak mówił, rolnicy nie są przeciwni płaceniu składek ubezpieczeniowych, ale one muszą być realne. Obecnie koszty ubezpieczenia, nawet z dopłatą budżetową, są za wysokie - argumentował. "Może te pieniądze, które są przeznaczane na pomoc przy wystąpieniu klęski należałoby przeznaczyć na składki" - zastanawiał się Szmulewicz. Jego zdaniem, rolnik powinien płacić najwyżej 5 proc. składki. "Obecny system jest zły, skoro tak mało gospodarstw się ubezpiecza" - podkreślił.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM