Jak legalnie zatrudnić zagranicznych pracowników w gospodarstwie?

Autor: Józef Przybysz, www.sadyogrody.pl 21 września 2015 09:04

Jak legalnie zatrudnić zagranicznych pracowników w gospodarstwie? Trudno jest zawrzeć z pracownikiem korzystną dla pracodawcy umowę o dzieło; fot. shutterstock.com

Zatrudnianie cudzoziemców do prac sezonowych przy zbiorach owoców i warzyw jest powszechną praktyką. Równie częste są ostatnio kontrole legalności pobytu i pracy cudzoziemców dokonywane przez funkcjonariuszy Służby Granicznej. Niedoprecyzowane przepisy, które trudno zastosować do specyfiki pracy sezonowej w rolnictwie, są przyczyną problemów pracowników i pracodawców.

Teoretycznie nie jest trudno legalnie zatrudnić cudzoziemca z państw Europy Wschodniej – od kilku lat zatrudnianie obywateli Ukrainy, Białorusi, Rosji, Armenii, Gruzji i Mołdawii odbywa się na podstawie specjalnych procedur. A jednak wciąż zdarza się, że Służba Graniczna nakłada kary na pracodawców i pracowników – gospodarze muszą płacić minimum 3 tys. zł, pracownicy tysiąc, a jeszcze przy okazji są wydalani.

Błędy, które kosztują minimum 3 tysiące

Najczęstszym błędem, jaki popełnia polski pracodawca – sadownik, jest przyjęcie do pracy cudzoziemców, którzy przyjechali do niego bez tzw. zaproszenia. Gdy "zaproszeni" pracownicy nie przyjeżdżają, owoce trzeba zrywać, a ludzie czekają pod bramą, trudno jest zastanawiać się nad formalnościami. Zwłaszcza, że cudzoziemcy najczęściej mają dokumenty zezwalające im na pracę, tylko że – w innym gospodarstwie.

Drugim częstym błędem, a właściwie nawykiem z dawnych lat jest tzw. "wypożyczanie pracowników" innemu gospodarzowi. Temu też trudno się dziwić – są sytuacje, gdy w jednym gospodarstwie pracy jest na dwóch, a w drugim na pięciu, natomiast z ludźmi jest akurat odwrotnie. Właściciele gospodarstw praktykują to "od zawsze" i nie przypuszczają nawet, że ich pracownik ma prawa wynikające z Kodeksu Pracy i nie podlega "wypożyczaniu"…

Sortowanie owoców to nie dzieło

Żeby cudzoziemiec z wymienionych państw mógł pracować w Polsce, musi mieć wizę, w której jest zaznaczone, że może podjąć pracę – określa to kod D005. Ale to nie wystarczy – musi mieć też oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy wystawione przez tego gospodarza, u którego pracuje, i umowę na pracę wykonywaną w danym gospodarstwie. Nie ma znaczenia, że pracował już u kogoś, albo że kto inny go zaprosił – nie wolno go zatrudnić.

I tu zaczynają się schody. Choć możliwa jest każda forma umowy, to właściwie nie wiadomo, jak określić rodzaj wykonywanej pracy.

Trudno jest na przykład zawrzeć z pracownikiem korzystną dla pracodawcy umowę o dzieło. Wg opinii Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, umowa o dzieło nie polega na prostych i powtarzalnych czynnościach, jak przygotowanie owoców do spożycia lub dalszego przetworzenia. Dzieło na podstawie takiej umowy jest czymś, czego nie powtórzy inny człowiek – tak więc nie może to być sortowanie owoców. Nie może to być też zrywanie owoców, obcinanie gałęzi… Ale co może być. Mie wiadomo. Ministerstwo też tego nie wie. W tej sprawie wielokrotnie składał zapytania poselskie prezes Związku Sadowników RP, poseł Mirosław Maliszewski. Wśród wielu wyjaśnień dzięki którym wiemy to, co wiemy, otrzymał także wyjaśnienie, dlaczego tak wiele nie wiemy.

"W związku z problemami wskazanymi powyżej w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej prowadzone są prace analityczne zmierzające do udoskonalenia przepisów, a także praktyki administracyjnej" - wytłumaczyło posłowi Maliszewskiemu Ministerstwo Pracy. Co oznacza, że urzędnicy próbują zrozumieć, dlaczego to, co sprawdza się w mieście, nie sprawdza się na wsi…

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI