Istotnym impulsem dla rozwoju grup producenckich były i będą środki unijne

Autor: MB; www.sadyogrody.pl 29 grudnia 2015 14:47

Istotnym impulsem dla rozwoju grup producenckich były i będą środki unijne Aby grupa producencka mogła być partnerem kredytowym banku, musi być przejrzysta i przewidywalna/ fot. shutterstock

- Grupy producenckie funkcjonują w Polsce od prawie 15 lat, osiągając w tym czasie liczbę prawie 1500 organizacji. To świadczy o dość ugruntowanej pozycji tej formy działania producentów rolnych w naszym kraju. Istotnym impulsem dla rozwoju grup producenckich były środki unijne w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2007 – 2013, kiedy to powstało ponad tysiąc tego typu organizacji - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Krzysztof Telega, członek zarządu BAAK.

Zdaniem eksperta do istniejących motywów tworzenia grup producentów rolnych, owoców i warzyw takich, jak: wykorzystanie efektu skali dla obniżenia jednostkowego kosztu produkcji, zwiększenie siły negocjacyjnej z odbiorcami oraz uzyskanie możliwości realizacji dużych zamówień na towary o w miarę jednakowej jakości, doszedł jeszcze jeden istotny czynnik a mianowicie wsparcie unijne.

- W nadchodzących latach można nadal liczyć na kolejne pieniądze z Unii Europejskiej choć na nieco innych zasadach niż dotychczas. W ramach PROW 2014 – 2020 grupy producentów rolnych mogą ubiegać się o wsparcie jeżeli działają w powiatach o największym rozdrobnieniu agrarnym, planują inwestycje innowacyjne lub związane z ochroną środowiska a przy tym powstały po 1 stycznia 2014 r.- dodaje Krzysztof Telega.

Nowe dotacje mają być udzielane w formie ryczałtu procentowego od wartości przychodów netto ze sprzedaży towarów i będą wynosić od 10 proc. w pierwszym roku działalności do 4 proc. w roku piątym. Limit pomocy to 100 tys. euro w każdym roku. Potrzebny jest też dłuższy 5-letni biznes plan – wypłata piątej raty warunkowana jest prawidłową jego realizacją. Pojawia się więc wymóg profesjonalizacji planowania finansowego.

Czy to właściwy kierunek rozwoju polskich producentów rolnych?

Zdaniem Krzysztofa Dreslera, członka zarządu BAAK, nie za bardzo widać inną drogę ekspansji rolnej jak tylko przez grupowanie się producentów. - Z jednej strony nie jest możliwe konkurowanie z ogromnymi producentami z krajów tzw. Starej Unii modelem zdefragmentowanym, z drugiej zaś poprawa jakości i skala działania wymagają kapitałów, a ich pozyskanie wymaga wiarygodności i zdolności kredytowej - dodaje ekspert.

Jego zdaniem, aby grupa mogła być partnerem kredytowym banku, musi być przejrzysta i przewidywalna. Kredytodawca nie pozwoli na niekontrolowany transfer marży poza podmiot, który kredytuje, więc warto na samym początku zaproponować bankowi dojrzały model współpracy, przy wypracowaniu którego mogą pomóc takie firmy jak np. BAAK.

Krzysztof Telega dodaje, że w produkcji rolnej najczęściej główny majątek jest zgromadzony w grupie producenckiej, należy więc dbać o jej wyposażenie w stabilne dochody, pozwalające na pozyskiwanie kredytu bankowego. - Obecnie widoczna walka o marżę pomiędzy producentem a dystrybutorem często pozbawia grupę jakichkolwiek nadwyżek, co uniemożliwia jej kredytowanie, nawet obrotowe - twierdzi Krzysztof Telega. 

Krzysztof Dresler jest zdania, że patrząc z perspektywy bankowej, to niestety kwestia wciąż stosunkowo niskiej świadomości finansowej członków grup producenckich. - Rola banków powinna być bardziej ukierunkowana na pomoc klientowi w stworzeniu takiej struktury kredytu, aby można było pozyskać finansowanie. Dzisiaj często tak jest, że banki, zasłaniając się polityką kredytową, w ocenie ryzyka oddalają się od indywidualnej sytuacji potencjalnych klientów. Jest za dużo schematów, za mało realnej oceny poszczególnych przedsięwzięć - twierdzi Krzysztof Dresler.

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI