Grupy producentów owoców zagrożone upadłością

Autor: PM, www.portalspozywczy.pl 18 września 2015 09:20

Grupy producentów owoców zagrożone upadłością Roman Jagieliński, prezes grupy producentów Roja; fot. PTWP / ŻelaznaStudio (Szymon Jankowski)

- Grupy producenckie były w przekonaniu, że pieniądze, które otrzymały w ramach refundacji kosztów inwestycji w bazę produkcyjną, starczą na wszystkie wydatki i potrzeby. A to nie prawda i płynność finansowa wielu grup jest obecnie zagrożona - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl, Roman Jagieliński, prezes grupy producentów Roja.

Czy prawdą jest, że największym zagrożeniem dla grup producenckich są sami ich członkowie….

Grupy producenckie były w przekonaniu, że pieniądze, które otrzymały w ramach refundacji kosztów inwestycji w bazę produkcyjną, starczą na wszystkie wydatki i potrzeby. A to nie prawda i płynność finansowa wielu grup jest obecnie zagrożona. To powoduje na przykład opóźnienia w płatnościach dla członków grup, które z kolei wywołują u nich niezadowolenie powodujące poszukiwanie nowych odbiorców, poza swoją grupą.

Niestety lojalność w układzie handlowym to rzadkość. Gdzie można dostać więcej i w krótszym terminie, tam się sprzedaje. 

Kiedy grupa traci płynność finansową i jeszcze do tego ma mniej towaru, który może sprzedać, ponieważ członkowie wstrzymują dostawy, to wtedy upadłość jest gwarantowana. Już zanotowano pierwsze wnioski o upadłość grup producenckich.

Wiele złego dla obecnej sytuacji grup zrobiło zbyt restrykcyjne prawo.

Czyli jakie?

Prawdą jest, że na innych zasadach powstawały grupy, a na innych działają obecnie. Mamy bardziej restrykcyjne prawo niż wymaga tego Komisja Europejska.

Dla przykładu – zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa możemy wykorzystywać transport jedynie dla potrzeb własnych, nie możemy realizować innych kontraktów. To samo dotyczy magazynów czy sortowni - nie możemy ich wynajmować – tylko jedynie w przypadku klęski żywiołowej. To powoduje, że prowadzenie takiej grupy jest o wiele bardziej kosztowne niż przedsiębiorstwa, które powstało bez tej dotacji.

To dziwne, ponieważ Komisja Europejska nie zabrania tego typu przedsięwzięć.

Czy można zmienić to niekorzystne prawo?

Pewnie tak, ale nie ma woli rządu, aby to zrobić. Wnioskowaliśmy o to, a także o stworzenie funduszu gwarancji kredytowych dla grup, które mają kłopoty finansowe, ale na razie bezskutecznie czekamy na działania rządu.

Czy wybory mogą coś zmienić dla sytuacji grup?

Po wyborach będzie już za późno na „naprawianie”. Nawet gdyby przyszła nowa ekipa i wprowadziła to rozporządzenie, to po jego wprowadzeniu już wiele grup nie będzie miało o czym rozmawiać z bankami. Sadownicy będą już wtedy po zbiorach. A jeżeli grupa nie zgromadzi w chłodniach owoców, to nie będzie miała czym handlować zimą i wiosną, a więc nie będzie miała przychodów.

Grupa Roja ma w tej chwili dobrą sytuację, ponieważ zgromadziła w ostatnim sezonie zapasy jabłek odmiany Idared i te miesiące wiosenno-letnie mamy zabezpieczone.

Ile Pana zdaniem grup może zniknąć z rynku?

Słyszałem, że na terenie województwa mazowieckiego zagrożonych upadłością może być nawet 20 grup producenckich.

Co się stanie z ich majątkiem?

Myślę, że inne, większe i bogatsze grupy mogły by przejmować te aktywa, ale ciężko im będzie uzyskać kredyty bankowe na tego typu konsolidacje.

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM