Grupy producentów: Nagonka i strach powodują głupie decyzje

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 21 grudnia 2016 09:38

Część grup i organizacji producentów była tworzona w sposób nieprzemyślany - była pewna osoba czy grupa osób, która wokół siebie zainteresowała producentów i szybko zorganizowała grupę producentów – mówił Michał Lachowicz, prezes Appolonii i szef grupy La-Sad podczas konferencji „Sady i Ogrody na Narodowym”.

La-Sad jest grupą złożoną w sposób przyjacielsko-sąsiedzko-rodzinny. - Od samego początku podeszliśmy do grupy w sposób uczciwy. Na walnym zgromadzeniu, członkowie zapytali „powiedz, uczciwie jak nasza grupa stoi i jeśli poprzez decyzję administracyjną musiałaby zakończyć swoje działanie to czy coś ryzykujemy?”. To wyraźnie pokazuje, że w zdrowo prowadzonych grupach chore działania powodują zachwianie zaufania nawet w bliskim gronie. Ci ludzie, mnie jako producenta jabłek znają całe życie i dlatego mieli śmiałość zadać mi to pytanie. W momencie kiedy byłoby inaczej zastanawialiby się w domach czy jest sens do takiej grupy należeć - mówił.

- Skoro tyle się dzieje złego wokół grup to na dzień dzisiejszy nikt nie patrzy 'jaka grupa' tylko 'czy grupa'. Niestety jest to paranoja naszego sektora. Nagonka i strach powodują głupie decyzje. Brak rozwoju też jest spowodowany tym, że można dołączyć do grupy czy organizacji, której przyszłości się nie znam, bo nawet jeśli dobrze sobie radzi ekonomicznie to i tak jedną decyzją administracyjną można zakończyć działanie grupy. Takie decyzje wiszą w powietrzu i nikt nie wie w którym miejscu, jakim momencie i względem kogo się ich spodziewać – tłumaczył Lachowicz.

Paweł Pączka, prezes grupy Galster dodał, że czasami się zastanawia czy słowo nagonka to odpowiednie słowo. - Forma w jakiej przedstawia się grupy producenckie rzutuje na całą naszą branże. Właśnie dlatego źle zaczyna się kojarzyć grupa – podkreślił.

- Jeśli chodzi o lojalność sadownika w stosunku do grupy, jak i na odwrót zależy to tylko od ludzi. Jednak warto zastanowić się, czy przystąpienie dla sadownika do grupy jest wartością. Podstawową wartością będzie to, że ma stabilną sprzedaż po cenach rynkowych. Pojawia się pytanie, czy dla tego sadownika to jest wartość. Dla niektórych tak, jednak – w mojej opinii – przeciętnie to nie jest wartość, ponieważ jak nie sprzeda do tej grupy, to do innej – przecież zawsze sprzedawał – mówi.

- Pojawia się jednak pytanie, czy w każdym momencie grupa da lepszą ofertę niż przeciętnie rynek. Przestajemy walczyć o niektórych producentów, jednak o tych dobrych sadowników na pewno walczymy i staramy się współpracować jak najbliżej. Wprowadzamy wieloletni program, który w przyszłości pozwoli sprzedawać nam jabłka do Niemiec. Jest grupa osób, która nam zaufała - nic z tego dzisiaj nie mają - jednak jest potencjał do tego, że w przyszłości będzie nam łatwiej  – podsumował Paweł Pączka.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI