Grupy producenckie - druga strona medalu

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 14 lipca 2016 08:19

Grupy producenckie - druga strona medalu Grupy producenckie są ważnym elementem rozwoju sektora owoców i warzyw / fot. shutterstock

Grupy producenckie są ważnym elementem rozwoju sektora owoców i warzyw. Większa współpraca producentów ogranicza wewnętrzną konkurencję i poprawia ich siłę przetargową względem sektora przetwórczego czy też sektora handlu detalicznego. Z całą pewnością to dobrodziejstwo, z którego w dużej mierze skorzystali sadownicy, którzy w większości funkcjonują w grupach. Często jednak słuchać o nielojalności członków wobec grupy. A czy prezesi grup są lojalni wobec producentów?

Sadownicy są jedną z najbardziej zorganizowanych grup. Z całą pewnością funkcjonowanie w grupach jest łatwiejsze w kontekście coraz to nowych wyzwań. Niestety, mimo iż grupy producentów miały być wielkim dobrodziejstwem zarówno dla ich właścicieli, jak i dla sadowników, to jednak często nie są oceniane pozytywnie. Często słychać o nieuczciwych sadownikach, którzy nie sprzedają owoców do grupy, do której przynależą i nie wywiązują się z obowiązków. Mało tego często uważają, że grupy nie działają na ich korzyść a hasło mówiące o tym, że grupa jest przedłużeniem gospodarstwa wydaje się być w tych realiach nieaktualny.

Niestety nielojalność dotyczy również drugiej strony. Nie zawsze grupy oraz ich prezesi dbają w równym stopniu o interesy swoje i członków. Jak poinformował redakcję www.sadyogrody.pl anonimowy sadownik z okolic Grójca - dochodzi do permanentnych oszustw. – Sam zostałem oszukany przez dużą grupę producencką. Całe szczęście sam nie należę do niej – przyznaje.

- Niestety, przez grupę straciłem co najmniej kilka tysięcy złotych. Oddałem jabłka do przesortowana. Według pierwszych ustaleń przemysł miała sprzedać grupa, do mnie natomiast miało wrócić to co u nich oddawane jest na obieralnie: jabłka małe i niewybarwione. Po jakimś czasie zadzwoniła do mnie osoba z sortowni, że około 40 proc. wszystkich jabłek to przemysł. Umówiliśmy się, że będą dalej sortować jabłka ale przemysł również zostanie zwrócony. Niestety wrócił do mnie sam przemysł na dodatek ugotowany – tłumaczy sadownik.

Dodaje, że w przemyśle było bardzo dużo zdrowych jabłek ale na przykład nie wybarwionych, które można było wycofać z rynku. – Jabłka, które grupa oddaje na obieralnie a – według ustaleń - miały do mnie wrócić niestety nie zostały zwrócone. Według moich szacunków było to około 1600 kg jabłek, które planowałem przekazać w ramach bezpłatnej dystrybucji – opowiada.

- Wszystko byłoby dobrze gdyby zarówno jabłka te na obierkę, jak i przemysł, wróciły do mnie w normalnej kondycji. Wtedy bez względu na rygory grupy, sortowany towar bym zagospodarował i nie miał do nikogo pretensji. W takiej sytuacji przez grupę straciłem kilka tysięcy złotych – mówi rozżalony sadownik.

Niestety nie jest to odosobniony przypadek. Coraz częściej słychać o nielojalności grup wobec sadowników. Jednak warto zastanowić się z czego wynika taki stan rzeczy. Mimo iż funkcjonowanie w grupach miało przynieść korzyści wszystkim stronom to często najmniejsze ogniwo jakim jest sadownik traktuje się bez należytego szacunku. Z całą pewnością nie można i nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego „worka”, ponieważ - jak wszędzie – są osoby uczciwe i takie, które z uczciwością mają spory problem. Być może wynika to z braku poczucia wspólnego interesu czy zbyt dużej zachłanności, jednak warto apelować o wykorzystanie szansy jaką było stworzenie grup w należyty sposób. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI