Dziki w ogrodzonych sadach – kto ponosi odpowiedzialność za szkody?

Autor: Albert Katana, www.sadyogrody.pl 15 listopada 2015 13:03

Dziki w ogrodzonych sadach – kto ponosi odpowiedzialność za szkody? Dziki są sprawcami wielu szkód na terenach pól uprawnych, sadów i plantacji krzewów owocowych; fot. shutterstock.com

Dziki są sprawcami wielu szkód na terenach pól uprawnych, sadów i plantacji krzewów owocowych położonych w pobliżu lasów. Ogrodzenia nie stanowią przeszkody dla tych zwierząt, ale są przeszkodą dla sadowników w uzyskaniu odszkodowania za zniszczenia dokonane przez dziki.

Jeszcze 100 lat temu uważane za sprawcę szkód w uprawach rolnych, dziki nie podlegały w Polsce żadnej ochronie. W efekcie ich populacja spadła w latach 30. XX wieku do ok 16 tys. sztuk, a jeszcze w latach 50. dzików niemal nie było w centralnej i wschodniej Polsce. Dziś ten inwazyjny gatunek, choć wciąż uważany za zwierzynę łowną, jest objęty okresową ochroną, która umożliwia jedynie planowany odstrzał tych zwierząt w określonych porach roku.

Buchtowanie, czyli rozorywanie przez dzika miejsc, w których poszukuje ukrytego w glebie pożywienia, jest utrapieniem właścicieli sadów położonych w pobliżu lasów. W poszukiwaniu swojego smakołyku – pędraków, dziki przedzierają się przez siatki, kaleczą drzewa i buchtują przejazdy, w sposób uniemożliwiający korzystanie z nich. Gdyby sadownicy mogli sami zająć się tą sprawą, dziki szybko przestałyby być zagrożeniem plantacji. Ale nie mogą, bo dziki chroni prawo. Czy ktoś ponosi odpowiedzialność za to, co na terenach ogrodzonych sadów robią te chronione prawem zwierzęta?

Generalnie za szkody wyrządzone w uprawach i płodach rolnych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny odpowiadają dzierżawcy lub zarządcy obwodów łowieckich – mówi ustawa Prawo Łowieckie w rozdz. 9 zatytułowanym „Szkody łowieckie”. Za winy łosi w obwodach łowieckich leśnych płacą Lasy Państwowe, w obwodach polnych – zarządy województw. Natomiast za szkody wyrządzane przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny w uprawach i płodach rolnych poza obszarami obwodów łowieckich odszkodowania wypłaca zarząd województwa.

Ogrodzone sady owocowe nie wchodzą w skład obwodów łowieckich - ogrodzenia uniemożliwiają prowadzenie gospodarki łowieckiej. Gdy zniszczone zostaną sady nieogrodzone, szacowanie powinno być przeprowadzone przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego.

Procedurę zgłaszania szkód określa rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 8 marca 2010 r. w sprawie sposobu postępowania przy szacowaniu szkód oraz wypłat odszkodowań za szkody w uprawach i płodach rolnych. Rozporządzenie to nie przewiduje jednak dokładnego sposobu wyliczenia odszkodowania dla szkód wyrządzonych przez zwierzęta łowne w sadach – wiadomo jedynie, że sadownik, który został poszkodowany przez zwierzęta łowne objęte ochroną całkowitą lub okresową, powinien zgłosić szkodę w terminie 14 dni od dnia powstania szkody wraz z podaniem liczby uszkodzonych drzew, a szacowanie szkód powinno polegać na zawarciu ugody na ogólnie obowiązujących warunkach i uwzględniać terminy wynikające z ww. rozporządzenia.

Jak w takim razie chronić się przed dzikami? Czy jest możliwy odstrzał tych zwierząt, albo przynajmniej płoszenie ich? Ministerstwo Środowiska stoi na stanowisku, że z uwagi na bezpieczeństwo oraz brak przepisów regulujących postępowanie w takim przypadku, prowadzenie odstrzału wydaje się niewskazane. Odstrzał redukcyjny jest dozwolony tylko w sytuacji szczególnego zagrożenia w prawidłowym funkcjonowaniu obiektów produkcyjnych i użyteczności publicznej, dlatego w przypadku, gdy zwierzyna pojawi się w ogrodzonym sadzie owocowym należy we współpracy z lokalnym kołem łowieckim w pierwszej kolejności podjąć próbę odłowu zwierząt. Mimo wszystko starosta może wydać zezwolenie na odstrzał zwierząt łownych, a jeśli szkody występują szczególnie często, są szczególnie uciążliwe, zagrażają trwałości upraw, może nawet podnieść limit odstrzałów. Limity zwierząt przeznaczonych do odstrzału lub odłowu w danym roku określają zarządcy lub dzierżawcy obwodów łowieckich, a ostatecznie plan łowiecki zatwierdza nadleśniczy.

Incydentalne przypadki wyrządzania szkód przez dziki nie dają prawnej możliwości odstrzału redukcyjnego. Co w takim razie może zrobić właściciel ogrodzonego sadu, który czasami odwiedzają dziki? Pozostaje mu płoszyć te zwierzęta. Aby móc to robić, należy zgodnie z Prawem łowieckim zwrócić się o wydanie zezwolenia do marszałka województwa. Warunkiem uzyskania takiego zezwolenia jest brak alternatywnych rozwiązań i brak zagrożenia dla zachowania populacji zwierząt łownych.
Płoszenie nie jest regulowane prawem, a więc dozwolone są wszystkie metody – petardy, armatki hukowe, odstraszacze biosoniczne, a nawet tradycyjna patelnia i łyżka.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

PRAWO I DOTACJE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM