Zmniejszenie produkcji jabłek Idared wpłynie na ceny skupu i opłacalność produkcji

Autor: Prof. dr hab. Eberhard Makosz/www.trsk.pl 17 sierpnia 2015 13:35

Zmniejszenie produkcji jabłek Idared wpłynie na ceny skupu i opłacalność produkcji Prof. dr hab. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych/ fot. za trsk.pl

Trwa dyskusja nad dalszą uprawą Idareda w naszym kraju. - Cały czas rośnie zainteresowanie tą odmianą. W tym roku zabraknie drzewek w naszych szkółkach. Na to zwiększone zainteresowanie wpływ miał łatwy zbyt i wysokie ceny wiosną za niewielką ilość jabłek. Warto się dobrze zastanowić, choćby tylko nad nowymi nasadzeniami zwykłego Idareda - mówi prof. dr hab. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych.

Światowa produkcja jabłek tej odmiany wynosi do 2 mln ton (2,7 proc.), w tym około 800 tys. ton w naszym kraju. - W ostatnich latach wzrastała powierzchnia sadów odmiany Idared. Przy bardzo korzystnych warunkach pogodowych zbiory mogą wynieść nawet 1 mln ton. W naszym kraju jabłka tej odmiany mają dwustronne zastosowanie: eksport i przetwórstwo owocowe. Polski konsument nie polubił Idareda. Popyt na te jabłka był tylko w krajach Wschodniej Europy, w tym głównie Rosji. W ostatnich latach do tych krajów eksportowano 350 - 450 tys. ton, co stanowiło 33 proc. krajowego eksportu jabłek. Ceny skupu za jabłka odmiany Idared były zawsze niższe od innych odmian uprawianych w kraju. Idared jest łatwy i tańszy w produkcji, lecz cena nie zawsze pokrywała koszty produkcji. Bardzo ważnymi zaletami jabłek jest możliwość długiego przechowywania w zwykłych przechowalniach oraz długiego i dalekiego transport bez większych ubytków. Takich zalet nie ma żadna z obecnie uprawianych odmian - dodaje ekspert. 

Kiedy rząd Rosyjskiej Federacji ogłosił embargo także na polskie jabłka, padło pierwsze pytanie: co będzie z naszym Idaredem?

- Odmianie tej groziło największe niebezpieczeństwo zbytu po opłacalnych cenach. Osobiście uznałem wielkie obawy i prezentowałem pogląd: "koniec ery zwykłego Idareda". Od momentu zakończenia zbiorów jabłek szybko wzrastała podaż jabłek tej odmiany do zakładów przetwórstwa owocowego. Ceny skupu wahały się od 0,10 - 0,20 zł/kg. Zaczął się niewielki eksport do krajów Wschodniej Europy z ceną skupu 0,40 - 0,60 zł/kg. Taka bardzo niekorzystna sytuacja dla krajowych producentów jabłek trwała do końca lutego bieżącego roku - zaznaczył prof. Makosz.

Jak twierdzi prof. Makosz, radykalna zmiana niekorzystnej sytuacji zaczęła się od marca br. - Nastąpił raptowny wzrost popytu i cen skupu do 2 zł/kg. Jabłka eksportowano różnymi sposobami i drogami. Była to wielka niespodzianka, której się nikt nie spodziewał, nie tylko w naszym kraju. Jeżeli była osoba, która w listopadzie przewidziała sytuację na rynku od marca, bardzo proszę niech się zgłosi. Druga niespodzianka to nagły wzrost zbytu naszego zagęszczonego soku jabłkowego do USA. Ceny skupu jabłek przemysłowych wzrosły do 0,50 zł/kg. Dzięki tym "niespodziankom" sprzedaliśmy wszystkie jabłka. Moim zdaniem tylko za 20 proc.  sprzedanych jabłek ceny skupu nieznacznie przekroczyły koszty produkcji - komentuje.

- W związku z niespodzianką dużego popytu przez kraje Wschodniej Europy doszedłem do wniosku, że te kraje muszą importować jeszcze duże ilości jabłek tańszych, niższej jakości, z bliższej odległości, zwłaszcza odmiany Idared (możliwość długiego transportu). A takie jabłka są tylko w Polsce. Podejrzewam, że podobnie może być w najbliższych latach, choć trudno ocenić wielkość potrzeb. Gdyby te potrzeby wynosiły nawet 400 tys. ton jabłek deserowych tej odmiany, na pozostałe 400 - 500 tys. ton nie będzie zbytu. Tylko jako jabłka przemysłowe. Jeśli eksport będzie niższy, wtedy pewna jest nadprodukcja jabłek w naszym kraju ze znanymi skutkami ekonomicznymi. Czy jednorazowy wzrost cen za niewielką ilość jabłek może być podstawą do wzrostu produkcji jabłek? Czy przed podjęciem decyzji nie warto prześledzić, choćby sytuację z cenami w poprzednich latach? Moim zdaniem zmniejszenie produkcji jabłek odmiany Idared o co najmniej 50 proc. podniesie ceny skupu i opłacalność produkcji nie tylko tej odmiany, ale pozostałych odmian uprawianych w kraju - apeluje profesor.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI