PARTNER SERWISU

Uda się rozwiązać powracające problemy plantatorów porzeczek?

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 06 sierpnia 2015 09:01

Uda się rozwiązać powracające problemy plantatorów porzeczek? To już trzeci rok z rzędu, kiedy ceny skupu czarnej porzeczki są drastycznie niskie/ fot. shutterstock

Sytuacja na rynku czarnej porzeczki, mimo iż po sezonie, pozostawia wiele do życzenia. To już trzeci rok z rzędu, kiedy ceny skupu czarnej porzeczki są drastycznie niskie. Jak twierdzą plantatorzy, to co oferują im skupy nie ma żadnego odzwierciedlenia w kosztach, jakie muszą ponosić. Mimo tego, że jesteśmy światowym producentem czarnej porzeczki, plantatorzy zamiast liczyć zyski, liczą straty. Czy w tym roku problemy „porzeczkowców” zostaną rozwiązane raz na zawsze?

Wraz z początkiem zbiorów czarnej porzeczki powróciły problemy – niskie ceny skupu. W tym roku przetwórstwo oferowało około 0,40 zł/kg owoców. Jest to stawka, która zdecydowanie nie zapewnia pokrycia kosztów produkcji, nie mówiąc nawet o zysku.

Krajowe Stowarzyszenie Plantatorów Czarnej Porzeczki postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce. Apelowano na początku sezonu o zaprzestanie zbiorów, ponieważ - jak uzasadniano - są to ceny, które nie tylko uwłaczają godności ludzkiej, ale są wyrazem pogardy dla ich ciężkiej pracy.

W związku z tą drastyczną sytuacją KSPCP wystosowało również list do premier Ewy Kopacz z prośbą o podjęcie działań, które umożliwiłyby uporządkowanie rynku owoców w naszym kraju zwłaszcza na linii producent – przetwórca.

Producenci zaczęli protestować. Zorganizowano spotkanie w siedzibie Prezesa Rady Ministrów, jednak i to niewiele zmieniło. - Minister nawet nie przysłał na to spotkanie kogoś rangi wiceministra, a jedynie dyrektora departamentu, który nie zna naszych problemów. Osoba ta może co najwyżej przekazać nasze postulaty dalej, co oznacza że po raz kolejny zostaliśmy zlekceważeni – mówił po spotkaniu Sławomir Izdebski, przewodniczący rolniczego OPZZ, które wspiera "porzeczkowców".

Producenci rozłożyli ręce. Jednak ministerstwo rolnictwa zauważyło problem. - Trzeba się zastanowić czy zamiast czarnych porzeczek nie lepiej uprawiać np. borówkę amerykańską lub jagodę kaukaską czyli owoce, na które zapotrzebowanie na świecie zdecydowanie rośnie. Chcemy wspólnie poszukać sposobu wsparcia na przebranżowienie gospodarstw – zapewniał Marek Sawicki.

Ponadto, jak twierdził, w Sejmie kończą się pracę nad ustawą o organizacji rynków, w której wprowadzane są obowiązkowe umowy pomiędzy producentami a pośrednikami i przetwórcami.

Wiceminister rolnictwa, Tadeusz Nalewajk zapewniał zaś, że producenci mogą liczyć na 800 zł wsparcia do hektara plantacji w ramach pomocy de minimis. - Byłby to podobny mechanizm, jak w tamtym roku, czyli nie byłaby tu już kwestia szacunków, bo po prostu nie ma na to czasu. Zresztą tu nie ma strat plonów, tylko straty dochodów - to jest ta różnica - mówił.

Jednak minister rolnictwa Marek Sawicki, nie jest taki pewny kwot na jakie mogą liczyć plantatorzy. Jak mówił wsparcie nie będzie niższe od ubiegłorocznego, które wynosiło 400 zł/ha.

Według członków KSPCP żadne pieniądze wypłacone bezpośrednio plantatorom czarnej porzeczki w formie jednorazowej pomocy finansowej np. de minimis  nie pomogą w stabilizacji tego rynku, a wręcz rozbudzą nadzieję i oczekiwania na podobne wsparcie w przyszłości. .

Stowarzyszenie „porzeczkowców” wydawać by się mogło znalazło wyjście z tej sytuacji. Przedstawiciele zaproponowali aby w tym roku udzielać pomocy tym plantatorom którzy zdecydują się na trwałą likwidację (co najmniej 5-letnią) jednej trzeciej powierzchni swojej uprawy. Stowarzyszenie zaproponowało aby taka dopłata wynosiła 3 000- 5 000 zł do 1ha. Według nich, areał upraw zmniejszyłby się o około 8 tys. ha, co obniżyłoby podaż owoców o około 20 proc. Na zdrowy rozsądek, likwidacja chociaż części upraw byłaby dobrym rozwiązaniem i przede wszystkim długofalowym.  

Poseł PiS Marek Kwitek uważa że, jedynym wyjściem są umowy kontraktacyjne, a pomocą de minimis nie da się rozwiązać tego problemu.

Według specjalistów produkcja porzeczek w naszym kraju jest zbyt duża. Przemysł przetwórczy, przy braku tendencji wzrostowych na rynku soków i mrożonek, nie jest zainteresowany większym skupem tych owoców. Sytuacja w dużej mierze zależy od sektora produkcji soków, który zagospodarowuje ponad 60 proc. produkcji tego gatunku w Polsce. Jednak popyt na soki wykazuje raczej tendencje spadkowe. Ważne jest również, aby producenci zrzeszali się. Ich główny problem polega na rozdrobnieniu a działanie w grupie czy organizacji producentów wzmocniłoby ich siłę przetargową na rynki.

„Szumu” w tym sezonie  wokół porzeczek było dużo, jednak póki co nie zapadły żadne ustalenia. Rozmowy z członkami stowarzyszenia mają być kontynuowane, a jaką otrzymają pomoc, nie wiadomo. Będzie to nadal wsparcie doraźne w ramach de minimis, czy uda się raz na zawsze rozwiązać co rok powracające problemy? Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI