PARTNER SERWISU

Szef SPBA: Zależy nam na zwiększeniu krajowej konsumpcji borówki amerykańskiej

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 28 lipca 2015 08:53

Szef SPBA: Zależy nam na zwiększeniu krajowej konsumpcji borówki amerykańskiej Ireneusz Komorowski, prezes Stowarzyszenia Plantatorów Borówki Amerykańskiej/ fot. Żelazna Studio

Polacy spożywają mało borówki amerykańskiej. – Szacujemy, że może to być około 100-200 gramów, podczas gdy inne narody, które dłużej produkują te owoce, spożywają nawet 1,5 kg rocznie na jednego mieszkańca. Zależy nam na zwiększeniu krajowej konsumpcji borówki amerykańskiej – powiedział Ireneusz Komorowski, prezes Stowarzyszenia Plantatorów Borówki Amerykańskiej podczas konferencji prasowej inaugurującej akcję "Niezwykłe właściwości zwykłych owoców".

Polska jest największym plantatorem borówki wysokiej w Unii Europejskiej. W 2012 roku, zbiory wyniosły 12 tys. ton. Europejscy producenci stanowią jedynie 13 proc. łącznej produkcji światowej tego owocu jagodowego, co w 2013 r. wyniosło ok. 56 000 ton.

Krzewy borówki amerykańskiej pochodzą z rodziny wrzosowatych. – Potrzebują miejsca wilgotnego, a w praktyce idealnym miejscem dla uprawy byłby las. Staramy się stwarzać takie warunki nawożąc torfem, trocinami – wiąże się to z wysokimi kosztami założenia plantacji – dodał.

Jakość naszych jagód jest bardzo wysoka. – Świadczy o tym eksport chociażby do Anglii, który jest bardzo wymagającym rynkiem. Wysyłamy tam aż 67-70 proc. naszej krajowej produkcji przeznaczonej na eksport. Jednak nie zamykamy się wyłącznie na ten rynek i zdobywamy kolejne – zapewniał Ireneusz Komorowski.

Plantatorzy zadbali, aby ich owoce były certyfikowane. – Ważna jest jakość owoców, bo to zapewnia nam powodzenia na zagranicznych rynkach. Ważne jest, aby odpowiednio przeprowadzić zbiór, tak by naturalny nalot był zachowany – mówił.

Jak w każdej uprawie występują choroby i szkodniki. – Musimy zadbać, aby rejestracje środków ochrony roślin były normą, dotąd występował pewien brak równowagi w porównaniu ze standardami na plantacjach europejskich. Tamci producenci mają cały wachlarz środków ochrony. My póki co mamy trzy zarejestrowane środki do ochrony wyłącznie w czasie kwitnienia i przed nim. Spośród udomowionych gatunków produkujemy owoce, które praktycznie nie zawierają żadnej chemii – zapewniał Komorowski. 

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI