„Śmiertelna” choroba bananów zagrożeniem dla rynku

Autor: Agnieszka Kotwica, sadyogrody.pl 08 stycznia 2015 13:12

„Śmiertelna” choroba bananów zagrożeniem dla rynku fot. shutterstock.com

Pewien szczep grzyba Fusarium oxysporum wprowadził ogromne zamieszanie na rynku bananowym doprowadzając do całkowitego wyniszczania plantacji na całym świecie. Zamieszanie to wyraźnie odbiło się także na rynku bananów.

Fusarium oxysporum f. sp. cubense, zwany też bananowym HIVem lub chorobą panamską, powoduje ogromne straty na plantacjach bananowych, prowadząc do ich całkowitego wyniszczenia. Ponadto potrafi przetrwać w glebie nawet kilkadziesiąt lat. Grzyb przenosi się wraz z wodą lub ziemią, więc mała ilość ziemi np. na butach albo narzędziach ogrodniczych wystarczy do jego dystrybucji. Patogen wnika do rośliny przez korzenie i doprowadza do więdnięcia liści i całkowitego zniszczenia drzewa. Nieprędko daje o sobie znać i jedynym sposobem walki z nim jest izolowanie upraw zdrowych albo niszczenie zarażonych. Ponadto na miejscu, na którym wcześniej znajdowała się zainfekowana plantacja przez kilkadziesiąt lat nie można prowadzić i założyć zdrowej plantacji. Do dziś nie ma żadnego sposobu ani środka chemicznego, który mógłby być stosowany przeciw tej chorobie, więc jedynym sposobem jej zwalczania jest znalezienie nowych miejsc na założenie plantacji.

Patogen ten przemieszcza się, niszcząc plantacje bananowe na całym świecie. Od czasu jego odkrycia, czyli od 1920 roku poważnie ucierpiały plantacje w Ameryce Środkowej. Obecnie choroba panamska powoduje wiele szkód na plantacjach bananów w Azji Południowo-Wschodniej. W ostatnim roku nowy, bardziej aktywny szczep grzyba TR4 w tym rejonie doprowadził do zaatakowania i zniszczenia jednej z najważniejszych odmian banana, Cavendish. Przypuszcza się, że obecnie w Jordanii zainfekowanych jest około 80 proc. plantacji. Zagrożone są też plantacje w Afryce. Sytuacja jest na tyle poważna, że wymaga skoordynowanych działań międzynarodowych dla ochrony bezpieczeństwa żywnościowego milionów ludzi.

Badania nad grzybem prowadzą Holendrzy z Uniwersytetu w Wageningen. Wyniki nie są pocieszające, gdyż do tej pory nie wypracowano sposobu i środka ochrony bananowców. Według FAO (United Nations Food and Agriculture Organization) potrzebne jest 47.000.000 dolarów do rozwiązania tego problemu. Jednak nie najważniejsze są pieniądze, ale sposób, którego w dalszym ciągu nie ma.

Zmniejszające się powierzchnie upraw i plonów wyraźnie zaczęły także odbijać się na rynku. Jest to problem dla globalnego przemysłu bananowego, wartego 36 bilionów dolarów, który stanowi źródło dochodu lub żywności dla 400 milionów ludzi. Choroba dziesiątkuje globalny przemysł eksportowy bananów. W górę idą także ceny owoców.

W połowie 2014 roku miało dojść do jednej z większych fuzji na rynku owoców, gdyż producenci bananów planowali połączyć siły, aby móc wspólnie stworzyć potęgę bananową. Amerykańska Chiquita i irlandzki Fyffes wspólnie planowały stworzyć firmę, która stałaby się pierwszym producentem i dystrybutorem bananów na świecie. W wyniku fuzji powstałoby nowe przedsiębiorstwo ChiquitaFyffes, które byłoby warte około miliarda dolarów.

Pomimo, iż rynki finansowe reagowały z zachwytem, a konsolidacja branży, dotąd podzielona między cztery duże przedsiębiorstwa (Chiquita, Dole Food Company, Fresh Del Monte i Fyffes) pomogłaby znaleźć oszczędności i wykrzesać potencjał do dalszego utrzymywania niskich cen w sklepach, to do fuzji nie doszło. Według doniesień BBC akcjonariusze Chiquity sprzeciwili się połączeniu, a prezes Edward Lonergan uważa, że Fyffes byłby silnym partnerem do fuzji, ale Chiquita i tak wyprzedzi konkurencję – o ile przetrwa bananowy przemysł.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI