Sady po przymrozkach: Straty nie są tak duże jak zakładano, ale jakość owoców będzie gorsza (foto)

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska/www.sadyogrody.pl 26 czerwca 2017 09:18

Jakość tegorocznych plonów będzie gorsza. Obawiam się, że owoce mogą nie wyrosnąć takie, jak powinny. Towar jakościowo będzie gorszy jak w zeszłym roku. Będzie widać uszkodzenia pomrozowe na jabłkach. W zeszłym roku nie było tego problemu - mówi anonimowo serwisowi www.sadyogrody.pl sadownik, mieszkaniec gminy Warka.

- W tym roku jabłka powstają z ostatnich pąków i mogą nie wyrosnąć takie jakie powinny. Z pewnością zbiory będą mniejsze jak w zeszłym roku, jednak ciężko powiedzieć o ile - przyznaje sadownik. 

Po wystąpieniu przymrozków wiosennych prognozy nie były optymistyczne. - Sytuacja w sadach nie wyglądała zbyt dobrze. Z tego co teraz widać owoce będą. W miejscach sprzyjających będzie większy urodzaj natomiast w tych mało sprzyjających urodzaj będzie mniejszy. W naszej miejscowości sytuacja nie wygląda tak tragicznie. Jednak są miejsca w naszej gminie, gdzie nie będzie co zbierać  - przekonuje sadownik. 

- Gruszki odmiany 'konferencja' są ordzawione, miejscami nawet popękane. 'Xenia' też jest trochę ordzawiona i nie taka jak być powinna. Podczas majowego przymrozku na 'xeni' były już zawiązki i niestety owoce są poparzone. Zbiory tej odmiany szacuję na 60 proc. zbiorów ubiegłorocznych - mówi. 

Okazuje się, że jabłek będzie więcej niż większość się spodziewała - Po przymrozkach prognozy były katastrofalne a ostatecznie nie będzie aż tak źle. Tak samo w przypadku gruszek - komentuje sadownik. 

Według niego, paradoksalnie przymrozki mogą mieć również pozytywne skutki. - Jabłka powinny być droższe. Ponadto mam nadzieję, że będzie większy szacunek dla owoców i naszej pracy - przyznaje praktyk. 

Obecnie w sadzie jest dużo pracy. - Wiążemy drzewka, niedługo trzeba będzie przeprowadzić cięcie letnie. Na lipiec głównie zaplanowane jest przerzedzanie. Przeprowadzony był zabieg chemiczny, a teraz trzeba będzie poprawić ręcznie. Na dołach drzew owoców jest trochę za mało, na górach natomiast za dużo i trzeba zrobić ręczną korektę - dodaje. 

Wkrótce również sadownik planuje rozpocząć podlewanie. - Wstrzymuję się jeszcze, ponieważ synoptycy zapowiadają opady deszczu. Już widoczny jest niedobór wody. Zaczyna być widać szkodniki, które występują w taką aurę – mączniaki, mszyce z którymi jest w tym roku ogromny problem - podsumował.

Przeczytaj również: Sadownicy załamują ręce. Po przymrozkach straty będą kolosalne (zdjęcia)

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM