PARTNER SERWISU

Rośnie zainteresowanie uprawą świdośliwy. Powtórzy borówkowy sukces? (foto)

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 27 kwietnia 2016 08:51

- Część osób kupuje sadzonki świdośliwy z ciekawości, zaś druga część eksperymentalnie. Obecnie jest ogromne zainteresowanie i poszukiwanie sadzonek. Jednak aby je kupić, trzeba zamawiać z dwuletnim wyprzedzeniem - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl, Tomasz Kącki, współwłaściciel Kwalifikowanej Szkółki Roślin Jagodowych – Szkółka Kąccy.

Dodaje, że jest to efekt kilku lat prób i eksperymentów, po których okazało się, że tylko sadzonki in vitro spełnią oczekiwania osób rozmnażających ten gatunek.

Szkółka Kąccy została założona oficjalnie 12 lat temu. - Po około 3 latach kiedy zaczęliśmy współpracować z Instytutem Ogrodnictwa w Brzeznej i zakupiliśmy większą ilość sadzonek świdośliwy. Wtedy mówiono, że pojawiła się rośliną podobna do borówki, ale nią nie jest. Biorąc pod uwagę sukces jaki odniosła borówka na świecie, chcieliśmy zasadzić krzewy i zobaczyć co z tego będzie – dodaje.

- Owoce z odmiany ‘Prince William’ były bardzo smaczne więc stwierdziliśmy, że zasadzimy eksperymentalnie większy areał - mówi Tomasz Kącki. – Początkowo dostępna była tylko ta odmiana. Po dwóch latach dosadziliśmy ‘Smoky’. W międzyczasie kolekcjonowałem wszystko co się nazywało Amelachier dla porównania. Okazało się, że tylko nowe pojawiające się  klony i odmiany wielkotowarowe - poprzez IO w Skierniewicach i jego filie - dają nadzieję na rozwój uprawy tego gatunku w Polsce - mówi. 

- Okres owocowania świdośliwy jest bardzo wczesny, jeszcze przed jagodą leśną. Obecnie tylko jagoda kamczacka owocuje wcześniej. Początkowo próbowaliśmy sprzedać owoce do cukierni i na wolnym rynku, na targowiskach. O ile na rynku się sprzedało to w przypadku cukierni stwierdzono, że owoce mogą być dodawane do środka ciast a nie na wierzch, przez co cena również była mniejsza – tłumaczy.

- Odmiana ‘Prince William’ nie spełniała wymagań  ponieważ była zbyt mała i niepozorna, żeby zainteresować odbiorców na większą skalę, dlatego owoce zostawialiśmy na własny użytek i samodzielne zrywanie i zakup przez klientów. Jednak w momencie kiedy odmiana ‘Smoky’ zaczęła owocować, miała na tyle duże owoce, że wróciliśmy do zrywania. Początkowo nie były to duże ilości. Za sprawą różnych działań marketingowych zainteresowanie owocami świdośliwy rosło, a ten kto spróbował zaczął owoce kupować. Cena jaką uzyskujemy w sprzedaży odpowiada cenie borówki - tłumaczy Kącki. 

Jak mówi, plantacja jest prowadzona niemal w ekologiczny sposób. - Okazuje się, że owoce świdośliwy są naprawdę odporne na pleśń. Nawet nieschładzane w dobrej kondycji wytrzymują długi transport na giełdę. Warto również podkreślić, że nie psują się w upale – podkreśla.

Jak tłumaczy właściciel szkółki i plantator, póki co areał upraw świdośliwy wynosi 0,40 ha, jednak planowane jest zasadzenie kolejnych dwóch hektarów. W tej chwili dostępnych jest siedem wielkoowocowych odmian w Polsce, jednak w Instytucie Ogrodnictwa stworzono już kilkadziesiąt klonów, które są badane.

Dostępność sadzonek była zawsze ograniczona. – Świdośliwę nie należy rozmnażać z nasion. Szczepiona (podkładka inna świdośliwa lub jarzębina) z kolei źle się przyjmuje i słabo rośnie. Opanowanie i zwiększenie hodowli in vitro może zaspokoić obecny głód sadzonek i znacznie obniżyć ceny sadzonek - przyznaje Tomasz Kącki. 

Według niego świdośliwie trudno będzie odnieść taki sukces jak borówce amerykańskiej. – Trzeba pamiętać, że w przypadku świdośliwy jest duża konkurencja, podczas gdy borówka ma już ugruntowaną pozycję. Kiedy borówka zdobywała popularność w Polsce nie było żadnego ciemnego owocu poza jagodami leśnymi, na które sezon kończył się przed rozpoczęciem sezonu borówkowego. Obecnie pojawiła się także jagoda kamczacka - tłumaczy. 

- Kolejną sprawą jest rozwój gospodarstw ekologicznych. Jeśli będą się rozwijać to świdośliwa również pójdzie „do przodu”. W uprawie trzeba użyć nie wiele chemii więc do ekologii dobrze by się to wpisało. Borówka amerykańska lepiej owocuje. Uważam, że jest możliwe zebranie minimalnie 4 ton świdośliwy z 1 ha. W opisach i w trakcie rozmów z hodowcami z Kanady pojawiał się większy plon – bo do 7 ton/ ha. Jednak jak wiadomo, Polak potrafi  – skomentował Tomasz Kącki.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI