Prof. Makosz o szacunkach dot. jabłek przemysłowych w bieżącym sezonie

Autor: Prof. dr hab. Eberhard Makosz, Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych 20 września 2016 09:07

Prof. Makosz o szacunkach dot. jabłek przemysłowych w bieżącym sezonie prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych / fot. PTWP

Według prognozy Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych, tegoroczne zbiory jabłek mają wynieść 4.15 mln ton. Jeśli eksport jabłek deserowych wyniesie 1.0 mln ton, a spożycie w kraju 650 tys. ton, do zagospodarowania zostaje około 2.5 mln ton różnych jabłek pod względem jakości i odmian - mówi prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych.

Jak mówi, pozostałe jabłka prawdopodobnie zostaną zagospodarowane w całości przez przemysł przetwórczy do produkcji różnych przetworów. Na produkcję soku zagęszczonego zużyje się około 2.1 mln ton, po niższych cenach niż za inne przetwory.

- Różne są źródła pozyskania jabłek przemysłowych. W tym roku bardzo obficie owocowały jabłonie w sadach przydomowych. Szacuję, że zbiory z tych drzew mogą wynieść 300 - 400 tys. ton. Część jabłek z tych drzew zostaje w gospodarstwach. Koszty zbioru, transportu i inne wydatki wynoszą co najmniej 0.25 zł/kg. Można mieć nadzieję, że będą wyższe ceny skupu. Drugie źródło to "odpad" w produkcji jabłek bardzo wysokiej jakości, które wynoszą około 10 proc., a w sumie do 100 tys. ton. Dla producenta nie mają większego znaczenia ekonomicznego. Nawet brak ich zbytu niewiele obniży dochodowość produkcji - tłumaczy. 

Pozostaje około 2.0 mln ton, w tym 1.0 mln ton jabłek deserowych dla których nie będzie zbytu. - Całkowity koszt produkcji waha się od 0.80 do 0.90 zł/kg, a kosztów bezpośrednich (tylko wydatki) około 0.45 zł/kg. Część tych jabłek przechowuje się w drogich chłodniach, co podnosi koszty produkcji. Pozostały 1.0 mln ton, to jabłka niskiej jakości nie odpowiadające wymogom jabłka deserowego. Całkowity koszt produkcji takich jabłek waha się od 0.60 - 0.70 zł/kg, a kosztów bezpośrednich 0.30 - 0.35 zł/kg. W zależności od poziomu cen skupu będą straty za te 2.0 mln ton jabłek. Chyba, że ceny będą powyżej 0.50 zł/kg - przyznaje prof. Makosz.

W kraju ciągle rosną zbiory jabłek. - Za kilka lat wyniosą około 4.5 mln ton, a przy korzystnych warunkach pogodowych do 5.0 mln ton. Nasze możliwości zagospodarowania jabłek deserowych mogą wynieść maksymalnie: eksport 1.5 mln ton, przy zniesieniu rosyjskiego embarga i znacznego wzrostu do dalekich krajów, a spożycie w kraju do 800 tys. ton. Mimo to, zostanie jeszcze co najmniej 2.0 mln. Wobec spadku spożycia jabłek i wzrostu nowych nasadzeń jabłoniowych w krajach Wschodniej Europy, jest mało prawdopodobne aby ceny skupu były istotnie wyższe niż w tym roku. Dlatego należy się dobrze zastanowić, czy warto produkować nie tylko jabłka niskiej jakości ale także deserowych na które nie ma zapotrzebowania w kraju i zagranicą - mówi ekspert. 

Według prof. Makosza, jest jeszcze jeden problem na który warto zwrócić uwagę. - Na eksport będą się nadawały tylko jabłka bardzo wysokiej jakości i akceptowanych odmian. Produkcja takich jabłek drogo kosztuje. Jeśli produkcja przewyższy potrzeby rynku, producenci poniosą wielkie straty. Nam jeszcze daleko do "nadprodukcji" takich jabłek. Warto tylko pamiętać, że każda produkcja przewyższająca potrzeby rynku przynosi straty. Trzeba więc dobrze znać potrzeby do których należy dostosować swoją produkcję - przyznał. 

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI