Prof. Makosz o opłacalności produkcji i problemach branży sadowniczej

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 25 marca 2016 09:49

Prof. Makosz o opłacalności produkcji i problemach branży sadowniczej Prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych/ fot. PTWP

- Można przypuszczać, że w najbliższych latach istotnie wzrosną koszty produkcji, przy niewielkim wzroście - a nawet spadku - cen skupu. W takiej sytuacji plon musi wynieść co najmniej 50 ton z hektara, jabłek wysokiej jakości– mówił prof. Eberhard Makosz podczas konferencji Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych pt. „Jabłkowe problemy – sposoby rozwiązania”.

Jeśli chodzi o powierzchnię sadów jabłoniowych w Polsce zachodzą duże zmiany. - Tak jak duże drzewa zmieniają się na małe, tak z małych na duże zmieniają się gospodarstwa. Jest to powszechna tendencja w krajach Europy Zachodniej, której należy się również spodziewać w najbliższych latach w Polsce. Warto podkreślić, że Polska jest jedynym krajem, w którym dominują jeszcze sady jabłoniowe o powierzchni do 5 hektarów. Tylko w Południowym Tyrolu jest podobnie, jednak w tym miejscu sady są dodatkowym źródłem dochodów, a plony wynoszą 80 ton jabłek wysokiej jakości z hektara – dodał.

Jak mówił prof. Makosz, w naszym kraju gospodarstwa można podzielić na dwie grupy: specjalizujące się w produkcji jabłek i te, w których wpływy z produkcji jabłek są dodatkowym dochodem. - Warto jednak podkreślić, że sukcesywnie przybywa gospodarstw specjalizujących się w produkcji jabłek a za kilka lat może być ich znacznie więcej – dodał.

W gospodarstwach specjalizujących się w produkcji jabłek z różnych względów optymalna powierzchnia może wynosić 20-30 hektarów intensywnego sadu jabłoniowego. Trzeba dostosować wielkość powierzchni sadu do możliwości produkcji jabłek wysokiej jakości.

W naszym kraju produkcja jabłek była bardzo opłacalna w dekadzie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. - Przy plonie 20 ton z hektara jabłek średniej jakości wysoki był czysty dochód. Jednak sytuacja zmieniła się po wzrostach zbiorów jabłek. Wzrosły koszty produkcji i wymagania jakościowe, spadły ceny skupu. Do niedawna, aby uzyskać 15 proc. czystego dochodu, plony musiały wynieść około 40 ton z hektara jabłek dobrej jakości – skomentował.

Jak twierdzi prof. Makosz, można przypuszczać, że w najbliższych latach istotnie wzrosną koszty produkcji, przy niewielkim wzroście - a nawet spadku - cen skupu. - W takiej sytuacji plon musi wynieść co najmniej 50 ton z hektara, jabłek wysokiej jakości. Mocno podkreślam, że nie tylko nieopłacalna będzie produkcja jabłek niskiej jakości ale także będzie problem ze zbytem – podkreślił.

- W najbliższych latach koszty produkcji mogą wahać się od 45 do 55 tys. zł/ha, w tym około 50 proc. kosztów bezpośrednich i wydatki związane z produkcja jabłek. Przy plonie 50 ton/ha koszt jednostkowy będzie wahał się od 0,90-1,1 zł/kg. Przy niższych plonach jabłek deserowych produkcja nie będzie opłacalna – mówił.

Ceny skupu jabłek zarówno deserowych jak i przemysłowych mogą być różne, jednak będą zależały od jakości jabłek i odmiany. - Można przypuszczać, że 1 kg mutantów odmiany Gala i Jonagold, wysokiej jakości wyniesie 1,4-1,5 zł/kg. Odmiany Szampion czy Ligol około 1,1-1,2 zł/kg, a Idareda – 0,90 zł/kg. Ceny jabłek przemysłowych przy mniejszej podaży i większym zapotrzebowaniu na sok około 0,40-0,50 zł/kg. Przy wysokiej podaży, powyżej 2 mln ton, może to być około 0,25 zł/kg – szacował.

- Od wielu lat na skutek niższych kosztów produkcji, nasze jabłka wygrywają konkurencję z jabłkami z Zachodniej Europy i południowej półkuli. Na zagranicznych rynkach wygrywają niższymi cenami, jednak przegrywają jakością – mówił.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI