PARTNER SERWISU

Prof. Makosz: Nie należy stać w miejscu

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 07 września 2015 09:39

Prof. Makosz: Nie należy stać w miejscu Prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych/ fot. A.Gwara

Staliśmy się ważnym graczem na rynku jabłkowym w Europie. - Ważne, żebyśmy utrzymali tą pozycję. Jesteśmy już na bardzo wysokim poziomie. Jednak nie należy uważać, że jesteśmy tacy dobrzy, że nic nie musimy robić – takie podejście jest początkiem końca. Jeśli nie będziemy stać w miejscu to w najbliższych latach nie będzie na nas mocnych – mówił prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych podczas spotkania sadowniczego organizowanego przez Timac Agro, Agrosimex, Bayer CropScience, New Holland i Polsad.

- Dzisiaj nastroje sadowników są dużo lepsze niż rok temu. W zeszły roku o tej porze nie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać, a każdy z nas zastanawiał się czy jabłka zostaną sprzedane czy nie. Wiedzieliśmy, że jabłek w Europie będzie więcej, a embargo tylko pogorszyło sytuację. Obawy sadowników z całej Europy były uzasadnione - mówił.

- Jak wiadomo, do końca lutego sytuacja była bardzo ciężka – niskie ceny, zbyt niepewny. Nikt nie potrafił przewidzieć co będzie się dalej działo. Wraz z miesiącem marcem przyszedł przełom w handlu jabłkami. W tym roku jestem optymistą i podejrzewam, że zbyt jabłek może być na poziomie zeszłorocznym – dodał prof. Makosz. 

Prof. Makosz nadal uważa, że to jest koniec ery zwykłego Idareda. - Popyt owszem może być, ale na jego czerwone mutanty. W tej chwili produkujemy 800 tys. ton Idareda a możemy go sprzedać tylko na Wschód Europy. W kraju również konsumenci nie tolerują ten odmiany. Wolą Szampiona, coraz mniej Goldena a w ogóle Idareda – stwierdził.

Zapasów jabłek w Europie nie ma, a to co jest ledwo starcza na pokrycie bieżących potrzeb. - W sierpniu zeszłego roku cena 1 kg jabłkowego soku zagęszczonego kosztowała 0,60-0,70 euro, zaś w tym roku jest to wartość wyższa, wynosząca 1,20-1,30 euro/kg. Dlaczego tak się dzieje? Z powodu dużego popytu ze strony Ameryki. Według obecnych cen soku zagęszczonego, cena jabłka przemysłowego powinna być co najmniej na poziomie 0,50 zł/kg. Ciężko prognozować jakie będą ceny jabłek deserowych, jednak będzie zależała od wysokości eksportu – twierdzi prof. Makosz.

Według niego, nawet jeżeli eksport nie będzie utrzymywał się na wysokim poziomie to sadownicy, którzy mają jabłka wysokiej jakości i koloru czerwonego nie muszą się martwić. - To nie jest moda, że rośnie zainteresowanie jabłkami jednokolorowymi – to stale rosnąca tendencja. Zawsze na rynku światowym cenione były cztery odmiany: Golden Delicious, Red Delicious, Gala i Granny Smith. W tym roku spadło zainteresowanie odmianą Golden Delicious – zarówno w Stanach jak i w Europie – apelował profesor.

Udało nam się znaleźć nowe rynki zbytu. - Przed wprowadzeniem embarga, na rynki trzecie eksportowano 3 tys. ton. W ubiegłym sezonie było to już 20 tys. ton. Podejrzewam, że za kilka lat wolumen eksportu na rynki trzecie może wynieść 100 tys. ton – jednak to tylko 10 proc. naszej produkcji. Europa Zachodnia i Wschodnia – to są nasze rynki – podsumował prof. Makosz. 

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI