PARTNER SERWISU

Prof. Makosz: Jedynie ok. 30 proc. sadowników produkuje jabłka wysokiej jakości

Autor: www.sadyogrody.pl 01 kwietnia 2015 08:43

Prof. Makosz: Jedynie ok. 30 proc. sadowników produkuje jabłka wysokiej jakości Prof. Makosz z prezydentem B.Komorowskim; fot. za trsk.pl

- Konieczne są szybkie i zasadnicze zmiany w produkcji i dystrybucji jabłek. Tak aby ich produkcja znowu była opłacalna – mówił prof. dr hab. Eberhard Makosz podczas konferencji sadowniczej w Lublinie.

Aktualna sytuacja na krajowym rynku sadowniczym powstała na skutek nadprodukcji jabłek, a także wprowadzenia rosyjskiego embarga. W sezonie 2014/15, po ogłoszeniu zakazu eksportu polskich jabłek do Rosji problem z ich zagospodarowaniem drastycznie się pogłębił. W wyniku spadku cen skupu w porównaniu z rokiem 2013 dochody producentów jabłek były niższe o 1,3 mld zł. Tylko za 20 proc. sprzedanych jabłek ceny skupu nieco przewyższały koszty produkcji. Jest duże prawdopodobieństwo, że taka sytuacja potrwa jeszcze przez kilka lat.

Najistotniejszym problemem w krajowej produkcji jest wysoki udział jabłek deserowych o niskiej jakości. Wymaganiom krajów Europy Zachodniej odpowiada około 40-50 proc., a poza Europą 20 proc. polskich jabłek. Podstawowe cechy jabłka wysokiej jakości to średnica 7,0-8,0 cm, a odmian 'Golden Delicious' czy 'Ligol' - 7,5-8,5 cm. W przypadku odmian jednokolorowych wybarwienie owocu powinno zajmować całą powierzchnię skórki (czerwone bądź żółte), zaś dwukolorowych - 50 proc. pokryta rumieńcem. Jędrność powinna być na poziomie 5,5-6,5 kg/cm2. Pozostałość pestycydów powinna być na poziomie poniżej dopuszczalnej normy.

- Jedynie około 30 proc. producentów produkuje takie jabłka. Reszta producentów, którzy eksportowali do Rosji nie byli zainteresowani produkcją jabłek wysokiej jakości, gdyż mieli możliwość zbytu jabłek niższej jakości po opłacalnych cenach - dodał prelegent.

Niezbędne są również zmiany w zakresie doboru odmian. Na świecie cenione są odmiany jednokolorowe. W Europie, przede wszystkim Wschodniej, nadal dużą rolę odgrywają jabłka dwukolorowe. W krajowej produkcji udział wszystkich uprawianych odmian jednokolorowych wynosi zaledwie 15 proc., natomiast w Południowym Tyrolu 95 proc. Zdaniem prof. Makosza w najbliższych 3-5 latach udział odmian jednokolorowych powinien wynosić co najmniej 50 proc., aby sprostać wymaganiom rynkowym.

W nowych nasadzeniach powinny dominować odmiany, tj., 'Golden Delicious', ‘Red Delicious’, czerwone sporty 'Gali', jabłka z grupy 'Jonagold' oraz 'Sampion'. Dużo jest dyskusji na temat produkcji Idareda, która dominuje w polskich sadach. - Nie widzę szans, aby 800 tys. ton zwykłego Idareda sprzedać po opłacalnych cenach – mówił prof. Makosz. Na jabłka tej odmiany nie ma popytu poza krajami Europy Wschodniej. Większe nasadzenia Idareda mają sens jedynie przy pewnym rynku zbytu.

Kolejną istotną zmianą jest ograniczenie produkcji jabłek do 3-3,5 mln ton. Przy takim poziomie większe są szanse na zagospodarowanie wszystkich jabłek po opłacalnych cenach. W skutek stałego wzrostu nasadzeń, aktualny potencjał produkcyjny sadów jabłoniowych dochodzi do 4,5 mln ton. Przy takich zbiorach (nawet bez rosyjskiego embarga) będą problemy ze zbytem wszystkich jabłek, nie podkreślając już przy jakim poziomie cen skupu.

Prof. Makosz podkreślił, że tylko gospodarstwa, które osiągną plon 50 t/ha z dużym udziałem jabłek o wysokiej jakości i odmian akceptowanych przez rynek mogą być spokojne o swoją przyszłość.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI