PARTNER SERWISU

Prof. Makosz: Dwie skrajnie różne grupy producentów jabłek. Muszą nastąpić zmiany!

Autor: Prof. dr hab. Eberhard Makosz / TRSK 20 kwietnia 2017 09:55

Prof. Makosz: Dwie skrajnie różne grupy producentów jabłek. Muszą nastąpić zmiany! prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych / fot. PTWP

W naszej produkcji jabłek, zawsze wysoki był udział jabłek przemysłowych, które przerabiane są na różne przetwory, głównie sok zagęszczony. W latach 80. ub. wieku, przy średnich zbiorach 1,2 mln ton i eksporcie około 200 tys. ton, udział jabłek przemysłowych wynosił ponad 50 proc. Wtedy wszyscy producenci zajmowali się produkcją jabłek deserowych i przemysłowych - mówi prof. Eberhard Makosz, przewodniczący zarządu Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych.

Sytuacja się zmieniła kiedy wzrosły możliwości eksportowe jabłek deserowych, do ponad 1.2 mln ton. - Opłacalne były ceny skupu eksportowanych jabłek, co miało istotny wpływ na wzrost produkcji jabłek deserowych. Wtedy w produkcji jabłek wyodrębniły się dwie grupy producentów. Jedna zajmowała się produkcją jabłek deserowych dobrej jakości, druga jabłkami nie spełniających wymogi jabłka deserowego, które trafiały do zakładów przetwórstwa owocowego - tłumaczy. 

PIERWSZA GRUPA

Jabłka są produkowane na powierzchni około 50 tys. hektarów (27 proc. ogólnej powierzchni) o wyższym poziomie produkcyjności. - W tych sadach drzewa są na wegetatywnych podkładkach, głównie M 9. Liczba drzew na hektarze waha się od 2000 do 4000. Średnia powierzchnia sadów 15 - 20 hektarów. Plony wynoszą 40 - 50 ton/ha, a zbiory 2.0 - 2.5 mln ton, w tym 1.5 do 1.9 mln ton jabłek deserowych dobrej jakości i rynkowo atrakcyjnych odmian. Produkcją takich jabłek zajmuje się około 3000 producentów z wysokim poziomem wiedzy fachowej i przedsiębiorczości. Wielu z nich zna obce języki. Specjalizują się w produkcji jabłek. Wpływy z produkcji jabłek są jedynym lub głównym źródłem dochodu w gospodarstwie. Produkcja jabłek jest opłacalna. Jabłka z tych sadów są podstawą naszego eksportu i zaopatrzenia sklepów dużych sieci handlowych. Wszystkie te gospodarstwa posiadają potrzebne i drogie inwestycje produkcyjne, większość chłodnie z kontrolowaną atmosferą. Trudniej znoszą kryzysy produkcyjne i handlowe. Mimo tego jest to grupa producentów z dobrą przyszłością w produkcji jabłek - mówi prof. Makosz. 

DRUGA GRUPA

- Ta grupa producentów produkuje jabłka na powierzchni około 100 tys. hektarów, 54 proc. ogólnej powierzchni sadów jabłoniowych. Pozostałe 19 proc. (35 tys. ha) to małe przydomowe sady, bez większego znaczenia w towarowej produkcji jabłek. Powierzchnia sadów waha się od 2.5 do 5.0 hektarów. Średnie plony wynoszą około 18 ton/ha, a zbiory 1.5 - 2.0 mln ton, w całości przerabiane na różne przetwory. Ceny skupu nie pokrywają kosztów produkcji, niekiedy nawet tylko kosztów zbioru. Takie jabłka produkuje się w około 30 000 gospodarstwach, gdzie są dodatkowym kierunkiem produkcji i źródłem dochodu. Te gospodarstwa nie posiadają drogich inwestycji produkcyjnych. Łatwiej znoszą kryzysy w produkcji jabłek. Większość tych producentów nie posiada dostatecznej wiedzy o produkcji jabłek deserowych dobrej jakości. Wśród nich jest grupa z małymi sadami z produkcją jabłek deserowych dobrej jakości, które znajdują zbyt po opłacalnych cenach na targowiskach, w małych sklepach bądź w grupach producentów. Tak może być w przyszłości. Jest ich około 3000 - 10 proc. - przyznaje ekspert. 

Od wielu już lat nie opłacalna jest produkcja jabłek przemysłowych w naszym kraju. - Sądzę, że podobnie będzie w najbliższych latach. Zastanawiający jest fakt, dużej liczby producentów decydujących się na produkcją jabłek z cenami skupu poniżej kosztów produkcji. Jednym z powodów może być istotne znaczenie tego dodatkowego źródła dochodu w małych gospodarstwach z uprawami rolnymi. Dość powszechny też jest pogląd o atrakcyjności produkcji jabłek przemysłowych w oparciu o odmianę Idared, z niskimi nakładami a plonem 60 ton/ha z ceną skupu 0.40 zł/kg. A jak będzie przy cenie 0.20 zł/kg, która się coraz częściej zdarza w naszym kraju. Tylko zmniejszenie produkcji takich jabłek, wpłynie na wzrost cen skupu. A my zakładamy nowe sady, których większość będzie typowymi sadami przemysłowym. Sami sobie szkodzimy - apeluje prof. Makosz.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM