PARTNER SERWISU

Producenci jabłek nie liczą na wielkie zyski

Autor: Dziennik Zachodni 21 września 2015 11:14

Producenci jabłek nie liczą na wielkie zyski W zeszłym roku sadownikom dało się we znaki rosyjskie embargo, w tym roku dopiekła susza/ fot. A.Gwara

W 2014 roku sadownikom dało się we znaki rosyjskie embargo. Z kolei w tym roku dopiekła im susza. Po dwóch ciężkich latach znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji - podaje Dziennik Zachodni. 



W tym roku wiele owoców nie miało szans dojrzeć, bo zanim w sadach pojawili się ludzie z koszami i drabinami, zwyczajnie ugotowały się na drzewach. Jak twierdzi Jerzy Rybaczek, kierownik sadów w Głuchowie (gmina Czempiń), w sadach zbiór jabłek dopiero się zaczyna, ale już widać, że plony będą około trzydzieści procent niższe, w dodatku gorszej jakości, bo jabłka są małe i słabo wybarwione. 

Według Rybarczyka, wiśnie zrywali na przełomie lipca i sierpnia. To był dramat, bo upały sprawiły, że owoce gotowały się w palącym słońcu. To samo było z czarną i czerwoną porzeczką oraz agrestem.

Jeszcze zanim owoce dojrzały, zaczęły opadać zawiązki. To samo działo się z niewyrośniętymi jabłkami. Te, które zostały na drzewach dojrzały szybciej niż normalnie, ale są mniejsze i słabo wybarwione.

W Wielkopolsce susza rolnicza dotyczy 98 procent gmin w dziedzinie uprawy krzewów owocowych, co łącznie daje prawie 71 proc. gruntów. Zdaniem IUNiG drzewa nie mają się aż tak źle, bo suszę rolniczą dla upraw drzew owocowych stwierdzono tylko w sześciu województwach. 

Czytaj więcej w Dzienniku Zachodnim. 

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI