Prezes grupy Refal: Ceny jabłek w Polsce można podnieść. Sami możemy to zrobić

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska/www.sadyogrody.pl 01 września 2017 11:04

Prezes grupy Refal: Ceny jabłek w Polsce można podnieść. Sami możemy to zrobić fot. shutterstock

W tym roku ceny jabłek w kwietniu i maju bardzo wzrosły. Jest to świetny przykład na to, że ceny jabłek w Polsce można podnieść. My sami możemy to zrobić – mówił Zbigniew Rewera, prezes grupy Refal podczas spotkania sadowniczego w Sandomierzu zorganizowanego przez Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych.

- Gdybyśmy dzisiaj umówili się, że podnosimy cenę o 10 czy 20 groszy to pewnie nic by z tego nie wyszło, bo każdy zrobi po swojemu. Wobec tego dlaczego tak się stało, że ceny poszły w górę? Z jednego prostego powodu. Był impuls na który wszyscy zareagowali. Wystąpił mróz i wszyscy pomyśleli, że skoro nie będę miał jabłek w przyszłym roku to teraz podniosę ceny i jakoś sobie to zrekompensuje. Właśnie wtedy jabłka zdrożały o 50 groszy. Można to zrobić tylko musi być odpowiedni impuls albo możliwość dogadania się – tłumaczył.

Zbigniew Rewera powiedział, że jeśli chodzi o ceny jabłek w tym roku byłoby bardzo dobrze gdyby dochodziły do 3 zł/kg. - Sadownicy na jesieni chcieliby dostawać 1,5 zł za kilogram jabłek odmiany Jonagold, Szampion. Za Galę być może nieco więcej. Jednak póki co kupujący – nie wiadomo jak będzie dalej – nie bardzo chcą dać nawet 1 zł/kg. Nie wiem co powiedzą za tydzień czy dwa ale na razie tak wygląda sytuacja. Nie wiem czy sadownicy oczekują 2 zł/kg na jesieni – przyznał.

Prelegent podkreślał, że wymagania jakościowe odnośnie jabłek na eksport wszędzie rosną. - Nawet jeśli eksport do Rosji będzie funkcjonował to nie byłbym pewny czy będzie akceptowalna niższa jakość. Dlatego, że są coraz większe obostrzenia jeśli chodzi o eksport na ten rynek. Moim zdaniem nikt nie będzie się godził na niższą jakość, ponieważ owoców byle jakiej jakości będą mieli coraz więcej. Podobnie jest na naszym rodzimym rynku. Mamy jabłka z Włoch, Belgii czy Holandii ale najlepszej jakości. To samo będzie się działo w Rosji – mówił.

Prezes grupy Refal odniósł się do grup producenckich działających na terenie Sandomierza. - Na Sandomierszczyźnie produkujemy około 700-800 tys. ton jabłek. W tym rejonie funkcjonuje osiem grup producenckich, jedna w powiecie opatowskim czyli w sumie grup dziewięć. Zajmują się one głównie jabłkami, część z nich również wiśniami i innymi owocami. W tej chwili grupy z naszego regionu sprzedają do 100 tys. ton jabłek konsumpcyjnych i przemysłowych. Myślimy, że z czasem liczba ta zwiększy się – tłumaczył.

Według niego, bardzo trudno jest o jakikolwiek wpływ grup na ceny, ponieważ kilkanaście procent obrotu to niestety za mało. Pewnie gdybyśmy mieli 20-30 proc. byłoby dużo łatwiej.

- Pięć z istniejących na Sandomierszczyźnie grup założyło San Export Gropu, czyli wspólną organizację która ma wspomagać grupy w sprzedaży jabłek na eksport. Widać tu pewnego rodzaju dualizm. Ponieważ grupy zajmują się same sprzedażą, ale również wspólny podmiot jakim jest San Export Group zajmuje się eksportem. Póki co dobrze nam się współpracuje ze sobą, nie ma większych starć czy konkurencji między sobą. Chcielibyśmy, żeby wszystkie grupy należały do San Export Group ale także inne podmioty prywatne, które zajmują się eksportem. Efekty są coraz lepsze, większe. Bardzo dobrze stało się, że grupy w ogóle powstały. Nastąpił ogromny postęp, chodzi o maszyny do sortowania, wspólny eksport i oczywiście chłodnie. Powstanie grup spowodowało, że podmioty prywatne eksportujące zaczynają myśleć o maszynach sortujących z rozładunkiem wodnym co jest bardzo ważne przy eksporcie – komentował.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI