Polska borówka cieszy się uznaniem na światowych rynkach. To marka sama w sobie

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 25 maja 2015 08:41

Polska borówka cieszy się uznaniem na światowych rynkach. To marka sama w sobie fot. shutterstock

Główne rynki eksportowe dla polskiej borówki to Anglia, Niemcy, Holandia. – Zainteresowanie borówką z Polski jest spore. Nasze owoce są marką samą w sobie. Marką, której tak naprawdę nikt szczególnie nie tworzył – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl, Ireneusz Komorowski, prezes Stowarzyszenia Plantatorów Borówki Amerykańskiej.

- Jakość, naturalny nalot i świeżość spowodowały, że polska borówka jest pożądana na innych rynkach - zapewnia Ireneusz Komorowski.

Producenci borówki liczą, że w nadchodzącym sezonie nie będzie problemów ze zbytem borówki. Embargo rosyjskie uderzyło w producentów tych owoców w mniejszym stopniu niż innych gatunków owoców.

– Na własnej skórze doświadczyłem skutków embarga w lipcu ubiegłego roku. Rozpocząłem sezon od eksportowania towaru do Federacji Rosyjskiej, jednak po wprowadzeniu zakazu, odbiorca z kolejnych zamówień zrezygnował. Naturalnie, ten towar został sprzedany, jednak wiadomo, że nie jest to dobra sytuacja, kiedy tracimy kupców. Finalnie wpływa to także na poziom cen – mówi Ireneusz Komorowski.

Borówka zazwyczaj utrzymuje „zapas cenowy”. – Zwykle we wstępnej i końcowej fazie zbiorów cena jest zadawalająca. W sytuacji, kiedy zrobi się „tłok” na rynku możemy przetrzymać owoce w chłodniach (około 3 tyg.). Pod tym względem jesteśmy obecnie w dużo lepszej sytuacji niż, np. producenci truskawek, którzy w tym momencie „siedzą, jak na szpilkach”, gdyż eksportowali przede wszystkim na Wschód i destabilizacja w Rosji i na Ukrainie źle rokuje dla ich towaru, który niemal natychmiast po zbiorze musi znaleźć nabywcę – dodaje Komorowski.

Sezon 2014 był sezonem dobrym, jeśli chodzi o plonowanie. – Szacuje się, że mogło być ono o 20-50 proc. wyższe niż rok wcześniej. Na początku sezonu ceny również były zadowalające, jednak potem przez wyjątkowo długi czas utrzymywały się na minimalnym poziomie. W jakimś stopniu było to na pewno spowodowane embargiem – mówi Ireneusz Komorowski.

Trudno ocenić nadchodzący sezon borówkowy. – Póki co, przymrozki nas omijają, w nieznacznej części upraw mogły wystąpić uszkodzenia. Zaskakującym jest, że po tak urodzajnym roku obserwujemy dość silne kwitnienie, z czego wnioskować można, że plony będą znowu wysokie. Jednak chłodne dni i noce z temperaturami bliskimi zeru powodują, że przyrost masy liściowej jest słaby i jeśli taka pogoda się utrzyma, nastąpi zaburzenie równowagi między częścią wegetatywną i generatywną i owoce mogą nie dorastać, znacząco obniżając plon - dodaje ekspert.

Czy można się przed tym ustrzec? – Należy usuwać część kwiatów. W sytuacji, kiedy plantator zrezygnuje z przerzedzania, w następnym sezonie może zaobserwować problem z kwitnieniem oraz osłabienie samego krzewu – radzi plantator.

Większość produkowanej w Polsce borówki wysokiej jest eksportowana. Według szacunków eksport sięga nawet do 80-90 proc. produkcji.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI