Plantator malin: Przy tak wysokich kosztach i tak niskich cenach uprawa nie ma sensu

Autor: Sylwia Sałyga, www.sadyogrody.pl 14 czerwca 2018 09:46

Plantator malin: Przy tak wysokich kosztach i tak niskich cenach uprawa nie ma sensu fot. pixabay.com

Sezon malinowy dopiero się rozpoczyna, a już przeżywa kryzys. - Przy malinach letnich praca jest przez cały rok. W momencie gdy producenci otrzymują za swoje owoce cenę 2 zł za kilogram, dalsze prowadzenie plantacji nie ma najmniejszego sensu. Równie dobrze można by tych pracowników nie sprowadzać, nie zbierać owoców z pola i efekt będzie taki sam, bo fizycznie i tak tych pieniędzy nie ma - mówi Sławomir Brzusek plantator i wiceprezes z terenowego oddziału Związku Sadowników RP w Moniakach k. Kraśnika.

Trudna sytuacja na rynku malin dotyka producentów z okolic Kraśnika na Lubelszczyźnie. Powiat kraśnicki jest zagłębiem malin o najlepszych odmianach. Klimat tego regionu jest bardzo sprzyjający, a uprawą zajmują się fachowcy z 30-letnim doświadczeniem. - Jakość naszych owoców jest bardzo dobra. Trzeba mieć jasność, że cena wyprodukowania malin to 3,40-3,50 zł za kg, a dodatkowo za zbiór ręczny pracownikowi musimy zapłacić 1,20 zł za kg - opowiada Sławomir Brzusek. Jak tłumaczy, przetwórcy i handlarze skupujący owoce używają argumentu, że nie kupią maliny przemysłowej (tzw. pulpy), jeśli będzie ona w cenie blisko 4 zł. Bardziej opłacalne dla nich będzie sprowadzenie produktu z Ukrainy. I prawdopodobnie tak się dzieje.

 - Mamy same problemy. Od dwóch dni w skupach pojawiła się cena 2,20 zł. To jest kpina, która doprowadzi do zapaści w naszym biznesie. Tak nie można postępować. Ceny określają firmy handlujące owocem. Związek Sadowników od kilku lat walczył o umowę między producentmami a kupującymi. W 2017 r. pojawiła się ustawa, możemy zawierać takie umowy. Nie wiem tylko dlaczego ustawa jest jakby martwa. Umowa powinna być podpisana przed sezonem, a u nas podtyka się ją pod nos plantatorowi w dniu przywiezienia towaru. Co może on zrobić? Nic, po prostu ją podpisuje - przyznaje Brzusek.

W jego opinii rząd ma odpowiednie instrumenty i służby, które są w stanie sprawdzić, czy takie praktyki są zgodne z prawem. - Potrzebne jest ekspresowe działanie i zainteresowanie ze strony rządzących, ponieważ sezon za chwilę się skończy, na rynku jest tzw. wolna amerykanka, a producenci zostają z niczym - mówi.

- To jest poniżanie producentów. Producenci owoców i zakłady skupujące czy przetwórcy są od siebie zależni i jedni drugim są potrzebni. Powinniśmy traktować się po partnersku. Nie mogą mieć miejsca sytuacje, w których przetwórcy czy handlarze straszą nas, że jeżeli nie sprzedamy malin za dyktowaną przez nich cenę, to dokonają zakupu owoców z Ukrainy.

Sławomir Brzusek tłumaczy, sytuacja jest na tyle ciężka, że zmusza do zwrócenia się o pomoc do polityków, gdyż - jak przyznaje - z firmami nie ma możliwości się porozumieć. - Od lat oczekujemy ustalenia normalnej umowy kontraktacyjnej na zdrowych zasadach z uwzględnieniem ceny minimalnej. Po to abyśmy wiedzieli czy wychodząc w pole na wiosnę nasza praca ma sens. My nie chcemy wygórowanych warunków i horrendalnej ceny. Chcemy godnie pracować i otrzymywać godne pieniądze, które dają godne życie. Chcemy 3,50 zł/kg za malinę przemysłową i tyle. Uważam, że ta stawka jest ceną realną, którą przetwórcy mogą zapłacić i nadal na tym zarobić. W Niemczech kilogram malin kosztuje 20 złotych - mówi.

- Producenci i konsumenci to dwa różne światy i ceny dla jednych i drugich też są zupełnie różne, bo po środku jest jeszcze ten, który na tym zarabia. I nie zarabia np. 20% tylko 500% ceny. Na tym to wszystko polega. Zejście z ceny wymuszane jest na producentach - opowiada.

Przy malinach letnich praca jest przez cały rok. - Przy tak wysokich kosztach jakie obecnie się ponosi w produkcji malin, czyli opryski, paliwo, opłacenie pracowników, to tak niska cena powoduje, że dalsze prowadzenie plantacji nie ma najmniejszego sensu. Równie dobrze można by tych pracowników nie sprowadzać, nie zbierać owoców z pola i efekt będzie taki sam, bo fizycznie i tak tych pieniędzy nie ma - dodaje Brzusek.

Większość plantacji jakościowo nie wygląda najlepiej. Jest w słabej kondycji po słabym przezimowaniu. - Pojawia się opinia, że nasadzeń jest bardzo dużo, zgodzę się. Ale te młode plantacje nie dają wielkich plonów, ponieważ to one najbardziej ucierpiały przez przymrozki. Ilość jest, hektary są, ale tam plonu nie będzie. I za chwilę okaże się, że tej maliny na rynku nie będzie. Co więcej, w prognozach pogody zapowiadane są upały, a to dodatkowo wpłynie na jakość malin. Doprowadzi to do sytuacji, że nie będzie ani ilości, ani jakości, a na koniec nie będzie pracowników do zbioru. Bo brak pracowników to kolejny problem jaki nas dotyka. Nie wiem jak ten sezon się skończy i jak plantatorzy go przetrwają. W tym roku nie zrobimy interesu. Potrzebny będzie cud - dodaje przedstawiciel Związku Sadowników RP.

Problem jest bardzo duży. Większość gospodarstw w rejonie Kraśnika utrzymuje się tylko z prowadzenia plantacji malin.-  Są producenci którzy mają 7 hektarów malin i żyją tylko z tego. Dużo gospodarstw w naszym rejonie ma kredyty i po tym sezonie po prostu upadnie. Plantator też potrafi liczyć, też potraf logicznie myśleć i jego cierpliwość ma granice. Ileż można wytrzymywać tego poniżania. Tak trwać dalej się po prostu nie da. I jeżeli taka sytuacja będzie miała miejsce dalej to za chwilę dotknie ona również innych owoców.  A to spowoduje, ze nasz rodzimy rynek po prostu się zawali - podsumowuje.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.