Nowe nasadzenia malin nie osłabią opłacalności uprawy tego gatunku w Polsce?

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska/www.sadyogrody.pl 24 kwietnia 2017 09:15

Nowe nasadzenia malin nie osłabią opłacalności uprawy tego gatunku w Polsce? fot. shutterstock

Warunki pogodowe od stycznia do końca lutego wpłynęły na kondycję i zimowanie malin. We wszystkich odmianach widać efekt wiatru i mrozu - część pędów, zwłaszcza malin owocujących na dwuletnich pędach, jest przemarznięta i nie rozwija się prawidłowo. Źle jest na pozostawionych pędach 'Polki' - w zasadzie wszystkie na matkach zamarły – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl, Tomasz Kącki, współwłaściciel Kwalifikowanej Szkółki Roślin Jagodowych – Szkółka Kąccy.

- Sadzonki malin posadzone jesienią w zależności od gleby i odmiany również ucierpiały od chłodu, ale na szczęście wilgotna aura późną jesienią i wegetacja możliwa do końca grudnia nie zniszczyły młodych plantacji w sposób porażający. Tutaj też najgorzej prezentuje się 'Polka' – tłumaczy.

Tomasz Kącki przyznaje, że w tym roku widać na ich plantacjach matecznych różnice w wigorze roślin, wynikające z kilku różnych sposobów nawożenia plantacji i ich pielęgnacji.

- W bardzo krótkim czasie zwiększa się powierzchnia nasadzeń malin w Polsce, ale równocześnie nie rosną zbiory w skali ogólnokrajowej, na co wpływ ma przede wszystkim pogoda i padające jak muchy plantacje 'Polki'. W sprawie tej odmiany powinien zareagować Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach i SZD w Brzeznej. Warto znaleźć sposoby walki z chorobami ją nękającymi i uważam, że na to bezwzględnie powinny znaleźć się pieniądze rządowe. Jeśli tak się nie stanie to zaleją nas maliny zagranicznych odmian i zmniejszą dochody budżetu państwa z wpływów z podatków a dla IO z licencji - przyznaje. 

Według niego, rośnie produkcja owoców malin w innych krajach (nasze maliny eksportowaliśmy w 2016/2017 roku do państw bałtyckich, na Bałkany w granicach UE, na Ukrainę, Do Armenii, Kazachstanu a nawet Kirgistanu) - więc potencjalnie nasze maliny nie będą konkurencyjne cenowo a spadek cen doprowadzi do kolejnych perturbacji w ogrodnictwie. Niestety raz utracony rynek bardzo trudno odzyskać – apeluje współwłaściciel szkółki.

Tomasz Kącki cały czas boleje nad brakiem ogólnopaństwowej promocji naszych polskich owoców i warzyw oraz ich przetworów. - Mody kreują media i tam powinny iść pieniądze na promocję. Kiedy transmitowana była w telewizji reklama czarnej porzeczki i przetworów z niej? To polskie czarne złoto, które niedługo zniknie z rynku. Cieszę się, że w ofensywie jest jabłko, marchew, gruszka - ale nie powoduje to istotnego spadku spożycia soków i przetworów z owoców nie pochodzących z produkcji polskich rolników i sadowników. W końcu jest nas 38 milionów a w wielu krajach z liczną polską emigracją miejscowi zajadają się polskimi produktami spożywczymi – tłumaczy.

Od około 2 lat wzrasta zainteresowanie osób ubiegających się o zdobycie środków unijnych na swoje gospodarstwa. - Efektem w naszym przypadku jest ogromna ilość przygotowywanych ofert na zakup sadzonek do wniosków. Cieszy mnie, że sporo dotyczy rolnictwa ekologicznego. Martwi, że wiele osób robi to po to, aby zwiększyć dochodowość swojego wniosku, nie do końca orientując się w problemach z uprawą a zwłaszcza ekonomicznym jej tłem. Zastanawia mnie jednak jedno, czy mimo ofensywy w spożyciu świeżej maliny kosztem przede wszystkim truskawki - powstałe nasadzenie nie osłabią opłacalności uprawy tego gatunku w Polsce? - zastanawia się Tomasz Kącki.

- Faktem jest, że wiele osób likwiduje starsze sady jabłoniowe, plantacje porzeczki i prowadzi nasadzenia malin, truskawek i w naszym przypadku świdośliwy - podsumował.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI