Lachowicz, La-Sad: Radzę sadownikom, żeby przede wszystkim zaczęli liczyć

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska/www.sadyogrody.pl 20 sierpnia 2019 11:05

Lachowicz, La-Sad: Radzę sadownikom, żeby przede wszystkim zaczęli liczyć Michał Lachowicz, prezes grupy producentów La-Sad / fot. PTWP

- Radzę sadownikom, żeby przede wszystkim zaczęli liczyć i spojrzeli trzeźwo na sytuację, jaka ma miejsce na rynku jabłek - mówi w rozmowie z serwisem www.sadyogrody.pl Michał Lachowicz, prezes organizacji producentów owoców La-Sad.

Dodaje, że patrząc kilkanaście lat wstecz, śmiało można powiedzieć, że przechowywanie jabłek w chłodni było ryzykowne, jednak ryzyko występowało raz na pięć, osiem lat a pozostałe lata rekompensowały z nawiązką to co się wtopiło w ten jeden rok.

- Dzisiaj nie dość, że ponosimy ryzyko to obecnie ceny jabłek są stabilne praktycznie przez cały sezon. Jeżeli jestem w stanie sprzedać jabłka za 50 groszy na jesieni, a w czerwcu za 60 groszy to przechowywanie przestaje się opłacać. Wtedy realny przychód wynosi nie 50 groszy, a 20 groszy czy nawet mniej. W momencie gdy oczekiwana wiosenna cena była powyżej 1-1,2 zł/kg to ryzyko się opłaciło. Na jesieni jabłka kosztowały powiedzmy 60 groszy, dodać do tego 50 groszy koszty przechowywania plus koszty podjęcia ryzyka biznesowego. W życiu i ekonomii jest tak, że jeżeli biznes ma być opłacalny to ostateczna cena produktu musi być wyższa niż składowa kosztów inwestycji, pracy i premia za ryzyko. Jeżeli cena nie pokrywa tych składowych lub jest mniejsza to tracimy – tłumaczy Lachowicz.

Obecnie w sadownictwie koszty inwestycji są ogromne – dziesiątki tysięcy złotych na zasadzenie hektara sadu, setki tysięcy a nawet miliony wyłożone na infrastrukturę do tego premia za ryzyko która rośnie a cena maleje. - Pamiętam sytuację, kiedy kiedyś kilogram jabłek nowych odmian kosztował tyle co trzy litry benzyny, czyli około 3 zł (benzyna była wtedy dużo tańsza). Obecnie mamy nie pokrytą premię za ryzyko, nie w pełni pokryte koszty inwestycyjne. Jeśli te koszty nie są pokryte to mamy wrażenie, że pracujemy za darmo. Jeśli nie będziemy mieć pokrytych kosztów inwestycyjnych, pracy i premii za ryzyko to taki biznes powinniśmy zamknąć. Te koszty mogą być nie pokryte ale któtkookresowo. Długookresowo – powiedzmy na przestrzeni pięciu lat – średnia z tych pięciu sezonów powinna pokryć te trzy składowe i dać jeszcze zysk. Dzisiaj gubi nas to, że sadownicy liczą sezony bieżące zakładając, ze w kolejnym się poprawi, a to się może nie zdarzyć. Liczmy to co jest tu i teraz - komentuje.

Według prezesa grupy La-Sad, obecnie mamy sytuację, że produkcja jabłek przestaje się opłacać tak jak kilka lat temu przestała się opłacać we Francji na przykład. - Radzę sadownikom, żeby zaczęli przede wszystkim liczyć – dodaje.

- Obecnie coraz popularniejsze staje się używanie otrząsarek do wiśni. W takiej sytuacji opłaca się bardziej sprzedać owoce za 50 groszy do tłoczenia, gdzie zostaje producentowi 30 groszy niż rwanie i sprzedanie ich za 80 groszy przy 60 groszowym koszcie pracy. Część producentów zaczęła już tak liczyć – przyznaje Michał Lachowicz.

Teraz każdy sam musi sobie odpowiedzieć jakie ma warunki i co chciałby robić. - Może to być śliwka, borówka a nawet jabłka. Znam producentów, którzy w tym teoretycznie ciężkim roku jaki minął nie narzekali. Sadownik, który ma 20 hektarów jabłek odmiany Gala, przy sprzedaży średnio powyżej 1 zł/kg nie odczuł tak bardzo kryzysu. Trzeba przyznać, że skończyły się czasy sadownictwa na masę. Myślenia, że wyprodukuję i jakoś to będzie. Trzeba mieć pomysł na to co produkuję. Przed takimi sadownikami jest przyszłość. Sadownicy w Polsce są bardzo inteligentnymi ludźmi i widzą potrzebę zmian. Rosną nasadzenia borówki, gruszki czy truskawki ponieważ sadownicy widzą co się dzieje i myślą, co można dalej zrobić. Widać to w realnych działaniach, inwestycjach – komentuje Lachowicz.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.