Jagoda kamczacka - sezon, którego nie było!



Sylwia Sałyga / sadyogrody.pl - 05 października 2018 13:44


Jak mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Anna Litwin, współwłaścicielka gospodarstwa zajmującego się uprawą jagody kamczackiej (Blue Haskap) z Palczewa k. Warki, brak rejestracji jagody kamczackiej w UE w sezonie 2018 sprawił jej plantatorom duże problemy. Niektórzy z nich z powodu braku rynku zbytu zdecydowali się na likwidację plantacji.

Producenci jagody kamczackiej w tym sezonie zmagali się z problemem braku jej rejestracji jako nowej żywności na obszarze UE, co powodowało, że nie jest ona dopuszczona do handlu. Między innymi z tego powodu zdaniem Anny Litwin, tego sezonu właściwie nie było.

- Mówiąc o jagodzie kamczackiej to trzeba powiedzieć, że tego sezonu po prostu nie było. Oczywiście owoce były, ale z racji tego, że jagoda nadal nie była zarejestrowana jako owoc, a temat procedury jej rejestracji został w ostatnim czasie podjęty, firmy skupujące duże ilości jagody kamczackiej, czasem nawet kontenerowe, zaprzestało jej zakupu w tym roku. Obawiały się w jakiś sposób narazić na problemy. Stworzyło to bardzo niekorzystną sytuację, gdzie wielu plantatorów zostawiło owoce na krzakach - powiedziała Anna Litwin.

Czytaj także: Jagoda kamczacka zarejestrowana w UE jako żywność tradycyjna

- Aby wyjść z trudnej sytuacji, więksi plantatorzy, którzy mieli środki i wiedzę, po prostu zamrozili jagodę. Jedni zamrozili ją w skrzynkach, inni przez tunel - mówi.

Jak opowiada plantatorka, w Polsce jest około 2 tys. hektarów jagody, co pokazuje, że są to dość duże ilości. Wiele zapytań dotyczących zakupu jagody kamczackiej napływa obecnie ze strony Kanadyjczyków i Japończyków, którzy potrzebują jagody o bardzo wysokiej jakości do przetworzenia na proszek - na liofilizat.

- Ciężko określić ile jest na rynku zamrożonych owoców o dobrej jakości. Ale w sytuacji kiedy nie ma regularnego rynku zbytu pojawia się na prawdę duży problem. Już teraz otrzymuję informacje, że plantatorzy rezygnują z uprawy i likwidują je. Osobiście mam plantację i będę ją powiększać,  ponieważ wierzę w ten owoc i jego potencjał. Jeszcze nie w tym roku, nie w przyszłym, ale myślę, że jeżeli cena spadnie do poziomu, akceptowanego przez przetwórnie, wówczas duża część produkcji zostanie zagospodarowana w kraju. Oczywiście są pewne progi cenowe, poniżej  których jagoda nie może spaść. Wiąże się to bowiem z niskim plonem z hektara.

Pozytywnym aspektem jest to, że tegoroczna susza nie wpłynęła na zbiory jagody kamczackiej.

- Tam gdzie nie ma nawodnienia mogą być problemy suszowe. Na swojej plantacji posiadam nawodnienie i jak do tej pory tegoroczny zbiór był najlepszy ze wszystkich. Niestety problemem jest brak rąk do pracy. Odmiany jagody kamczackiej jakie posiadamy w Polsce nie nadają się do zbierania ręcznego. Jeśli mowa o odmianach kanadyjskich typowo przeznaczonych na deser musimy mówić o dużo wyższej cenie, gdyż średnio jedna osoba jest w stanie urwać od 2,5 do 3 kg na godzinę więc jest to bardzo duży koszt. Jedynym rozwiązaniem jest zbiór tych owoców kombajnem - zauważa plantatorka. Jednak za owoce zebrane maszynowo nie uzyskamy ceny takiej jak za te zbierane ręcznie.

Reasumując, jagoda kamczacka to bardzo zdrowy owoc z potencjałem. Potrzeba czasu i cierpliwości aby stała się popularna wśród konsumentów, ale także zaangażowania samych producentów w popularyzację tego owocu.