Holenderski doradca: Zmiany w polskim sadownictwie postępują za wolno. Wykorzystajcie swoje możliwości!

Autor: Aneta Gwara-Tarczyńska/www.sadyogrody.pl 27 kwietnia 2017 11:16

Holenderski doradca: Zmiany w polskim sadownictwie postępują za wolno. Wykorzystajcie swoje możliwości! Peter van Arkel, doradca sadowniczy z Holandii, specjalizujący się w agrotechnice sadów jabłoniowych i gruszowych / fot. A.Gwara-Tarczyńska

- Ostatnie dwa lata trwania embarga odebrały energię polskim sadownikom. Teraz jest czas aby zająć się planowaniem na dłuższą perspektywę. Z mojego punktu widzenia polscy sadownicy mają bardzo duże możliwości. Głupotą będzie nie wykorzystanie danej szansy. Dostajecie ja tylko raz! – apelował Peter van Arkel, doradca sadowniczy z Holandii, specjalizujący się w agrotechnice sadów jabłoniowych i gruszowych podczas konferencji sadowniczej „Europa rynkiem dla polskich jabłek” w Lublinie.

- Początkowo, 11 lat temu, kiedy przyjechałem do Polski zostałem poproszony o to, żeby pomóc polskim sadownikom poprawić jakość i polony. Teraz jestem poproszony jak te jabłka wyeksportować do Europy Zachodniej. Za kilka lat zapewne zostanę poproszony, żeby powiedzieć jak eksportować gruszki odmiany ‘konferencja’ do Holandii – żartował.

Polscy sadownicy naprawdę muszą poprawić jakość swoich produktów. - Siedem, osiem lat temu na konferencji w Lublinie mówiłem jak poprawić jakość jabłek. Od tego czasu wiele się zmieniło – straciłem sporo włosów, wam przybyło 20-25 tys. hektarów sadów jabłoniowych. W tym czasie bardzo mocno Polska zwiększyła produkcję jabłek, co również wynika ze zmiany klimatu – przez ostatnie lata nie było żadnych dużych przymrozków. Poczyniono bardzo duże inwestycje w infrastrukturę i częściowo poprawiono jakość owoców, zwłaszcza na tych pochodzących z nowych nasadzeń – tłumaczył.

Jak mówił doradca z Holandii, w zeszłym roku był z grupa włoskich sadowników w Polsce. - Byli bardzo pozytywnie zaskoczeni jakością polskich jabłek. Wiele gospodarstw produkuje owoce takiej jakości, która nadaje się do sprzedaży na eksport – dodał.

Według niego, sytuacja sadowników w Polsce jest zupełnie inna niż sadowników z Europy Zachodniej. Polskie sadownictwo ma wiele różnych twarzy.

- Spora część sadowników produkuje owoce tylko na przemysł, jednak jest też część gospodarstw produkujących owoce najwyższej jakości. Jest też grupa pomiędzy. Polska ma też swoje specyficzne problemy. W dalszym ciągu pozostaje dużo starych nasadzeń, około 60 tys. hektarów jabłek odmiany ‘idared’. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić ile to jest. Jednocześnie jest wiele nowoczesnych nasadzeń, które mogą konkurować w każdym zakątku świata. Postawiono dużo super nowoczesnych obiektów. Z jeden strony w ciągu ostatnich ośmiu lat powstało dużo nowych nasadzeń – co z mojego punktu widzenia jest małym cudem – natomiast z drugiej strony usuwanie starych nasadzeń odbywa się zbyt wolno. To musi się zmienić – apelował Peter van Arkel.

Ceny jabłek są jak woda w wodospadzie. - Zawsze idą do najniższego punktu ale to musi się skończyć. Wielu sadowników w Polsce nie zdaje sobie sprawy, że jest bardzo duże powiązanie relacji cenowych owoców przemysłowych i deserowych. Niskie ceny jabłek przemysłowych mają wpływ na ceny wszystkich jabłek w całej Europie. W dalszym ciągu dużo osób uważa, że produkcja jabłek przemysłowych i deserowych są zupełnie odrębne. Jednak istnieje bardzo dużo powiązań. Musimy zamrozić niskie ceny jabłek. W przeciwnym razie wszyscy się wykończymy – przyznał.

W Europie było już kilka „jabłkowych” kryzysów. - Zanim Polska dołączyła do Unii Europejskiej były już trzy takie kryzysy. Jeden po dołączeniu Polski do UE. Jednak ten ostatni niestety jest najgorszy i w dużej mierze związany z rosyjskim embargiem. Rosjanie kiedyś mieli żelazną kurtynę, natomiast teraz Putin próbuje zrobić mur dla owoców. Zwłaszcza sadownicy w Polsce, Holandii i Belgii słono płacą za trwający zakaz. Polskim sadownikom łatwiej jest przetrwać ten kryzys dzięki niższym kosztom pracy. W Holandii pracownik z Polski kosztuje około 16 euro/h. W Belgii jest to 11 euro/h. We Włoszech 13 euro/h, w Niemczech 10 euro/h, natomiast w Polsce – 2-3 euro/h. Średnia wartość nakładu pracy na hektar sadu to jakieś 600 godzin. Jak widać istnieje duża różnica w poszczególnych krajach wynikająca z kosztów pracy. Ponadto przechowywanie i sortowanie jest w Polsce dużo tańsze. Wasze koszty produkcji są naprawdę bardzo niskie w porównaniu z kosztami w Holandii. Więc jeśli nowocześni sadownicy do tej pory nie stali się milionerami to znaczy, że coś poszło nie tak jak powinno – tłumaczył doradca.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM