PARTNER SERWISU

Grupa Roja ograniczyła kontrakty z sieciami, planuje inwestycje w przetwórstwo (zdjęcia+video)

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 26 sierpnia 2015 09:49

- Impulsem do powstania grupy producenckiej była jedna z sieci handlowych. Początkowo sam, jako sadownik, współpracowałem z Biedronką ale ciągle brakowało towaru. Drugim powodem było prawo, które po wejściu Polski do Unii Europejskiej pozwoliło na wsparcie dla grup producenckich. Wydaje mi się, że tę pomoc wykorzystaliśmy w sposób właściwy – mówi serwisowi www.sadyogrody.pl Roman Jagieliński, prezes grupy producentów Roja.

Grupa producentów owoców „Roja” zrzesza 53 sadowników z areałem sadów wszystkich udziałowców wynoszącym około 1100 ha. Obecnie grupa Roja z siedzibą na zachodnich krańcach grójecko-wareckiego zagłębia sadowniczego – w Regnowie, specjalizuje się w uprawie podstawowych gatunków jabłek a także grusz, śliw i czereśni. Sady udziałowców zlokalizowane są w województwie łódzkim, mazowieckim, kujawsko-pomorskim, świętokrzyskim, dolnośląskim i śląskim.

Budowa ogromnego obiektu grupy kosztowała ponad 113 mln zł, z czego 75 proc. całej inwestycji udało pozyskać się w formie dotacji z Unii Europejskiej. Za 39 mln zł spółka kupiła także maszyny rolnicze, linie do sortowania owoców i środki transportu. Obecnie w chłodniach można składować 18 tys. ton owoców w kontrolowanej atmosferze, a u udziałowców dalszych 32 tys. ton. Sortownia i linie produkcyjne pozwalają na przygotowanie około 65 tys. ton owoców rocznie do sprzedaży detalicznej. Obiekt jest jedną z najnowocześniejszych sortowni i chłodni w Europie. 

Dzisiaj grupa Roja współpracuje z sieciami handlowymi. - Nasze jabłka trafiają do Selgrosa, Biedronki i Lidla. Ograniczyliśmy kontrakty, ze względu na nieopłacalność transakcji. W ubiegłym roku, kiedy zaczęło być zauważalne działanie embarga, niektóre z sieci proponowały nam takie ceny, których nie dało się akceptować – mówi Roman Jagieliński.

Jego zdaniem dużym zagrożeniem dla grup producenckich są sami ich członkowie. –  Weszliśmy w atmosferę wielkiego optymizmu uważając, że pieniądze, które dostajemy w ramach refundacji wystarczą nam na wszystko. Nie pomyśleliśmy, że rynek może się załamać. Banki robią swoje, musimy płacić odsetki za kredyty a to powoduje, że płynność finansowa może być zagrożona. W konsekwencji, jeśli nasz członek terminowo nie dostaje pieniędzy to szuka innej alternatywy. Lojalność w układzie handlowym jest od dawna rzadkością – komentuje.

Grupa Roja zamierza inwestować w przetwórstwo. – Jednak na razie przepisy to utrudniają. W rozporządzeniu jest zapis, że można liczyć na 15 mln refundacji, jednak tylko na modernizację. Na pytanie, co mamy modernizować odpowiedzi nie ma. Zapis ten ma być notyfikowany w Komisji Europejskiej. W tym momencie możemy tylko czekać na zmianę rozporządzenia – dodał prezes. 

Zdaniem Romana Jagielińskiego trudno na razie prognozować jaki będzie kolejny sezon. – Poprzedni sezon odciśnie się pewnym piętnem podczas nadchodzących miesięcy. Jestem przekonany, że część producentów będzie magazynować jabłka. Jesienią będzie brakować nam owoców do zaopatrzenia rynku, z kolei wiosną jabłek może być za dużo – twierdzi Roman Jagieliński.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI