Ekspert Timac Agro o dokarmianiu sadów w okresie wiosennym

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 21 marca 2016 11:56

Ekspert Timac Agro o dokarmianiu sadów w okresie wiosennym Zbigniew Marek, główny specjalista ds. sadownictwa TAP / fot. A.Gwara

Podczas drugiego spotkania w strefie VipRoom dla klientów Timac Agro, Zbigniew Marek, główny specjalista ds. sadownictwa podjął temat dokarmiana sadów w okresie wiosennym.

- Mówiąc o odżywianiu łączymy to z biostymulacją ale chciałem wyróżnić nawożenie podstawowe, czyli to co musimy dać do gleby. Do tego istnieje jeszcze dokarmianie, czyli to co „dorzucamy” do liścia. Nie sposób dobrze odżywić roślinę tylko za pomocą liści – mówił.

Dodał, że jeśli chodzi o podstawowe nawożenie doglebowe możemy również wspomnieć o nawożeniu uzupełniającym – granulowane nawozy w drugiej części sezonu, kiedy okazuje się, że mamy wysokie plony jednak trzeba uzupełnić azot, potas.

- Myślę, że uzupełniającym nawożeniem będzie też nawożenie poprzez fertygację. Dla mnie jest to tylko i wyłącznie uzupełnienie. Sadownicy dochodzą do wniosku, że fertygacja zdaje egzamin na stołach, w szklarniach, tunelach – wszędzie tam gdzie bazujemy na pożywce. Natomiast w sytuacji nawożenia poprzez fertygacje do upraw, które stacjonują w glebie, to ona może być tylko uzupełnieniem. W sytuacji, kiedy przyjdzie mokry rok to podanie nawozów przez fertygację wiązałoby się z dużymi dawkami cieczy. Podstawą jest granulat uzupełniana fertygacją i mądrym dokarmianiem dolistnym – skomentował.

Jak mówił Zbigniew Marek, wczesną wiosną zwłaszcza w przypadku uszkodzeń podstawy pąka czy wiązek przewodzących, najważniejszy jest potas – żeby zbudować pompę wodą, która będzie ciągnęła wodę i składniki pokarmowe do pąków. Najprostszym zabiegiem powszechnie stosowanym jest zastosowanie 1 proc. roztworu saletry potasowej. Na początku wegetacji dalej potrzebny jest potas ale oprócz tego cynk i bor. Cynk, który przede wszystkim na poprawić mrozoodporność i bor, który ma za zadanie poprawę pąków kwiatowych.

W okresie zielonego pąka wokół pąków kwiatowych mamy rozetę liściową. - W normalnych latach w tym czasie powinnyśmy zacząć stosowanie biostymulatorów. Jednak w tym roku powinniśmy podać to czego niedobory obserwowaliśmy w poprzednim roku. Powinny być uzupełnione już przed kwitnieniem. Do tego nalej odżywiamy cynkiem (na poprawę mrozoodporności i uruchomienie enzymów), borem (na poprawę kwitnienia i po to, aby roślina dobrze ciągnęła wapń), magnezem i azotem - w formie nawozów aminokwasowych – komentował.

- W czasie różowego pąka podajemy na potęgę bor. Po to, aby nie tylko poprawić jakość kwiatów, pylników i jakość pyłku ale również bor będzie wspomagał ciągnięcie wapnia. Bor uczestniczy również aktywnie w przemianach cukrów. Jeśli rośliny są dobre dokarmione borem będą lepiej nektarowały, co powoduje, że stają się bardziej atrakcyjne dla owadów zapylających. To z kolei przekłada się na dobre zapylenie i większą ilość nasion. Podajemy również aminokwasy, azot, fosfor i magnez, który ma silne działanie antystresowe, co warto wykorzystać – radził Zbigniew Marek.

W czasie kwitnienia powinniśmy delikatnie się obchodzić z nawozami. - Niektórzy stosują jeszcze bor, jeśli nie zdążyli wcześniej. Jednak warto podkreślić, że w czasie kwitnienia dawki boru powinny być dwukrotnie mniejsze, ponieważ szkodzi to na kwitnienie. W czasie kwitnienia często stosowany jest siarczan magnezu jednak pamiętajmy, że stosowanie go zależy od warunków pogodowych. Azot owszem, ale w małej i delikatnej dawce - przestrzegał. 

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI