PARTNER SERWISU

Döhler: marzenia o wysokiej cenie porzeczki spowodowały upadek opłacalności jej produkcji

Autor: SS; PM; sadyogrody.pl 27 kwietnia 2018 11:45

Döhler: marzenia o wysokiej cenie porzeczki spowodowały upadek opłacalności jej produkcji Piotr Podoba, prezes zarządu Döhler Sp. z o.o.

- O zapotrzebowaniu i perspektywach rynku przetwórstwa czarnej porzeczki, wiśni i innych owoców miękkich mówią w wywiadzie dla www.sadyogrody.pl, Piotr Podoba, prezes zarządu Döhler Sp. z o.o. oraz Andrzej Szwaczyna, dyrektor ds. zakupów w Döhler Sp. z o.o.

Jak oceniają Państwo potencjał przetwórstwa czarnej porzeczki w Polsce?

Andrzej Szwaczyna.: Jako pojedynczy smak porzeczka nie cieszy się dużą popularnością. My potrzebujemy pewnych ilości czarnej porzeczki, ale też chcemy stabilizować rynek. Obecnie nawiązujemy współpracę z Krajowym Stowarzyszeniem Producentów Czarnej Porzeczki. Zakontraktowaliśmy kilka tysięcy ton na ten owoc i podpisujemy - poprzez stowarzyszenie - umowy trzyletnie z rolnikami ze stałą ceną na pewną ilość surowca. Chcemy stabilizować rynek, zagwarantować dostawy, opłacalność produkcyjną i dać wsparcie stowarzyszeniu, aby organizowali ten rynek producencki. Wiele błędów zostało popełnionych na rynku czarnej porzeczki. Między innymi marzenia o wysokiej cenie porzeczki spowodowały upadek opłacalności jej produkcji.

Co z przetwórstwem wiśni? Istnieje dla niej dalsza perspektywa?

Piotr Podoba: Wiśnia jest popularnym owocem w sokach, jak i mrożonkach. Perspektywy rozwoju powinny być dobre, jednak przy tak dużych problemach z siłą do pracy, rolnicy muszą pomyśleć o zautomatyzowaniu zbiorów.

A.Sz: Sadownicy zakładają sady typowo pod otrząsanie, z przeznaczeniem na soki. Jest to ograniczenie kosztów, gdyż wiśnia jako surowiec na mrożonki jest bardzo pracochłonna. Ochrona i zbiory generują duże koszty.

P.P:  Widzimy rosnącą popularność produkcji przemysłowej wiśni, szczególnie dużo sadzi się jej na Ukrainie. Bardzo duże zapotrzebowanie na koncentrat z wiśni jest na Wschodzie. Wydaje nam się, że polscy sadownicy powinni poważnie pomyśleć nad zmechanizowaniem zbiorów. Jeśli u nas cena będzie wysoka ze względu na koszty produkcji i zbioru, zostaniemy wyparci przez inne kraje.

W ostatnich latach znacząco wzrosły nasadzenia truskawek deserowych. Czy przetwórstwo odnotowuje już brak odmian przemysłowych?

P.P: Widzimy ten problem. Wydaje nam się, że zbliża się jakaś mała katastrofa. Są kraje, które wchodzą w dużą produkcję truskawek, tj. Egipt czy Maroko. Może okazać się, że cenowo będą tańsi w truskawce deserowej i zastąpią nasz rynek.

Bardzo często te sezony skupu truskawki są krótkie, a owoce na polu nadal są. Wtedy rodzą się problemy…

P.P: Kiedyś odmiany były tak dostosowane, że zbiór był krótki. Teraz odmiany są wczesne, środkowe i bardzo dużo późnych. Nie każda przetwórnia ma tak dużo linii aby przerabiać jednocześnie kilka rodzajów owoców, które zaczynają się zaraz po truskawce. Często trzeba wybierać, który owoc przerabiamy.

A.Sz: Dobrym rozwiązaniem byłoby podzielenie plantacji na część deserową i część przemysłową. Podobnie jak z jabłkami, każdy skupia się na produkcji deserowej, a bardzo często zdarza się, że  większość owocu deserowego trafia na przemysł, szczególnie w końcówce sezonu.

Czy borówka amerykańska znajdzie swoje zapotrzebowanie w przetwórstwie?

P.P: Na pewno nie przy tym poziomie cenowym. Borówkę amerykańską kupujemy w Kanadzie, gdzie cena jest dużo niższa. Jeśli przemysł używa borówki amerykańskiej to właśnie zakup dokonuje się z Kanady. Być może większe zainteresowanie borówką jest w przypadku jej mrożenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM