Czy embargo jest nową szansą dla polskich sadowników?

Autor: sadyogrody.pl / PR 11 grudnia 2014 13:17

Czy embargo jest nową szansą dla polskich sadowników? fot. shutterstock.com

W Unii Europejskiej co czwarte jabłko pochodzi z Polski. Czy w dobie panującego embarga możemy spodziewać się zmiany jakości polskich jabłek? Jakie są rokowania dla sadowników na przyszły, 2015 rok?

Rosyjskie embargo dotyka całej branży ogrodniczej, ale najbardziej ucierpią na nim jednak sadownicy. Dziś na skutek embarga oraz wzrostu konkurencji na rynku, które ono spowodowało, cena polskich jabłek stanowi zaledwie 30-50 proc. średnich stawek uzyskiwanych w analogicznym okresie roku ubiegłego. Sytuacja jest tym bardziej skomplikowana, gdyż tegoroczne osiągnęły wg TRSK (Towarzystwo Rozwoju Sadów Karłowych) rekordowy poziom 3,7 mln ton. A to ma swoje konsekwencje – wg danych WAPA (World Apple and Pear Association) na początku listopada w polskich przechowalniach znajdowało się 1,725 mln ton jabłek, czyli o 17 proc. więcej niż w 2013 r.

Skutki nadwyżek produkcji zaczną być odczuwalne dopiero po otwarciu przechowalni. W wyniku embarga na dostawy do Rosji na rynku jest 500-600 tys. ton jabłek do zagospodarowania, a wg niektórych źródeł nawet do 700 tys. ton. Jeśli chodzi o rekompensaty zaproponowane przez Unię Europejską za rezygnację ze zbiorów i zniszczenie plonów, to wyszło jak wyszło, czyli nie za bardzo.

Zdobywanie nowych rynków zbytu nie jest takie proste, szczególnie w krótkim okresie czasu. Jest przede wszystkim kosztowne, nie tylko z uwagi na koszty transportu, ale przede wszystkim na konieczność spełnienia przez producentów określonych wymagań formalno-prawnych, zainwestowania w promocję i reklamę owoców. A w dłużej perspektywie czasu jest kosztowne ze względu na konieczność zainwestowania w nowe odmiany jabłoni, bardziej dostosowane do nowych rynków zbytu, o twardszych owocach, które lepiej zniosą dłuższą podróż, a także w środki produkcji, które zapewnią wysoką ich jakość.

Pojawiają się już pierwsze pozytywne oznaki tej aktywności: polskie jabłka są już do kupienia w Singapurze, Kanadzie, niektórych krajach arabskich, w niedługiej przyszłości mają pojechać też do Chin. W temacie poszukiwania nowych odbiorców niezależnie od władz, działają sami sadownicy: ZSRP, Grupy Producenckie, ich federacje oraz bezpośrednio duzi producenci. Oczywiście ma miejsce także ich współpraca w tym zakresie.

Ale nie należy zapominać także o polskim rynku, na którym spożycie świeżych jabłek jest na średnim poziomie ok. 16 kg rocznie w przeliczeniu na statystycznego Polaka. To niewiele. Trzeba rozpocząć intensywną ogólnopolską akcję promocji jabłek, wspieraną przez różne akcje lokalne.

Przyszły, 2015 rok będzie z pewnością trudny dla całego sektora ogrodniczego w naszym kraju.

Jakość jabłek staje się dzisiaj "biletem, przepustką" na drogę na nowe rynki, w przenośni i dosłownie, bo droga tych jabłek z Polski do ostatecznego konsumenta znacząco się dzisiaj wydłuża i to do tego stopnia, że jabłka muszą ją pokonać pociągiem albo statkiem, podróżując do celu 2-3 tygodnie. A zachodnie rynki, na które mają trafić albo już trafiają nasze jabłka, należą do jednych z najbardziej wymagających. I dlatego właśnie jabłka te muszą odznaczać się i wyższą jakością konsumencką, i wyższą jakością przechowalniczą, także w kontekście długiego i męczącego dla nich transportu.

Jabłka trzeba będzie też najprawdopodobniej nieco dłużej przechowywać na miejscu u nas w kraju, w chłodniach i przechowalniach, żeby zapewnić większą elastyczność sprzedażową, dlatego i z tego względu ich jakość musi być jak najwyższa. To spore wyzwanie dla polskich sadowników, ale też duża szansa na dobrą i trwałą sprzedaż. Wysoka jakość jabłek i dobry dobór odmian mogą zapewnić polskim jabłkom trwały udział na nowych runkach, na które teraz wchodzimy.

Reasumując, nasze sadownictwo czeka teraz nowa rewolucja – jakościowa. Skończył się etap wzrostu produkcji jabłek, teraz musi się zacząć inny etap – poprawy ich jakości.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI