Co spędza sen z powiek plantatorom borówki?

Autor: www.sadyogrody.pl 04 lutego 2015 08:10

Co spędza sen z powiek plantatorom borówki? fot. shutterstock

- Plantatorzy borówki wysokiej w Polsce nie powinni narzekać. Dotąd osiągaliśmy dobre ceny owoców i stabilne dochody z jednostki powierzchni. Obróciło się to na rozwój infrastruktury naszych gospodarstw. Dzięki temu mogliśmy postawić na inwestycje - mówi serwisowi www.sadyogrody.pl, Ireneusz Komorowski, prezes Stowarzyszenia Plantatorów Borówki Amerykańskiej.

Plantacje borówek w Polsce są niemal w 100 proc. wyposażone w systemy nawadniania i fertygacji.

- Większość plantacji ma instalacje przeciwprzymrozkowe, nowoczesne chłodnie itp. Wszystko to powoduje, że jesteśmy bardziej niezależni od niekorzystnych zjawisk pogodowych. Dla konsumenta oznacza to, że nie zdarzy się, aby w jakimś roku zabrakło owoców i ceny wzrosły np. o 50 proc. Jednocześnie choć jest pewne, że ceny będą spadać z powodu wzmożonych nasadzeń, życzylibyśmy sobie, aby nie nastąpiło to gwałtownie z powodu kaprysów polityki, takich jak rosyjskie embargo czy też innych niespodzianek przyrodniczych - mówi Ireneusz Komorowski.

Takim nieprzewidywalnym zagrożeniem przyrodniczym, zdaniem prezesa, może być pojawienie się w Polsce muszki Drosophila suzuki, która może zniechęcić konsumenta do zakupu owoców, o których się mówi, że mogą być robaczywe.

- Trzeba zrobić wszystko aby zapobiec czarnym scenariuszom z tym związanym, nie tylko zresztą dla borówki. Tym czarnym scenariuszem byłoby pojawienie się na rynku owoców porażonych co zniechęci konsumenta i załamie eksport - dodaje Ireneusz Komorowski.

Co jeszcze spędza sen z powiek plantatorom borówki?

- Np. propozycje wycofania, z bardzo już okrojonej listy substancji aktywnych, ok. 80-ciu dotychczas uznawanych za bezpieczne, a jednocześnie trudności, aby zarejestrować dla borówki nowe środki, choć lista stosowanych na Zachodzie jest znacznie dłuższa - dodaje prezes SPBA.

Szacunkowo roczna produkcja owoców borówki to około 15 tys. ton.

- Jest to tylko szacunek, ponieważ brak w Polsce systemu zbierania danych, który doprecyzowałby tę wielkość. Wiadomo jednak, że ulega ona w latach sporym wahaniom.  Na przykład w ostatnim sezonie poziom zbiorów w wielu gospodarstwach był wyższy od 30  do 50 proc. w stosunku do roku 2013. Daje to obraz, jak w poszczególnych latach rzeczywistość może różnić się od szacunków i jak trudno ocenić przyrost produkcji. Jest jednak pewne, że jest on znaczny co wynika z ilości nowych nasadzeń - zapewnia Ireneusz Komorowski. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI