PARTNER SERWISU

Co dalej z polskim sadownictwem? Relacja z Kongresu Sadowniczego

Autor: Krystyna Zagórska/ www.sadyogrody.pl 12 grudnia 2018 11:05

Co dalej z polskim sadownictwem? Relacja z Kongresu Sadowniczego 4 grudnia dyskutowano o potrzebie zmian w polskim sadownictwie/ fot. sadyogrody.pl

Sadownicy muszą dokonać zmian, zorganizować się i wspólnie działać na rynku. Powinni ograniczyć ilość produkowanych odmian i skupić się na kilku podstawowych odmianach i zdecydowanej poprawie jakości – o pomysłach na rozwój oraz bolączkach producentów jabłek dyskutowano podczas Kongresu Sadowniczego, który odbył się  4-5 grudnia br. w Warszawie.

Jako pierwszy, głos w debacie zabrał Wojciech Kot, sadownik z rejonu grójeckiego. Przyznał, że przez ostatnie 30 lat sadownicy nie mieli „pod górkę”. - Jestem z pokolenia sadowników, którzy zaczęli produkcję po zimie 1987 roku. Przez ostatnie 30 lat udawało nam się realizować marzenia. Otrzymaliśmy krajowe i unijne dofinansowania na nowe nasadzenia, maszyny i sprzęty niezbędne w produkcji, lecz wciąż niewiele sadów w Polsce, pomimo minionych trzydziestu lat, jest na dobrym poziomie – podkreślił.

Zdaniem Wojciecha Kota, sadownicy muszą zmienić swoje postępowanie, zorganizować się i wspólnie działać na rynku. W przeciwnym wypadku bankructwa gospodarstw staną się faktem.

W jego ocenie, staliśmy się tanim producentem jabłek. - Obok wyrosła nam Ukraina i wcale się nie zdziwię, gdy za kilka lat, gdy nasze jabłka zdrożeją, pojawią się na rynku ukraińskie. Dysponujemy olbrzymią produkcją, lecz polskie jabłka charakteryzuje tylko niska cena. Nie mamy żadnej marki. Zachód Europy obronił się odmianami klubowymi – mówił Wojciech Kot.

Marcin Lis, przedstawiciel Stowarzyszenia Sady Grójeckie zaznaczył, że proces wdrażania marki „Jabłka Grójeckie” trwał od 2007 roku. – Rozpoczęliśmy ten projekt, gdy sytuacja w branży była jeszcze dobra. Nie spodziewaliśmy się, że Rosja zostanie nam odebrana. Wiedzieliśmy, że rynek za mocno jest uzależniony od jednego odbiorcy. Dlatego pod pretekstem produktu regionalnego, chcieliśmy spowodować, aby organizacje producenckie zechciały rozmawiać o Jabłkach Grójeckich – mówił.

Przyznał, że okazało się to trudne. - Nikt nie był zainteresowany tym tematem. Mamy rok 2018, cztery lata embarga, i przy okazji innego projektu obserwuję, że Zachód obstawia się odmianami klubowymi. Na chwilę obecną, my nie będziemy w stanie przeskoczyć tej bariery. Mając taki potencjał produkcyjny, musimy wreszcie zacząć działać w jednym kierunku – powiedział Marcin Lis.

- Zachód robi dwa kroki do przodu, a my dwa - w tył. Niszczy nas brak organizacji, brak perspektywicznego myślenia, brak strategicznego myślenia. Nie mamy żadnego planu, żeby wyjść z tej sytuacji. Odmiany klubowe u nas nie istnieją. Nikt nie chce na ten temat rozmawiać, co gorsza nawet sieci handlowe nie chcą na ten temat z nami rozmawiać – dodał.

Zbigniew Chołyk, prezes grupy Stryjno-Sad i szef spółki LubApple przyznał, że sytuacja z supermarketami jest bardzo trudna. - My akurat od niedawna wprowadzamy produkt „Jabłko Lubelskie”. Pięć grup z Lubelszczyzny założyło spółkę, aby promować naszą lokalną markę – powiedział.

Zdaniem Zbigniewa Chołyka, w przeciągu ostatnich czterech lat od wprowadzenia embarga, popełnialiśmy same błędy. - Embargo nas nic nie nauczyło. Nie idziemy w dobrym kierunku pod względem odmianowym. Totalnie popsuła się jakość. Cztery lata temu produkowaliśmy 3 mln ton, z czego 1,5 mln ton jabłka deserowego. W tej chwili wg szacunków, mamy około 5 mln ton, ale jabłka deserowego nadal nie w większej ilości jak 1,5 mln ton – mówił.

- Mimo tak wysokiej tegorocznej produkcji, my na dzień dzisiejszy nie mamy czym handlować. Nasi odbiorcy z Indii czy z Afryki Północnej oczekują jabłka twardego. Zapłacą więcej tylko, żeby zagwarantować lepszą jakość. Wciąż jednak nie mamy tej jakości. - Powinniśmy zdecydowanie ograniczyć ilość produkowanych odmian i skupić się na kilku podstawowych odmianach jabłek – podkreślił Zbigniew Chołyk.

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

PARTNER SERWISU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.