Boguta: Grupy producentów awangardą trzeciej rewolucji w produkcji jabłek

Autor: Aneta Gwara/www.sadyogrody.pl 01 kwietnia 2016 09:46

Boguta: Grupy producentów awangardą trzeciej rewolucji w produkcji jabłek Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Producentów Owoców i Warzyw/ fot. PTWP

- Jeśli chcemy wykorzystać potencjał jaki mamy, to musimy ukierunkować go na drogi zgodne z tendencjami i oczekiwaniami światowego rynku. Owszem, dzisiaj jesteśmy światowym graczem w produkcji jabłek, jednak mającym efekty głównie w obniżaniu cen - mówił Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw podczas konferencji „Jabłkowe problemy – sposoby rozwiązania”.

- Z całą pewnością naszym atutem są młodzi producenci – najmłodsi w całej Europie, dobra pozycja w ilości produkcji jabłek oraz innych produktów ogrodniczych, dobrze wyposażone w środki techniczne gospodarstwa i grupy, tania siła robocza, potencjał handlowy oraz moce przetwórcze – mówił.  

Według niego największym zagrożeniem jest niedoceniany rozwój produkcji w innych krajach. – Zwiększa się produkcja w Europie Wschodniej oraz krajach Bliskiego Wschodu. Trzeba zwracać na to uwagę nie tylko w kontekście kierunków naszego eksportu, ale także w kontekście przetwórstwa – dodał.

- Zagrożeniem jest także dobór odmian, zapewnienie jakości. Sprzedajemy głównie surowiec, problem dalekich rynków, koncentracja na jednym rynku a także konkurencja polsko – polska, która odpowiada głównie za ceny – wyliczał Boguta.

Jakie są cele organizacji producentów? - Celem jest zapewnienie planowania i dostosowywania produkcji do potrzeb, wspólna sprzedaż, optymalizacja kosztów i zysków z inwestycji służących utrzymywaniu standardów dotyczących ochrony środowiska oraz stabilizowanie cen producentów. Trzeba się jednak zastanowić czy grupy były tworzone właśnie po to, aby te cele realizować, czy celem były „fanty”. Jeśli tak to nie dziwmy się, że komisja szuka w Polsce pieniędzy, które poszły na zorganizowanie rynku – skomentował. 

- Statut organizacji producentów w sektorze owoców i warzyw wymaga od ich członków będących producentami wprowadzania całej odnośnej produkcji do obrotu poprzez organizację producentów. Trzeba pamiętać o tym wymogu, na który się zgodziliśmy podpisując akt przystąpienia do organizacji. Jeżeli postępujemy inaczej to nie przyczyniamy się do poprawy sytuacji całego sektora. Każda chwiejąca się cegiełka może doprowadzić do zawalenia muru – przekonywał.

Jak mówił, uznaje się, że w sprawach gospodarczych organizacje producentów oraz zrzeszenia organizacji producentów w sektorze owoców i warzyw działają w imieniu i na rzecz swoich członków w granicach swoich uprawnień. Organizacja ma kompetencje, żeby w imieniu członków działać również narzucając pewne zasady. 

- W Europie Zachodniej już nie zwraca się na grupy tylko na zrzeszenia producentów, tzn. kilka organizacji tworzących formalny podmiot. Niedługo w Polsce również będziemy mogli tworzyć uznane zrzeszenia – zapewniał.

Jak mówił Witold Boguta, jedna z definicji marketingowych mówi, że trzeba produkować to czego oczekuje odbiorca, również w kontekście odmian czy jakości przy próbach sprzedaży tego co produkujemy. - Dzisiaj rynek wymaga bezpieczeństwa żywnościowego – musimy iść w kierunku innowacji produktowych, marketingowych. Jeśli chcemy wykorzystać potencjał jaki mamy, to musimy ją ukierunkować na drogi zgodne z tendencjami i oczekiwaniami światowego rynku. Owszem, dzisiaj jesteśmy światowym graczem jednak mającym efekty głównie w obniżaniu cen. Być może warto pomyśleć o produkcji ekologicznej – jest zapotrzebowanie na nie – komentował.

Ważna jest także współpraca grup. - Budowanie marki przez gospodarstwa i przez grupy  – nie mamy obecnie żadnej marki. W przypadku przetwórstwa należałoby wprowadzać nowe produkty, rynki dla nich. Jednak przetwórstwo podąża za tanim surowcem i tanią siłą roboczą i obawiam się, że będzie przesuwać się na wschód – mówił.

Według niego, promocja w kraju i zagranicą powinna być prowadzona pod jednym znakiem produkcyjnym. - Ważne jest podejście członków do grupy trzeba działać według zasady, że spółdzielnia ma trwać wiecznie. Na dalekich rynkach w pojedynkę sobie nie poradzisz. Grupy producentów są awangardą trzeciej rewolucji w produkcji i dystrybucji jabłek – komentował.

- Łatwiej wejść na szczyt, niż się na nim pozostać. Skończyły się proste sposoby poprawy, trzeba szukać rozwiązań bardziej złożonych, najczęściej trudniejszych. Potrzebne są skoordynowane działania w kierunku ciągłego wdrażania innowacji produktowej, procesowej, organizacyjnej i marketingowej – tylko takie działania pozwolą producentom jabłek utrzymać i umacniać przez dłuższy czas osiągniętą pozycję – podsumował prezes KZGPOiW.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

OWOCE

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI