Wiceminister rolnictwa o sprzedaży bezpośredniej: Zdecydują konsumenci

$data.author.description Autor: www.farmer.pl 13 stycznia 2017 10:30

Wiceminister rolnictwa o sprzedaży bezpośredniej: Zdecydują konsumenci Ewa Lech, wiceminister rolnictwa; Fot. MRiRW

- Ustawa jeszcze nie zaczęła funkcjonować, a rolnicy już domagają się umożliwienia sprzedaży w sklepach detalicznych, w których ktoś za nich będzie tę żywność sprzedawał. Natomiast, zgodnie z ustawą, rolnicza sprzedaż ma przebiegać bez pośredników - mówi Ewa Lech, wiceminister rolnictwa w wywiadzie dla farmer.pl.

* Jakie zmiany w zasadach sprzedaży żywności przez rolników wprowadzono w tym roku?

- Mamy coś zupełnie nowego: możliwa jest sprzedaż żywności z surowców wyprodukowanych w gospodarstwie, metodami nieprzemysłowymi, przez rolnika lub siłami jego rodziny, bez zatrudniania kogokolwiek. Tylko pozyskiwanie mięsa z własnych zwierząt będzie musiało następować w rzeźni. Poza gospodarstwem musi się też odbywać wytłaczanie oleju i pozyskiwanie mąki. Przychód do 20 tys. jest zwolniony z podatku, powyżej tej kwoty proponuje się 2-procentowy podatek ryczałtowy. Rolnik powinien też zmieścić się w ilościowych limitach sprzedaży, określonych w rozporządzeniu, po przekroczeniu których również może skorzystać z ryczałtu.

* Jakie obowiązki ma rolnik, który chce produkować i sprzedawać żywność?

- Rolnik, który chce produkować żywność, przetwarzać ją i sprzedawać, idzie na 30 dni wcześniej do powiatowego lekarza weterynarii lub inspektora sanitarnego i zgłasza chęć prowadzenia rolniczego handlu detalicznego. I to wszystko. Nie musi nawet określać asortymentu. Ta działalność podlega rejestracji, a nie zatwierdzeniu.

 * Nie wszyscy są zadowoleni z zakresu tych nowych możliwości handlu.

- Ustawa jeszcze nie zaczęła funkcjonować, a rolnicy już domagają się umożliwienia sprzedaży w sklepach detalicznych, w których ktoś za nich będzie tę żywność sprzedawał. Natomiast, zgodnie z ustawą, rolnicza sprzedaż ma przebiegać bez pośredników – czyli w miejscu, gdzie produkuje się te produkty i w każdym miejscu przeznaczonym do handlu: na targu, w wynajętej części hali targowej - ale bez pośredników, sprzedawać musi rolnik lub jego rodzina. Taki był zamiar. Teraz rolnicy uważają, że zbyt będzie duży i nie będą w stanie sami zapewnić sprzedaży. Ale przecież wtedy mają inne możliwości: jest chociażby działalność MOL - marginalna, ograniczona, lokalna.

* Dlaczego rolnik nie może wciąż sprzedawać do stołówki szkolnej? Z unijnej definicji handlu detalicznego wynika możliwość sprzedaży właśnie także do stołówek, sklepów, restauracji.

- Dobrze, ale wtedy to już kto inny to nadzoruje, wtedy wchodzi już inspekcja sanitarna.

Więcej na farmer.pl.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI