Unia Owocowa: Ten rok pokaże, że nie da się jabłek sortować w stodole i byle jak (wideo)



www.sadyogrody.pl / newsrm.tv - 26 sierpnia 2019 10:40


Ten rok pokaże, że nie da się jabłek sortować w stodole i byle jak – prognozują członkowie Unii Owocowej. W tym sezonie, zdaniem ekspertów, jabłka będą droższe, ale też wzrosną wymagania odbiorców hurtowych i konsumentów.

Zdaniem sadowników zbliżający się sezon powinien być znacznie lepszy dla branży od poprzedniego.

- Ze względu na mniejsze zbiory szacowane na około 60% zeszłorocznych, ten sezon powinien być lepszy dla sadowników - prognozuje Jacek Skoneczny, wiceprezes Stowarzyszenia „Unia Owocowa”, Prezes Europejskiego Centrum Owocowego Sp. z o.o.

- Musimy jednak pamiętać, że to nadal oznacza produkcję jabłek w skali 3-3,5 mln ton, gdzie około połowa trafi do przetwórstwa, a pozostałe 1,5-1,8 mln ton pozostanie do zagospodarowania. Kraj konsumuje około 800 tys. ton rocznie, a więc nadal trzeba będzie zagospodarować nadwyżkę około 700 tys. ton. Będziemy musieli intensywnie promować nasze produkty i zadbać by trafiły one na eksport – podkreśla wiceprezes Stowarzyszenia „Unia Owocowa”.

{film;15655}

- W sezonie 2018 roku bardzo dynamicznie wzrósł polski eksport owoców na nowe rynki. Związany on był głównie z profesjonalną dystrybucją i jednolitym eksportem towaru poprzez grupy producenckie oraz intensywną promocję naszych produktów za granicą. Nasze jabłka podbiły Egipt (65 tys. ton – eksport w 2018 r.). Również coraz większą ilość naszych owoców poznają konsumenci z Indii, Jordanii, Arabii Saudyjskiej czy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Musimy pracować nad zwiększaniem wielkości eksportu do tych krajów jak i otwieraniem nowych rynków: Tajlandii, Indonezji, Tajwanu. Pamiętajmy, że mamy ogromną konkurencję na tych dalekich rynkach, tam chcą wysyłać swoje owoce również inne kraje europejskie – Francja czy Włochy, Serbia czy Ukraina (gdzie bardzo silnie rozwija się sadownictwo na najwyższym poziomie) – mówi Paulina Kopeć, Sekretarz Generalny Stowarzyszenia „Unia Owocowa”.

Eksperci Stowarzyszenia podkreślają jak ważne w zbycie produktów sadowniczych są obecnie szerokie kontakty zagraniczne. Obecnie „Unia Owocowa” wspólnie ze Związkiem Sadowników RP realizuje kampanię informacyjno-promocyjną na rynku Zjednoczonych Emiratów Arabskich. - Unia Owocowa dla grup producenckich jest miejscem, gdzie możemy się spotkać i wspólnie rozwiązywać problemy. Jest organizacją, dzięki której możemy kontaktować się z pozostałymi bardzo podobnymi organizacjami w Europie i na świecie – dodaje przedstawiciel Stowarzyszenia „Unia Owocowa”.

Stały kontakt z grupami producenckimi na świecie to również najświeższa wiedza na temat rynkowych trendów. Dzięki tej wymianie sadownicy w Polsce są w stanie lepiej prognozować trendy rynkowe i dostosowywać nasadzenia do oczekiwań rynków zbytu. - Nasze Stowarzyszenie ma również na celu przekazywać najświeższe informacje z kraju i ze świata odnośnie rynków zbytu, ilości eksportowanych owoców, a także ceny – podkreśla Arkadiusz Gaik, Prezes Stowarzyszenia „Unia Owocowa”, Prezes Grupy Gaik Sp. z o.o.

- Unia Owocowa to dla nas baza wiedzy o nowych przepisach zarówno polskich jak i unijnych. Stowarzyszenie dostarcza nam również kompleksowych analiz rynkowych – podkreśla Janusz Kawęczyński, Prezes Fruit-Group Sp. z o.o.

Sami sadownicy przyznają, że przynależność do grupy producenckiej to układ wzajemnych zobowiązań, ale też sporych korzyści. - Z jednej strony sadownik ma pewność zbytu, ma wsparcie w zbiorze, w sortowaniu i w przechowalnictwie, a z drugiej strony jest to zobowiązanie do tego, żeby swoje produkty sprzedawał poprzez grupę. Wspólna strategia, czy to krótko, czy długofalowa, zawsze niesie ze sobą wartość dodaną – podkreśla Waldemar Żółcik, Członek Rady Nadzorczej Fruit Family Sp. z o.o.

Poza prognozowaniem zbytu i cen sprzedaży jak również poza wspólną promocją, zrzeszanie się niesie wiele innych dodatkowych korzyści. - Jeśli chodzi o grupy producenckie to wspólnie planujemy nasadzenia oraz wspólnie realizujemy program operacyjny, który wspiera inwestycje w sadownictwie – dodaje Janusz Kawęczyński, Prezes Fruit-Group Sp. z o.o.

- Ten rok pokaże, że nie da się sortować jabłek w stodole, nie da się sortować jabłek przypadkowych. Muszą to być jabłka przebadane. Wymaganych jest coraz więcej certyfikatów i testów laboratoryjnych. Jeśli chcemy być poważnie traktowani na świecie  i w sieciach supermarketów, które mają coraz wyższe wymagania, nie tylko w Polsce, ale i zagranicą, to musimy za tym po prostu nadążyć. Dziś każdy chce być zabezpieczony, że jabłko które oferuje do sprzedaży pochodzi od sprawdzonego i wiarygodnego wytwórcy – przyznaje Waldemar Żółcik, Członek Rady Nadzorczej Fruit Family Sp. z o.o.