Trzeba wspierać eksport żywności na rynki trzecie

Autor: PAP 10 czerwca 2015 15:11

Trzeba wspierać eksport żywności na rynki trzecie fot. shutterstock

Kryzys w handlu z Rosją stworzył okazję, by zastanowić się nad długofalową strategią polskiego eksportu i systemem wsparcia dla eksporterów - podkreślili uczestnicy dyskusji w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych nt. alternatywnych rynków dla polskich towarów.

Uczestnicy dyskusji zaznaczyli, że dla Polski rynek rosyjski zawsze będzie ważny, ale należy liczyć się z jego specyfiką, ważny tam jest np. "czynnik polityczny". Wskazywali też, że działania promocyjne i wsparcie dla eksporterów należy koncentrować na rynkach trzecich, ponieważ w UE polscy przedsiębiorcy świetnie sobie radzą.

Dyskusja była związana z prezentacją raportu PISM - Rosja nie do zastąpienia? Alternatywne rynki dla polskiego eksportu. Zestawiono w nim perspektywiczne kierunki pozaeuropejskie, stwarzające okazję dla polskich branż: rolno-spożywczej, maszynowej i produktów przemysłowych czy chemii.

W raporcie PISM przeanalizowano też sytuację w handlu z Rosją do 2014 roku. Twórcy dokumentu przypomnieli, że Rosja jest najważniejszym partnerem handlowym Polski poza Unią Europejską, ale od początku konfliktu na Ukrainie narastają problemy w dostępie do jej rynku. Dodatkowo relacje handlowe pogarszają sankcje i zła sytuacja gospodarcza Federacji Rosyjskiej.

Autor wstępu do raportu, ekonomista i prezes Fundacji Dyplomacji Publicznej Witold Orłowski w rozmowie zauważył jednak, że rynki ukraiński, białoruski i rosyjski nie odgrywają fundamentalnej roli w polskim eksporcie. - To jest zaledwie jakieś 5 proc., a więc - mówiąc najkrócej - Niemcy są pięciokrotnie ważniejsze jako nasz partner gospodarczy niż wszystkie te kraje wschodnie razem wzięte. Zdajmy sobie sprawę z proporcji - powiedział.

Według niego polska gospodarka nie jest uzależniona od rynku rosyjskiego, choć dla niektórych typów produkcji i producentów, jak np. rolników uprawiających jabłka, jest to rynek ważny.

- Nie ma co histeryzować. Rosja jest oczywiście rynkiem dużym, na którym warto rozwijać eksport, ale trzeba pamiętać o tym, że jest rynkiem wielokrotnie mniejszym od tych, które mamy pod bokiem w ramach Unii Europejskiej, bez ryzyka - zaznaczył Orłowski. Jest oczywiście miejscem, gdzie powinniśmy, jak tylko szczęśliwie przeminą te konflikty, na nowo swą pozycję rynkową odbudowywać - dodał.

Według niego perspektywę dla polskiego eksportu stwarzają kraje o najszybszym notowanym i prognozowanym wzroście gospodarczym. - To są rynki azjatyckie, latynoamerykańskie, również w jakiejś mierze zaczyna to być Afryka. Są oczywiście bardziej ryzykowne niż Europa czy Stany Zjednoczone, ale też gdzie można sprzedawać więcej i bardziej opłacalnie, niż na rynkach stabilnych - tłumaczył.

Zauważył także, że Polska nie musi wybierać między handlem z Unią Europejską a rynkami trzecimi. Według Orłowskiego, żeby polski eksport się rozwijał, trzeba być zarówno w UE, jak i poza nią. - Z tego punktu widzenia lepiej nie być przywiązanym do jakiegoś rynku strategicznego, taki kraj jak Polska powinien mieć zdywersyfikowany zestaw odbiorców - podkreślił ekonomista.

Podobał się artykuł? Podziel się!

WIĘCEJ NA TEMAT

HANDEL I DYSTRYBUCJA

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NEWSLETTER

ZNAJDŹ NAS NA GOOGLE+

POLECAMY CZASOPISMA

WYSZUKIWARKI

KALENDARIUM